Czym ateista zastępuje religijne dogmaty? Jak książka "Ateistyczna rodzina" (nie)pomaga rozmawiać z dziećmi [recenzja]

wyd. Czarna Owca
Jaki jest sens życia? Jak mówić o śmierci? Jak uzasadniać wyznawane wartości? Jak budować wspólnotę? Na te wszystkie pytania muszą prędzej czy później odpowiedzieć rodzice każdego dziecka. Wierzący mogą odwoływać się to wyjaśnień, które oferuje ich religia. A ateiści? Książka "Ateistyczna rodzina. Jak pomóc dziecku odnaleźć sens życia w świecie bez Boga" miała być cenną pomocą. Tymczasem raczej pokazała słabość ateistycznej publicystyki.


Po książkę "Ateistyczna rodzina. Jak pomóc dziecku odnaleźć sens życia w świecie bez Boga" sięgałam z ciekawością. Pytania, które zadali sobie jej autorzy, są ważne nie tylko dla ateistów, ale dla wszystkich rodziców. Prędzej czy później każdy będzie musiał porozmawiać z dziećmi na tak fundamentalne tematy, jak: dlaczego ludzie umierają, co to jest dobro i gdzie odnaleźć sens życia. Z tym, że wierzący pomocy w dyskusji mogą szukać w doktrynach swoich kościołów. A ateiści? Ci odpowiedzi muszą poszukiwać i uzasadniać na własną rękę. Oczywiście nie stają się one przez to mniej wartościowe. Ale w pewnych kwestiach po prostu brakuje spojrzenia innego człowieka.


Wydanie "Ateistycznej rodziny..." jest moim zdaniem wartością samo w sobie. Książka przypomina, że ateizm nie zwalnia z refleksji nad najtrudniejszymi sprawami, a krytykowanie kościołów i religii jest wartościowe, o ile przychodzi za tym także refleksja nad tym, czym zastąpić głoszone przez nie dogmaty.


Drugą ważną kwestią jest przypomnienie, że rodzice, także ateiści, nie powinni unikać ważnych pytań w rozmowie z dziećmi.

Uniwersalne odpowiedzi
Nadzieję na wysoki poziom książki dały nazwiska autorów esejów w niej zamieszczonych, m.in.: biolog Richard Dawkins, poeta Edgar Harburg, czy filozof Stephen Law.

I faktycznie. Godny uwagi jest list Dawkinsa do córki, w którym namawia ją do podejmowania krytycznej refleksji o świecie (nie tylko religii). Myślę, że do jego rad powinien zastosować się nie tylko mały ateista, ale każde dziecko.

Kiedy następnym razem ktoś Ci powie, że coś jest prawdą, czemu nie miałabyś zapytać: "Jakie dowody to potwierdzają?". Jeśli nie będzie umiał udzielić zadowalającej odpowiedzi, mam nadzieję, że poważnie się zastanowisz, zanim uwierzysz w to, co powiedział!"

Dale Mcgowan (red.), "Ateistyczna rodzina. Jak pomóc dzieciom odnaleźć sens życia w świecie bez Boga?"

Dość ciekawa wydaje mi się też zaprezentowana w książce koncepcja "siedmiu cnót ateistycznych", do których zaliczono: pokorę, empatię, odwagę, uczciwość, otwartość, hojność i wdzięczność. Niezależnie od wiary lub jej braku ważny i ciekawy jest też fragment o pięciu afirmacjach, przez które trzeba przejść w obliczu śmierci bliskiej osoby. Są to:


1. Uznanie rzeczywistości,
2. Uznanie smutku,
3. Pogodzenie się z nieznanym,
4. Uznanie i celebrowanie indywidualności,
5. Afirmowanie dalszego trwania życia.

Dale Mcgowan (red.), "Ateistyczna rodzina. Jak pomóc dzieciom odnaleźć sens życia w świecie bez Boga?"

Amerykański poradnik
Niestety na tym kończy się lista ciekawych fragmentów książki. Całość przypomina raczej amerykański poradnik z cyklu "jak schudnąć", niż poważną debatę o wartościach. Wielu autorów dzieli się tym, jak różne sytuacje rozwiązywało ze swoimi dziećmi. Niestety przelane na papier sposoby często wydają się po prostu miałkie.

Autorzy esejów zamieszczonych w książce proponują zastąpienie świąt świeckimi uroczystościami, na przykład: "uroczystość nadania imienia i przyjęcia do rodziny", "uroczystości związane z osiąganiem dorosłości". Dodają też kilka własnych, na przykład Dzień Darwina i Światowy Dzień Ziemi. Tworzenie nowych tradycji w miejsce istniejących wydaje mi się niestety nieco sztuczne (jako ateistce nie przyszło by mi do głowy obchodzenie w domu Dnia Darwina).

Ponadto autorzy nie uniknęli tego, co bardzo często ateistyczni publicyści zarzucają osobom związanym z kościołem: wielokrotnie w esejach podkreślali, że brak wiary sprawia, że dzieci są po prostu lepsze, mają większe szanse na dobre życie i samodzielne myślenie.

Niewierzący rodzice opierają swoje standardy wychowawcze na ogólnych zasadach etycznych. Mogą one się cechować wysokim stopniem abstrakcji i łączyć z konsekwentnymi zachowaniami za pośrednictwem skomplikowanego rozumowania. Ponieważ rozmowy o moralności sprzyjają rozwojowi w tej dziedzinie, możliwe że dzieci niewierzących rodziców znajdują się pod tym względem w lepszym położeniu.

Dale Mcgowan (red.), "Ateistyczna rodzina. Jak pomóc dzieciom odnaleźć sens życia w świecie bez Boga?"

Podsumowując: "Ateistyczna rodzina" to z pewnością pozycja ważna i w pewnym sensie ciekawa. Ci, którzy jednak liczą, że przygotują się dzięki niej do poważnej dyskusji na najważniejsze tematy mogą po lekturze poczuć się zawiedzeni.

Zapraszamy na ateistycznego bloga Janusza Omylińskiego.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie obchodzą cię zmiany klimatu za 50 lat? Wiemy, jak będzie wyglądała pogoda w Polsce za dekadę
DADHERO.PL 0 0Mieliśmy polskiego Raya Charlesa. Genialny Dawid Ogrodnik w filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza"
0 0Joanna Przetakiewicz w nagiej sesji. "Zapisuję sobie pani zdjęcia w telefonie"
KRUK 0 0Walka z długiem. Tak postępuj, gdy do twoich drzwi puka firma windykacyjna
0 0Proste rozwiązanie problemów z elektroniką. Działa również w przypadku tego urządzenia

DADHERO.PL

0 0Nie masz pojęcia, jak wychować swoją córkę? Tato, oto 10 złotych rad specjalnie dla Ciebie
0 0Dobry zegarek nie musi być "Swiss Made". Fajne czasomierze powstają i w innych krajach Europy
DZIEJE SIĘ 0 0Tusk kandydatem na nowe prestiżowe stanowisko europejskie
0 0"Schetyna nam władzy nie odda". Mucha coraz mocniej uderza w lidera PO
Jaguar 0 0Duży, dostojny i w świetnej cenie. Tego SUV-a kupisz już za 1452 zł netto miesięcznie

NA ŚWIECIE

0 0Podobno w domu jest spokój. Do nowego Sejmu weszli ojciec oraz syn – i są w różnych partiach!
0 0"Jestem skłonny startować w wyborach na szefa PO". Pierwszy polityk rzuca wyzwanie Schetynie