
Sprawa fotoradarów budzi ogromne emocje, w większości – wobec rządu – negatywne. Komentując wpis Tomasza Lisa, który wezwał do narodowej walki z fotoradarami, przedstawiliście sporo pomysłów na to, jak poprawić bezpieczeństwo na drogach. Ale czy rząd posłucha?
Fotoradary rozgrzewają do czerwoności zarówno przeciwników, jak i zwolenników. Ci pierwsi twierdzą, że rząd tylko czyha na ich pieniądze i robi to w absurdalny sposób, pod przykrywką bezpieczeństwa. Drudzy ripostują, że wystarczy przestrzegać przepisów i wszystko będzie w porządku.
Do protestu Tomasza Lisa dołączyli między innymi Łukasz Warzecha i europoseł Marek Migalski. Cały dzień w tej sprawie toczy się batalia na Twitterze. Można było obserwować, między innymi, ostrą wymianę zdań między Tomaszem Lisem a ministrem Sławomirem Nowakiem.
Lis w swoim apelu podkreślił, że jeszcze nie wie, jak walka z fotoradarami ma wyglądać, ale internauci na pewno coś wymyślą. Wasze komentarze wskazują na to, że wiecie co zrobić, by na drogach było bezpieczniej, a fotoradarów mniej. Jako główną bolączkę rządowego pomysłu wykazywaliście absurdalność ograniczeń prędkości w niektórych miejscach, a także fakt, że gabinet Tuska nie robi nic poza stawianiem fotoradarów, by poprawić bezpieczeństwo na drogach. A do zrobienia jest sporo: naprawa dróg, lepsza edukacja kierowców czy doświetlenie przejść dla pieszych.
Czy [Waszym zdaniem] niżej przedstawione pomysły to dobra droga do poprawienia bezpieczeństwa na polskich drogach? A może bez setek fotoradarów nie da się sprawić, że drogi w naszym kraju będą bezpieczniejsze i w tej sprawie nie popieracie apelu Tomasza Lisa?
Mikołaj
Iintercontinental Szyszynka
Roma
Martha
Paweł
