
W nocy z czwartku na piątek wielu Polaków widziało tajemniczy obiekt, który sunął po niebie. Początkowo podejrzewano, że była to satelita, jednak to chińska rakieta Chang Zheng 2D znalazła się nad Polską. Według Polskiej Agencji Kosmicznej było to "niekontrolowane wejście w atmosferę".
Tajemniczy obiekt pojawił się na niebie w nocy z czwartku na piątek kilka minut po północy. Był bardzo jasny i pozostawiał za sobą dwie wyraźne smugi. Obiekt spłonął w ziemskiej atmosferze. Zdarzenie wywołało poruszenie w sieci, bo to "coś" było widziane w wielu częściach naszego kraju. Polacy dzielą się nagraniami w mediach społecznościowych.
Chińska rakieta kosmiczna spłonęła nad Polską
Nagranie pojawiło się między innymi na facebookowym profilu "Z głową w gwiazdach" prowadzonym przez Karola Wójcickiego. "Wow, co to jest? Ale napiernicza. Leci z południa na północ" – słyszymy autora nagrania.
Pojawiły się też spekulacje, że mogły to być szczątki satelity. Doniesienia te zdementował najpierw Adam Hurcewicz, który prowadzi na Facebooku profil "O kosmosie i astronautyce".
Jego zdaniem tuż po północy na nocnym niebie było widać pozostałości chińskiej rakiety kosmicznej Chang Zheng 2D. "2018-002C = 43101 chiński drugi stopień rakiety Chang Zheng 2D. Wyniosła ona 9 stycznia 2018 roku dwa satelity SUPERVIEW-1 03 i SUPERVIEW-1 04" – czytamy we wpisie.
I dalej: "Według opisów obiekt poruszał się z południa w kierunku północnym (z punktu widzenia Raciborza). Są też relacje obserwacji z Wejherowa, więc można założyć, że obiekt był widoczny z terenu całego kraju! Sprawdźcie nagrania przydomowych kamer, szczególnie jeśli mieszkacie we wschodniej lub zachodniej Polsce, skąd obiekt mógł być widoczny niżej nad horyzontem".
Doszło do kontrolowanej deorbitacji?
Zdaniem Adama Hurcewicza doszło do deorbitacji – jest to kontrolowany manewr, który polega na sprawdzeniu statku kosmicznego z orbity ciała niebieskiego w gęste warstwy atmosfery lub na powierzchnię Ziemi.
Jednak według Polskiej Agencji Kosmicznej nie była to deorbitacja, a niekontrolowane wejście w atmosferę członu chińskiej rakiety. W mediach społecznościowych Agencja opublikowała także wizualizację przybliżonej trajektorii obiektu – kolorem czerwonym oznaczono szacunkową trajektorię, kolorem żółtym prawdopodobny minimalny i maksymalny rozrzut trajektorii odłamków wzdłuż kierunku ruchu.
Chang Zheng 2D to dwustopniowa chińska rakieta nośna. Oparta została o dwa pierwsze człony rakiety Długi Marsz. Wykorzystuje ona dwuskładnikowe przechowywalne ciekłe mieszanki paliwowe, czyli tetratlenek diazotu i UDMH. Przez lata, od 1992 roku, CZ-2D wykorzystywana była do wynoszenia ładunków na orbitę.
Jest w stanie wynieść do 3500 kilogramów. Jej długość wynosi 37,73 m i 3,35 m średnicy. Całkowita masa rakiety to 232 700 kg. Nad Polską spłonął tylko człon rakiety, który odrywa się od niej po osiągnięciu docelowej wysokości lotu.
Jak informowaliśmy w naTemat, na początku listopada 2022 w Barcelonie, Tarragonie oraz Ibizie zamknięto przestrzeń powietrzną nad lotniskami. Samoloty w Hiszpanii uziemiono za sprawą doniesień o kadłubie ciężkiej chińskiej rakiety Długi Marsz 5B, który w niekontrolowany sposób leciał w kierunku Ziemi.
Część swojej przestrzeni zamknęła także Portugalia. "To już czwarty raz w ciągu dwóch lat, kiedy Chiny pozbyły się swoich rakiet w niekontrolowany sposób" – przypomniał wówczas Aerospace Corporation.
NASA również niejednokrotnie krytykowała Chiny za ich podejście do kosmicznych śmieci, które mogą stwarzać zagrożenie. Chińczycy stwierdzili, że ich działania nie są niebezpieczne, a Stany Zjednoczone "podsycają obawy".
Zobacz także