
Stanisław Karczewski z PiS był gościem Beaty Lubeckiej w programie Radia Zet. Przebieg rozmowy nie przypadł jednak do gustu byłemu marszałkowi Senatu, gdyż zadeklarował, że się raczej więcej w tym studiu nie pojawi.
Beata Lubecka podczas wywiadu zapytała Stanisława Karczewskiego, dlaczego niezależne media są taką solą w oku PiS. – To nie chodzi o niezależne media. Chodzi tylko o te media, które tak wyraźnie, jednoznacznie określają się po innej stronie – odpowiedział czołowy polityk PiS.
Karczewski skarżył się na Onet, gdzie naczelnym jest Węglarczyk
Dziennikarka Radia Zet dopytywała go zatem, czy uważa, że media są od tego, żeby sprzyjać władzy. – To nie chodzi o sprzyjanie, chodzi o obiektywną ocenę. Pani się przygotowała. Ja mogę na następne spotkanie przynieść wszystkie wypowiedzi red. Węglarczyka, które są nieprzychylne dla PiS – stwierdził.
Lubecka chciała się też dowiedzieć, czy czytał, co ostatnio napisali redaktorzy takich dwóch dużych portali (Onet i WP-red.) – Dosyć często czytam jeden i drugi portal, ostatnio miałem sporo zajęć, mam pewne braki, wrócę do lektury – zapewnił dziennikarkę senator Karczewski.
Karczewski: Raczej do pani redaktor nie przyjdę
Jednak wizyta w studiu chyba nie przypadła mu do gustu, gdyż stwierdził, że raczej nie przyjdzie już na wywiad do Radia Zet. – Raczej do pani redaktor nie przyjdę – powiedział tylko senator PiS i wyszedł szybko ze studia.
W ostatnich dniach na łamach Onetu i Wirtualnej Polski zostały opublikowane teksty ujawniające próby nacisku ludzi władzy na wolność redakcji. Po licznych przypadkach z niedawnej przeszłości – lex TVN, postępowaniach Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, masowo wysyłanych do polskich redakcji pozwach – to kolejne próby ograniczania niezależności polskich mediów.
Media wystosowały specjalny apel w tej sprawie. "Jako redaktorki i redaktorzy naczelni największych polskich mediów stajemy w obronie ich niezależności i deklarujemy nasze niepodważalne przywiązanie dla wartości dziennikarskich, takich jak obiektywizm, rzetelność i uczciwość dziennikarska" – brzmi jego treść, która ukazała się też na naszej stronie.
Zobacz także