Fot. mat. prasowe

Zastępowanie mleka krowiego mlekiem roślinnym nie jest dziś już tylko trendem, modą czy kulinarną alternatywą. Dla wielu jest to świadomy wybór, który podejmują w trosce o planetę, dobro zwierząt i własne zdrowie. No i nie ma też co ukrywać, mleko owsiane jest po prostu smaczne. Dla fanów roślinnych produktów pojawiła się nie lada gratka - marka Oatly zawitała w końcu do Polski!

REKLAMA

Oatly to oryginalna i największa na świecie firma produkująca napoje owsiane, która działa już od ponad 25 lat. Ta szwedzka marka jest już dostępna w ponad 20 krajach na całym świecie. W Polsce chcą kontynuować swoją misję i zastąpić jak najwięcej produktów z mleka krowiego ich roślinnymi odpowiednikami. Jak to będzie wyglądało? I jaka jest misja firmy? O tym rozmawialiśmy z Helge Weitzem dyrektorem zarządzającym Oatly DACH & Poland.

Jak wyglądały wasze początki? Jak doszło do tego, że z małego uniwersyteckiego projektu Oatly jest dziś wielką międzynarodową firmą?

To długa, ale interesująca historia. Oatly zostało założone w latach 90. na szwedzkim uniwersytecie w Lund przez jednego z badaczy. Poszukiwał on wtedy alternatywy dla mleka krowiego i wpadł na pomysł, żeby wykorzystać owies. Na początku działo się to na bardzo małą skalę. Prawdziwa rewolucja nastąpiła, gdy do zespołu dołączył Toni Petersson, który dostrzegł w tej marce ogromny potencjał. Nie była to tylko kolejna praca w branży spożywczej, bo przede wszystkim wielkie wyzwanie w przeciwdziałaniu kryzysowi klimatycznemu.

Małymi krokami Oatly stawało się marką wręcz lifestylową, szczególnie na szwedzkim rynku. A potem zaczęliśmy eksportować nasze produkty za granicę. W 2017 pojawiliśmy się również na innych rynkach - w Niemczech, Wielkiej Brytanii Chinach czy Stanach Zjednoczonych.

W Stanach był to prawdziwy zawrót głowy, a picie napoju owsianego zamiast mleka krowiego stało się nie tylko trendem, a wręcz wielkim ruchem społecznym. To samo działo się na innych rynkach. Jednak mamy jeszcze wiele niezagospodarowanych przestrzeni lub takie, gdzie stawiamy pierwsze kroki, jak chociażby w Polsce.

logo
Fot. mat. prasowe

Dlaczego tak późno zdecydowaliście się wejść na polski rynek?

Słuszna uwaga. Powód był całkiem prozaiczny, na początku mieliśmy masowy wręcz popyt na nasze produkty w innych krajach, a niewystarczające moce, żeby wchodzić na nowe rynki. Tak naprawdę dopiero teraz, wraz z rozwojem firmy, mogliśmy sobie na to pozwolić.

Ale kiedy teraz to się wreszcie stało, mamy wielkie ambicje, aby jako marka rozwijać się w Polsce na wielką skalę. Chcielibyśmy być wiodącą marką, jeśli chodzi o dystrybucję napojów owsianych, tak jak na innych rynkach, gdzie już aktywnie działamy z naszym Oatly Barista Edition.

logo
Fot. mat. prasowe

Na ten moment jesteśmy obecni w ok. 100 wyspecjalizowanych kawiarniach, z czego 30 znajduje się w Warszawie. Współpracujemy tu z takimi partnerami jak: Bidfood Farutex, Coffeedesk, Frisco i Urban Vegan. Niedługo nasze produkty będą dostępne również w Selgrosie, ale negocjujemy też z innymi partnerami handlowymi, więc - stay tuned! (ang. zostańcie z nami!)

Do kogo adresujecie swoje produkty?

Nie mamy konkretnego "targetu", odbiorcy naszych produktów. Chcemy po prostu trafiać do każdego, a szczególnie do konsumentów nabiału. Zauważamy, że Polacy są bardzo świadomi i ta zmiana w kierunku diety roślinnej jest tu dosyć dynamiczna. Coraz więcej ludzi odchodzi od nabiału w klasycznym rozumieniu. A my chcemy wspierać takie osoby, jak również troszczyć się o naszą planetę.

logo
Fot. mat. prasowe

Czy Oatly chce "zmieniać świat"?

Zwróćmy uwagę na potencjał efektywnego wykorzystania gruntów rolnych do produkcji składników odżywczych. Wtedy produkty z uprawy owsa trafiałyby bezpośrednio do ludzi, zamiast do fabryk z hodowlą bydła.

Wierzymy szczerze, że potrzebna jest zmiana systemowa w kierunku bardziej zrównoważonej i roślinnej branży spożywczej, co potwierdzają badania naukowe. Branża spożywcza odpowiada za 1/3 globalnych emisji gazów cieplarnianych, a hodowla zwierząt jest jej głównym czynnikiem napędzającym.

Produktami owsianymi możemy zastąpić wszystkie produkty, które kojarzymy z nabiałem - jogurty, lody, kremy do gotowania, pasty do smarowania, etc. Jest to więc doskonała wymiana i pomysł, który warto rozwijać - dla dobrego zdrowia ludzi i planety. Oatly to firma opierająca się na idei zmiany. Jesteśmy po to, aby uczynić przejście na dietę roślinną tak łatwym, jak to tylko możliwe. Bez nadmiernego wykorzystywania zasobów ziemi.