Masakra po meczu piłkarskim, Egipt w szoku

Youtube
Co najmniej 74 osoby zginęły w walkach, które wybuchły tuż po piłkarskim spotkaniu w Port Said w Egipcie. To nie tylko największa tragedia w historii egipskiego sportu, ale też kolejna przeszkoda na drodze tego kraju do normalności.


Już podczas meczu na trybunach było niespokojnie. W jedną i drugą stronę co chwilę latały butelki i kamienie, a kibice ubliżali sobie od najgorszych. W ostatnich minutach spotkania emocje sięgały zenitu – al-Ahly, najlepsza drużyna Egiptu, przegrywała z gospodarzem al-Masry 3:1. I tak zostało.


Gdy zabrzmiał ostatni gwizdek, bariery oddzielające fanów obu drużyn runęły. Tysiące osób rzuciły się sobie go gardeł, setki wbiegły na murawę i ruszyły w pościg za piłkarzami gości. W końcu zawodnicy zabarykadowali się w szatni, a na boisku trwała

Mohamed Abo Treika
Piłkarz al-Ahry

To nie jest piłka nożna, to jest wojna, a ludzie umierają na naszych oczach

prawdziwa jatka na noże, kastety i kije. Wielu kibiców próbowało uciec, ale policja nie zdążyła otworzyć bram stadionu. Tymczasem część obiektu zaczęła płonąć. - To nie jest piłka nożna, to jest wojna, a ludzie umierają na naszych oczach – jeden z graczy krzyczał do telewizyjnej kamery.

Przemoc podczas piłkarskich spotkań to w Egipcie nic nowego. Niemal każda drużyna ma własne bojówki, które chętnie stosują przemoc. Do takich scen jak wczoraj jeszcze nigdy jednak nie doszło. Co najmniej 74 osoby zginęły. Około tysiąca osób jest poszkodowanych, 150 znajduje się w stanie krytycznym. Większość ma rany cięte, część została zduszona przez tłum.

Tragedia szybko odbiła się echem w całym kraju. Na ulice kilku miast wyszli demonstranci, w tym wielu kibiców piłkarskich. Służby bezpieczeństwa użyły gazu łzawiącego. Rok po rewolucji, która obaliła Hosni Mubaraka, Egiptem ciągle kieruje Najwyższa Rada Wojskowa. I to ją obarcza się teraz winą. - Ludzie są wściekli na reżim, naprawdę wściekli, w ich oczach widać gniew – powiedział BBC sympatyk al-Ahly.


Fala krytyki spadła na służby bezpieczeństwa. - Na boisku byli policjanci, ale albo nic nie robili, albo biegli w przeciwnych kierunkach – opisywała korespondentka al-Jazeery.

W trakcie zeszłorocznych protestów mundurowi zabili ponad 800 osób. Od tego czasu starają się odzyskać reputację i unikają używania nadmiernej siły. Problem w tym, że w inny sposób nie potrafią zapanować nad chaosem. Za rządów Mubaraka wytrenowano ich na brutali, a nowych kursów jeszcze nie przeszli.

Mohamed Hussejn Tantawi
Marszałek Egiptu

Jeśli ktoś knuje, by zdestabilizować ten kraj, to się zawiedzie. I dostanie to, na co zasłużył

Marszałek Mohamed Hussejn Tantawi, przewodniczący Najwyższej Rady, rzadko rozmawia z mediami. Tym razem od razu jednak skontaktował się z telewizją. - Takie rzeczy zdarzają się na całym świecie, ale nie pozwolimy, by sprawcy pozostali bezkarni – powiedział. - Egipt przez to przejdzie. Jeśli ktoś knuje, by zdestabilizować ten kraj, to się zawiedzie. I dostanie to, na co zasłużył – dodał. Ogłosił także trzydniową żałobę narodową.

Cesc Fàbregas Sole
Piłkarz Barcelony

To, co się stało w Egipcie, jest smutne i wstrząsające. Piłka nożna powinna być zabawą. To straszne, co potrafią zrobić niektórzy bezmyślni ludzie CZYTAJ WIĘCEJ


Motyw spisku mającego na celu osłabienie Egiptu pojawia się coraz częściej. Na portalach społecznościowych od spekulacji na ten temat aż wrze, ale i urzędnicy mają własne podejrzenia. - Wydarzenia z Port Said były zaplanowane i są wiadomością od niedobitków z poprzedniego reżimu – mówił Essam al-Erian z Partii Wolności i Sprawiedliwości, która jest politycznym skrzydłem Bractwa Muzułmańskiego.

Jedna z teorii mówi, że wśród pilnujących stadionu policjantów byli zwolennicy dawnego rządu. To oni mieli pozwolić chuliganom wnieść na trybuny noże, miecze, a nawet pistolety.

Pod koniec zeszłego miesiąca władze spełniły jedno z najważniejszych żądań obywateli i częściowo zniosły stan wyjątkowy, który obowiązywał od początku lat 80. Wielu funkcjonariuszy po cichu sprzeciwia się tej decyzji. Przyznawał im on bowiem specjalne uprawnienia, dzięki którym byli niemal bezkarni i z łatwością mogli brać udział m.in. w wymuszaniu haraczy. Prowokując zamieszki mogliby udowodnić rządzącym, że Egipt ciągle potrzebuje stanu wyjątkowego. I odzyskać swoje przywileje.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY
0 0Ruszamy z dadHERO.pl, lifestyle'owym serwisem dla ojców

DADHERO

0 0Osiem rzeczy, których nauczyła mnie 11-letnia córka
0 0Czemu to trwało tyle lat?! W końcu ktoś stworzył adidasy, w których można chodzić całą zimę
0 07 rzeczy, które sprawiają, że Kaczyński ma ból głowy po wyborach. Nie będzie świętowania
0 0Wynik KO z Białegostoku to lekcja dla całej opozycji. Oto człowiek, który zrobił najlepszą kampanię