
Morawiecki chce być kimś więcej niż zwykłym posłem
"Newsweek" dowiedział się, że były premier Mateusz Morawiecki ma zostać szefem Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, czyli partii, która ma frakcję w Parlamencie Europejskim. Obecnie szefową tej partii jest premierka Włoch Giorgia Meloni.
– Jest to dogadane, ale zobaczymy, czy Włosi dotrzymają słowa, czy będą jeszcze jakieś targi – powiedział gazecie jeden z polityków PiS.
"Zmiana na stanowisku szefa frakcji miałaby się dokonać niedługo po wakacjach. Formalnie jednak Morawiecki nadal nie został zgłoszony jako kandydat" – napisano w artykule.
Tygodnik uważa, że Mateusz Morawiecki "idzie drogą Tuska". Obecny szef polskiego rządu w przeszłości stał na czele Europejskiej Partii Ludowej (EPL).
Czy Morawiecki dostanie to stanowisko?
2981 odpowiedzi
Tymczasem były premier niezbyt odnajduje się w roli zwykłego posła, który nie ma dostępu do m.in. rządowego samolotu.
Jak informowaliśmy, ponad milion wyświetleń w ciągu kilkunastu godzin zyskał filmik z Mateuszem Morawieckim w samolocie. Były premier został nagrany przez współpasażera na pokładzie maszyny linii Ryanair.
Morawiecki dał się nagrać w taniej linii lotniczej
"Panie Mateuszu, a co to się stało, że Ryanair?" – pada pytanie zza kadru. Można się domyślać, że to moment tuż po wylądowaniu, gdy ludzie zrywają się z siedzeń w wyścigu do drzwi mimo zapalonego znaku bezpieczeństwa "zapiąć pasy".
Morawiecki, który stoi pochylony pod półką bagażową, nie odpowiada. "Później będzie 'na stopa' i BlaBlaCar" – słychać kolejny komentarz w tle. Były szef rządu Prawa i Sprawiedliwości uśmiecha się, ale nadal milczy.
Wszyscy jednak wiemy, że mógłby lecieć lepszymi liniami. Po co więc zdecydował się na lot tanią linią? – Mateusz Morawiecki ostrzy sobie zęby na przywództwo na prawicy i Pałac Prezydencki, więc wykonuje służące temu ruchy wizerunkowe. Wsiadając na pokład tanich linii, były premier próbuje wykreować wrażenie, że jest normalnym człowiekiem, któremu blisko do codziennych problemów – mówił we wtorek naTemat Łukasz Kaca, ekspert w dziedzinie komunikacji niewerbalnej.
– To wygląda jak próba ocieplania wizerunku. Przypuszczam, że to nie jest pomysł samego Morawieckiego, tylko jego doradców. Jednak to nie jest dobra strategia, bo były premier wyraźnie nie odnajduje się w tej roli – dodała do tego Anna Siewierska, politolożka z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Zobacz także