Tusk wyklucza karierę w Unii Europejskiej. Chce być prezydentem?

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Donald Tusk w rozmowie z Tomaszem Lisem i Tomaszem Machałą w najnowszym numerze Wprost powiedział, że nie jest zainteresowany karierą międzynarodową. Premier odrzuca w ten sposób krytykę opozycji oraz części, głównie prawicowych, mediów. Trudno zweryfikować tę zapowiedź, bo szef rządu wielokrotnie zmieniał zdanie w różnych sprawach.


Nowy rząd powstał dopiero 4 miesiące temu. Do końca kadencji zostało sporo czasu, w polityce wiele może się zmienić. Trudno więc powiedzieć, jaką premier Tusk podejmie decyzję za 3 lata. Warto jednak rozważyć możliwe scenariusze.


Przypomnę, że wybory parlamentarne odbędą się na jesień 2015 roku. Prezydenckie kilka miesięcy wcześniej.

Walka o trzecią kadencję

To średnio, a nawet mało prawdopodobny scenariusz. Donald Tusk powiedział w czasie kampanii, że nie da się być dobrym premierem przez 12 lat. Są akurat dowody, które obalają tę tezę. Ale dla premiera Tuska obecna kadencja prawnie na pewno będzie trudniejsza niż poprzednia. Bez względu na opór PSL-u, premier nie będzie miał wyjścia - głęboka reforma finansów publicznych jest niezbędna.


Renata Grochal w Gazecie Wyborczej opisała chaos panujący w KPRM. Nie wróży to dobrze - Kancelaria Tuska działa od pożaru do pożaru. ACTA oraz ustawa refundacyjna to tylko dwa z wiele przykładów. Realna władza, powoli bo powoli, ale jednak zużywa Tuska.


Wydłużanie wieku emerytalnego, podwyżka podatków, likwidacja ulg prędzej czy później spotka się ze spadkami w sondażach. Nie wiadomo nawet, czy Platforma Obywatelska będzie w stanie po raz trzeci z rzędu wygrać wybory parlamentarne.

Start w wyborach prezydenckich

Mariusz Janicki i Wiesław Władyka
"Polityka"

Prezydentura w 2015r. to opcja męcząca i moralnie kosztowna. Trzeba wówczas przeprowadzić operację wysadzenia z siodła Bronisława Komorowskiego, który czuje się w swojej roli coraz lepiej i chyba coraz lepiej jest oceniany.

Moim zdaniem start Donalda Tuska w wyborach prezydenckich to na chwilę obecną najbardziej prawdopodobny scenariusz. 2015 rok będzie dla premiera symboliczny. 10 lat wcześniej śp. Lech Kaczyński pokonał Donalda Tuska, mimo iż to ten drugi był faworytem.

Konstytucja nie daje prezydentowi dużych możliwości. Premier Tusk mógł zostać prezydentem w 2010 roku, ale zrezygnował, by utrzymać pozycję w partii. Lider Platformy wiedział, że Bronisław Komorowski pokona Lecha Kaczyńskiego, który był naturalnym kandydatem PiS. Katastrofa smoleńska trochę pokrzyżowała plany premiera, ale ówczesny marszałek Sejmu, niewielką przewagą, pokonał Jarosława Kaczyńskiego.

Inna sprawa, że prezydent Komorowski w sondażach bije rekordy popularności. Już dawno temu przegonił premiera. Kampania prezydencja jest zawsze indywidualna - wystawia się najpopularniejszego kandydata. Komorowski, według Newsweeka, zapowiedział współpracownikom, że bez względu na decyzje Tuska będzie się starał w 2015 r. o kolejną kadencję.

Koniec kariery politycznej

Michał Majewski, Paweł Reszka
"Daleko od miłości"

Donald Tusk się wahał. Jednemu z bliskich współpracowników wyznał: "Oni mnie chcą zamknąć w tej Juracie i nie będę miał nic do powiedzenia". Był w tym lęk, że straci realną władzę, w której się rozsmakował; że Schetyna albo ktokolwiek inny odbierze mu partię, o którą stoczył wiele krwawych wojen.

W 2015 roku Donald Tusk będzie miał 59 lat. Dla porównania - Jarosław Kaczyński już teraz ma 62 lata i nadal jest jednym z najbardziej wpływowych polskich polityków. Tusk zdecydowałby się na emeryturę tylko w przypadku potężnego kryzysu czy kolejnej afery hazardowej. To jednak mało prawdopodobne. Można premiera lubić albo nie, ale trzeba przyznać, że to sprawny polityk.

Zostaje jeszcze wspomniane wcześniej wysokie stanowisko w Unii Europejskiej. Premier, jak przynajmniej twierdzi, nie jest zainteresowany takim scenariuszem. To zresztą czysta loteria. W kwietniu we Francji odbędą się wybory prezydenckie. Według sondaży wygra je Francois Hollande. W 2013 roku może dojść do zmiany władzy w Niemczech. Niedawno Donald Tusk poparł premiera Węgier Victora Orbana, co zostało przez niektórych odebrane jako element politycznej gry.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
NATEMAT EXTRA 0 0“To jakby odbity człowiek”. Tutaj zachowały się ślady krwi powstańców
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Zbiera haki dla Kaczyńskiego? "Newsweek" o tym, skąd taka pozycja Kamińskiego
0 0Matka Brejzy uznała, że dość oszczerstw. Złożyła pozew przeciwko Pereirze
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Rządy PiS nazywała reżimem. Ta Czeszka może napsuć krwi Kaczyńskiemu bardziej niż Timmermans
0 0To po to PiS przerwał posiedzenie Sejmu? Arłukowicz mówi o "handlu"