Dziennikarz motoryzacyjny Maciej Z. został skazany na karę 2 lat więzienia za spowodowanie wypadku, w którym zginął jego kolega
Dziennikarz motoryzacyjny Maciej Z. został skazany na karę 2 lat więzienia za spowodowanie wypadku, w którym zginął jego kolega Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

Dziennikarz motoryzacyjny Maciej Z. został skazany przez sąd apelacyjny na karę 2 lat więzienia. Wyrok, którego wykonanie nie zostało zawieszone, jest prawomocny. Kara dotyczy spowodowanego przez Macieja Z. wypadku samochodowego, w którym zginął dziennikarz "Super Expressu" Jarosław Zabiega.

REKLAMA
Sąd Okręgowy w Warszawie zmniejszył wymiar kary, jaką nałożył na Macieja Z. sąd niższej instancji. Pierwszy wyrok skazał go na karę 3 lat pozbawienia wolności bez zawieszenia. Dzisiejszy wyrok mówi natomiast o 2 latach więzienia. Sąd apelacyjny utrzymał przy tym 8-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, jaki wcześniej nałożono na Macieja Z. Podczas pierwszego procesu dziennikarz nie przyznał się do spowodowania wypadku. Jego adwokat Grażyna Flis przekonywała, że nie ma dowodów, które świadczyłyby o tym, iż rozbite ferrari było prowadzone przez jej klienta, a nie przez Zabiegę.
W trakcie rozprawy przed sądem apelacyjnym obrona, którą stanowił już mecenas Jacek Dubois, zmieniła stanowisko i nie kwestionowała winy Macieja Z. Prosiła jedynie o zmniejszenie wymiaru zbyt surowej kary. Adwokat podkreślał, że w wyniku wypadku Maciej Z. stracił zdrowie i pracę, ponosząc tym samym wystarczająco surowe konsekwencje. Dlatego wniósł o orzeczenie warunkowego zawieszenia wykonania kary bądź o jej nadzwyczajne złagodzenie.
Po uwzględnieniu argumentów obrony sąd apelacyjny zmniejszył wymiar kary do 2 lat pozbawienia wolności. Nie zdecydował się jednak na warunkowe zawieszenie jej wykonania. 27 lutego Maciej Z. oraz Jarosław Zabiega testowali samochód marki Ferrari. Jadąc ulicą Puławską, Maciej Z. stracił panowanie nad autem, które rozbiło się o betonową podporę wiaduktu. Zabiega zginął na miejscu. Maciej Z. trafił do szpitala, gdzie przez kilka tygodni leżał w śpiączce. Doznane obrażenia sprawiły, że został osobą niepełnosprawną.
źródła: Gazeta.pl