Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Kościół za komuny był lepszy - pisze w felietonie dla "Tygodnika Powszechnego" Andrzej Stasiuk a na dowód przywołuje swoje wspomnienia z czasów dzieciństwa. 

REKLAMA
W Kościele ze wspomnień Stasiuka nie ma biskupów, ma on twarz proboszcza i wikarego, którzy czują wspólnotę ze swoimi wiernymi. Codzienna religijność nie jest przesłonięta obecnością "biskupio-prymasowsko-urzędniczej" nadbudowy a Kościół, ani ostentacyjnie bogaty, ani przesadnie biedny, towarzyszy zwykłym ludziom w ich zwykłym życiu. Może nie jest idealnie, ale na pewno lepiej niż dziś. 
Andrzej Stasiuk uważa, że polski Kościół był za komuny lepszy niż dziś.
Andrzej Stasiuk uważa, że polski Kościół był za komuny lepszy niż dziś. Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
— Czasy średniego komunizmu dla kościoła – tego z małej litery, codziennego – były czasami najlepszymi. Umiarkowanie prześladowany, dyskretnie tolerowany, był tak samo znakiem sprzeciwu, jak i kompromisu […] Kto wie, czy właśnie wówczas polski Kościół nie był w swojej historii najbliższy czasom ewangelicznym? […] Tak. Uważam, że za czasów komuny Kościół był lepszy. W każdym razie bardziej chrześcijański – pisze Stasiuk w "Tygodniku Powszechnym".
Wszystko zależało od ludzi
Takie stawianie sprawy nie podoba się historykowi Janowi Żarynowi. Jak mówi w rozmowie z naTemat.pl, dostrzega w felietonie sterowanie obrazem rzeczywistości. Sterowanie, które ma na celu udowodnienie, że dziś Kościół pozbawiony jest tego ducha, którego posiadał w okresie PRLu. Tymczasem jego zdaniem Kościół jest niezmienny od 2 tysięcy lat i niezależnie od tego czy w komunie czy dziś zawsze miał lepszych i gorszych biskupów. Nie stawiałbym ostrej granicy między dobrym Kościołem PRL i złym Kościołem III RP – dodaje
Także zdaniem teolog Haliny Bortnowskiej generalizowanie nie ma najmniejszego sensu. Jak mówi, w tamtych czasach, podobnie jak i dziś, wszystko zależało od tego, na jakiego księdza się trafiło. — W latach 50. pracowałam jako katechetka. Natchnęłam się wtedy na dwóch zupełnie różnych proboszczów. Jeden był wspaniałym księdzem i duszpasterzem, jednak drugi złożył na mnie donos i władza zakazała mi prowadzenia religii – opowiada.
To jednak przykład pokazujący zachowania jednostek, tymczasem jak podkreśla Halina Bortnowska były w czasach PRL okresy, gdy Kościół podejmował decyzje ważne w skali całego kraju, decyzje budzące ogólną wdzięczność. Tak było w przypadku stanu wojennego i pomocy dla internowanych i ich rodzin. — Mieliśmy wtedy wsparcie w Episkopacie – podkreśla.
Wspólnota doświadczeń – to zdaniem Stasiuka jeden z czynników, który sprawiał, że w czasach PRL kościół był bliżej ludzi. Oni – księża i my – wierni byliśmy delikatnie i dyskretnie prześladowani. To sprawiało, że czuliśmy się wspólnotą” – pisze w swoim felietonie. Ten argument zdaje się trafiać do wyobraźni czytelników "Tygodnika Powszechneg"o. Na profilu gazety na Facebooku można znaleźć między innymi takie komentarze:  
"Kosciołowi za komuny było lepiej, bo był w opozycji a to przysparza sympatii", "Był prześladowany równo jak większość obywateli, a teraz hierarchowie kościoła mają przywileje a szary obywatel niech się męczy", "Każda chyba organizacja ideowa jest "lepsza", kiedy jest poddawana represjom, dyskryminowana. I szybko się to zmienia, kiedy dochodzi do władzy i wpływów."
Zmieniają się czasy, zmienia się i Kościół.
Zdaniem Henryka Wujca, byłego opozycjonisty i członka Klubu Inteligencji Katolickiej a dziś doradcy prezydenta do spraw społecznych, w opinii że „Kościół za komuny był lepszy” widać nostalgię za tamtym kościołem, ale takie wartościowanie nie jest właściwe. — Dziś polski Kościół nie jest ani lepszy, ani gorszy, jest po prostu inny, funkcjonuje w zupełnie w innych warunkach. W czasach komuny Polacy szukali w Kościele oparcia, bo nie mieli się do kogo zwrócić - mieli tylko Matkę Boską i właśnie Kościół, który starał się być w centrum, był miejscem azylu. W nim komunizm tak bardzo nie doskwierał. Kościół musi jednak żyć czasem teraźniejszym i odpowiadać na współczesne wyzwania — podkreśla Henryk Wujec. — Nie jest to łatwe, zmieniła się radykalnie otaczająca nas rzeczywistość, zmienia się i Kościół, który z trudem uczy się żyć w otoczeniu demokratycznym i liberalnym – dodaje, jednak podobnie jak Stasiuk uważa, że i dziś Kościół powinien być bliżej ludzi. Jego zdaniem przykład takiego postępowania daje papież Franciszek.
A Polacy wiedzą swoje.
Okazuje się jednak, że mimo wszystkich zastrzeżeń, które ma wielu Polaków, to większości z nas postawa, jaką prezentuje dziś Kościół, nie przeszkadza. Z przeprowadzonego w czerwcu przez CBOS sondażu wynika, że dobrze działalność Kościół ocenia prawie 60 proc. Polaków.