
To już dekada od śmierci brata Moniki Richardson. Dziennikarka w rocznicę wydarzenia dodała jego zdjęcia w mediach społecznościowych. Przyznała, że bardzo za nim tęskni. Gwiazda nie przepada za rozpamiętywaniem trudnych chwil w wywiadach. Na co zmarł Filip Pietkiewicz? Jego ciało zostało znalezione w warszawskim mieszkaniu w 2012 roku.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.
Brat Moniki Richardson znaleziony martwy w mieszkaniu. 10 rocznica śmierci Filipa Pietkiewicza
Monika Richardson i jej rodzina przeżyli prawdziwy wstrząs dekadę temu. W dość młodym wieku zmarł bowiem jej brat Filip Pietkiewicz. Dziennikarka, która dała się poznać szerszej publiczności z programów takich jak "Europa da się lubić", "Strefa otwarta" czy "Orzeł czy reszta", niechętnie przywołuje w wywiadach to wydarzenie z przeszłości.
Temat brata jest dla niej bardzo intymną sprawą i zachowuje go wyłącznie dla siebie. W okrągłą, dziesiątą rocznicę śmierci Filipa zdecydowała się jednak o nim wspomnieć. "10 lat bez Ciebie, bracie. Tęsknię. Filip Pietkiewicz R.I.P" – taki krótki opis Richardson zamieściła do fotografii zmarłego brata.
"Jaki smutny miała Pani Dzień Kobiet 10 lat temu"; "Współczujemy"; "Bardzo to przykre, przytulam"; "Filuś" – napisali jej obserwatorzy pod postem.
Niektórzy odnieśli się do postaci Filipa, którego wciąż pamiętają. "Super chłopak, trochę nieśmiały, bardzo go lubiłam"; "Uwielbiałam go. Można go było jeść łyżkami! Taki talent, inteligencja, poczucie humoru. Korzystał z życia, a jednak życie go przerosło"; "Współczuję. Miał doskonały gust muzyczny" – pisano.
Na co zmarł brat Moniki Richardson? 10 lat temu znaleziono jego zwłoki w mieszkaniu
35-letni Filip Pietkiewicz zmarł 8 marca 2012 roku. Mężczyzna został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu w warszawskim Rembertowie, o czym informowała wówczas gazeta "Newsweek".
Przeprowadzono sekcję zwłok, która pozwoliła ustalić przyczynę zgonu brata Richardson. Wykluczono udział osób trzecich. Prokuratura zleciła natomiast badania toksykologiczne. Na ciele Pietkiewicza widoczne były bowiem liczne wkłucia, sugerujące zażywanie narkotyków.
"Po wstępnej sekcji zwłok w marcu nie zauważono mechanicznych uszkodzeń ciała, ale były widoczne liczne ślady po wkłuciach. Dlatego zlecono badania toksykologiczne, które wykazały stężenie opiatów, które zaliczone jest do stężeń spotykanych w zatruciach śmiertelnych heroiną" – przekazał wówczas zastępca prokuratora okręgowego Warszawa - Praga, Mariusz Piłat.
"Biegli orzekli, że przyczyną śmierci było zatrucie opiatami w skojarzeniu z działaniem toksycznego alkoholu etylowego" – stwierdzono, co oznacza dosłownie, że 35-latek zatruł się połączeniem narkotyków i alkoholu.
Warto wspomnieć, że Filip Pietkiewicz, tak jak zresztą mama i siostra, pracował w mediach. Dokładnie w 2012 roku był na stanowisku asystenta produkcji w ATM Grupa. Matka zmarłego Filipa i dziennikarki, Barbara Pietkiewicz, wciąż jest tam członkinią rady nadzorczej.
