Dziecko zmarło w rozgrzanym samochodzie. Ojciec z rozpaczy popełnił samobójstwo

Agnieszka Miastowska
30 czerwca 2022, 15:34 • 1 minuta czytania
18-miesięczny chłopczyk umarł we wtorek zostawiony przez ojca na trzy godziny w samochodzie. Gdy 37-latek odkrył w końcu, że dziecko zostało w aucie i nie przeżyło, z rozpaczy popełnił samobójstwo. Do tragedii doszło w Chesterfield w stanie Virginia.
Półtoraroczne dziecko umarło w rozgrzanym aucie. Ojciec się zabił Fot. Screen/Youtube/@WRIC ABC 8News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

Martwe dziecko w rozgrzanym aucie

Ojciec miał tego dnia zostawić dziecko w żłobku i iść do pracy. Tymczasem żłobek zawiadomił rodzinę 37-latka, że ten nie przyprowadził synka do placówki i – co więcej – grozi, że się zabije. Było już koło południa. Gdy policjanci przyjechali do domu mężczyzny w Midlothian, zastali samochód z otwartymi drzwiami, a w środku pusty dziecięcy fotelik. Jak wynika z ustaleń policji, ojciec zapomniał o dziecku, jadąc do pracy. Zostawił je w samochodzie przed budynkiem, gdzie pracował, co najmniej na trzy godziny. W miasteczku panowała wtedy temperatura ok. 27 st. C. Dziecko prawdopodobnie umarło z powodu wysokiej temperatury, ale ostatecznie potwierdzi to dopiero sekcja zwłok.

Gdy ojciec z przerażeniem odkrył, że synek nie żyje, zadzwonił do innego członka rodziny, wyjaśniając, co się stało i przekonując, że odbierze sobie życie. Policja nie ujawnia, z kim dokładnie kontaktował się mężczyzna.

Wiadomo, że mężczyzna faktycznie posunął się do czynu, o którym mówił. Zwłoki chłopca znaleziono w domu, gdzie ojciec musiał je przenieść, a on sam zastrzelił się w lesie tuż obok domu.

— Zaniedbaniem z naszej strony byłoby, gdybyśmy nie przypomnieli, by ludzie uświadomili sobie, jak ważne jest sprawdzenie, czy w aucie nie zostało dziecko — podkreślił policjant Christopher Hensley.

Podobna tragedia w Polsce

Do tragicznej historii doszło także w Szczecinie. Matka zapomniała o swoim 1,5-rocznym synku i zostawiła go w samochodzie na wiele godzin. 38-letnia kobieta rano zawiozła starsze dziecko do przedszkola. Pojechała później do pracy i tam zostawiła samochód. Zapomniała, że w środku wciąż jest jej drugi, 1,5-roczny synek. O swojej tragicznej pomyłce dowiedziała się dopiero po godz. 17, gdy odebrała z przedszkola starsze dziecko i udała się do żłobka po młodszego syna. Tam okazało się, że w tym dniu w ogóle nie przywiozła dziecka do placówki.  1,5-roczny chłopiec cały ten czas spędził w samochodzie kobiety. Dziecko nie dawało oznak życia. Wezwani na miejsce ratownicy podjęli próbę reanimacji, ale niestety nie przyniosła ona rezultatu.  Rodzinę objęto pomocą psychologiczną. 

Jak pisał serwis Mamadu, zostawianie pociech w samochodach zdarza się nagminnie. Zespół dr Nancy Selover z Arizona State University przeprowadził serię eksperymentów i masę szczegółowych obliczeń pozwalających oszacować, jak szybko może umrzeć dwuletni chłopiec zamknięty w samochodzie stojącym na parkingu.

Badacze dokonywali wielokrotnych pomiarów temperatur w zaparkowanych pojazdach. Gdy temperatura powietrza na zewnątrz wynosiła (w zależności od dnia i pory) od 36 do 41,5 stopni Celsjusza, średnia temperatura panująca we wnętrzu pojazdu stojącego na słońcu po godzinie wynosiła już 46 stopni Celsjusza (a maksymalnie ponad 52 st.).

Czytaj także: https://natemat.pl/421666,kolejne-dziecko-udusilo-sie-w-aucie