Tragiczny bilans wypadku Polaków w Chorwacji. Minister Beros przekazał nowe informacje

Alicja Skiba
06 sierpnia 2022, 14:13 • 1 minuta czytania
W tragicznym wypadku zginęło 12 osób, 32 zostały ranne, a 19 z nich jest w ciężkim stanie. Wśród ofiar z obrażeniami jest również 12 nieletnich — przekazał tragiczny bilans wypadku polskiego autobusu w Chorwacji tamtejszy minister zdrowia Vili Beros, który spotkał się ze swoim polskim odpowiednikiem Adamem Niedzielskim w szpitalu w Varazdinie.
19 ofiar wypadku w Chorwacji jest poważnie rannych Fot.: Vjeran Zganec Rogulja/PIXSELL/Press Association/East News

Chorwacki minister zdrowia Vili Beros potwierdził, że w tragicznym wypadku polskiego autobusu na autostradzie w Chorwacji zginęło 12 osób a 32 są ranne, z czego 12 to nieletni. 19 pacjentów jest w ciężkim stanie. Szef resortu zdrowia odwiedził w sobotę wraz z polskim odpowiednikiem Adamem Niedzielskim, kilka godzin po katastrofie część ofiar, które przebywają w szpitalu w miejscowości Varazdin.

11 osób jest w klinice w Urazdinie. 5 z nich, poważnie rannych, umieszczono na oddziale intensywnej terapii a 6 pozostałych ma niewielkie obrażenia. W Cakovcu przebywa dwóch pacjentów, również lekko rannych, jak donosił minister Beros cytowany przez chorwackie media.

- W szpitalu uniwersyteckim w Zagrzebiu było sześć osób ciężko rannych, jedna z nich odeszła. Jeden pacjent jest operowany, zabieg będzie trwał długo, ponieważ poszkodowany odniósł liczne obrażenia, które zagrażają życiu — dodał Beros.

Z kolei, według informacji przekazanych przez szefa resortu, w stołecznym szpitalu traumatologicznym Sióstr Miłosierdza przebywa osiem osób, z czego cztery na oddziale intensywnej terapii. Dwie są operowane. W zagrzebskim szpitalu Dubrava przebywa sześć rannych osób, dwie w trakcie operacji.

Jak relacjonuje Hrvatska radiotelevizija, do wypadku doszło ok. 5:40 rano na autostradzie A4 w kierunku Zagrzebia, między Jarkiem Bisaškim a Podvorecem w Chorwacji. Autobus z polską rejestracją zjechał z jezdni do rowu. Prawdopodobnie, jak przekazały chorwackie media, kierowca pojazdu zasnął za kierownicą.

Na miejsce wypadku udał się zastępca prokuratora na żupanię (jednostka administracyjna w Chorwacji - red. naTemat) varażdińską. Prowadzi dochodzenie we współpracy z policją. Ruch na autostradzie od węzła Breznik Hum do węzła Komin odbywa się na jednojezdniowej drodze.

Adam Niedzielski napisał przed wyjazdem na swoim Twitterze, że "łączy się w bólu" z rodzinami ofiar tragicznego wypadku.

Rzecznik MSZ Łukasz Jasina powiedział w TVN24, że "wszystkie ofiary to polscy obywatele". - Jesteśmy na etapie potwierdzania wszystkich obrazów, które do nas dotarły. Skupiamy się na pomocy dla polskich obywateli. Niewykluczone, że autokar podróżował do Medziugorie w Bośnii i Hercegowinie, ale jeszcze to potwierdzamy, czekamy też na oficjalne informacje naszych służb - mówił.

Z tego, co się orientuje, była to zorganizowana wycieczka, niekoniecznie o celu turystycznym. Uruchomimy specjalną infolinię w sprawie wypadku polskiego autokaru. Autobus ma warszawskie rejestracje, na miejscu zdarzenia jest już nasz konsul - dodał.

Premier Mateusz Morawiecki informował wcześniej, że na miejsce wypadku udadzą się udadzą się minister zdrowia Adam Niedzielski i wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz.

Do tragedii odniósł się na swoim Twitterze prezydent Polski Andrzej Duda, powiedział, że polskie służby ratownicze współpracują z chorwackimi.

Jak przekazał MSZ, ambasada RP w Zagrzebiu uruchomiła infolinię + 385 148 99 414, pod którą członkowie rodzin ofiar wypadku autokaru w Chorwacji mogą uzyskać informacje.