Wynajmujesz mieszkanie parze bez ślubu? Franciszkanie ostrzegają przed grzechem

Agnieszka Miastowska
07 września 2022, 13:47 • 1 minuta czytania
Para franciszkanów, która prowadzi na YouTube kanał "Bez sloganu" nagrała ostatnio film, w którym odpowiedziała na pytanie swojej obserwatorki. Pytanie dotyczyło tego, czy kobieta może bez wyrzutów sumienia wynająć mieszkanie parze, która będzie w nim żyła bez ślubu. Ich odpowiedź odbiła się w sieci szerokim echem, duchowni uznali, że kobieta popełni "grzech społeczny".
Wynajęcie mieszkania parze bez ślubu to grzech. Franciszkanie ostrzegają Fot. YouTube@bEZ sLOGANU

Czy można wynająć mieszkanie parze bez ślubu?

Na początku filmu duchowni podkreślają, że pretekstem do jego nagrania było zapytanie od oglądającej ich kobiety, która wyjaśnia, że chciałaby wynająć mieszkanie pewnej parze. Co ciekawe, kobieta mniej więcej zna osoby, które miałyby zostać najemcami, ponieważ w wiadomości do franciszkanów podkreśla, że są to "uczciwi i sympatyczni ludzie".

Dalej duchowni wyjaśniają, że para do tej pory mieszkała z innymi studentami, ale teraz zdecydowała się zamieszkać razem, ponieważ "potrzebują trochę więcej intymności". Jak wyjaśniają duchowni "tutaj pojawia się dylemat tej pani, która chce im to mieszkanie wynająć".

Kobieta zapytała więc duchownych, czy może przyzwolić na wynajem mieszkania parze bez ślubu. Duchowni podkreślają, że jest to znaczący dylemat dla osoby wierzącej.

Jeden z franciszkanów mówi, że problemem dzisiejszego świata jest fakt, że straciliśmy odpowiedzialność za to, co robią inne osoby. - W Kościele zapomniana kategoria grzechów to kategoria grzechów cudzych. [...] Ponosimy odpowiedzialność za grzechy popełniane przez innych, gdy w nich współdziałamy. [...] Wynajęcie mieszkania osobom, co do których wiem, że będą żyli w grzechu jest naszą współodpowiedzialnością — wyjaśniają duchowni.

"W prawie karnym to by był współudział"

Franciszkanie przez długi czas tłumaczą także, że nie każda para żyjąca wspólnie będzie żyła w grzechu, ale realistycznie zakładają i "mają słuszne podejrzenia", że para wyprowadzająca się ze studenckiego mieszkania do własnego w celu "zaznania większej intymności" może dopuścić się takiego grzechu.

- Sprawa jest oczywista w mojej ocenie. Grzech jest złem i wykroczeniem przeciwko prawu. Jeślibyśmy przenieśli to na grunt prawa karnego, to liczy się jako współudział. [...] To zawsze jest kwestia świadomości. Możemy tu poruszyć temat przyzwolenia rodziców na temat życia ich dzieci lub bezradności rodziców — wyjaśnia jeden z duchownych.

Franciszkanie podziękowali swojej obserwatorce i podkreślili, że jej mieszkanie to jej pole. I to czy wynajmie mieszkanie np. na "składowisko nielegalnych treści", czy dom modlitewny to jej sprawa, ale tylko ona zna cel.