Charyzmatyczny trener to największa gwiazda Arabii Saudyjskiej. Jego mama jest z Polski

Krzysztof Gaweł
26 listopada 2022, 07:21 • 1 minuta czytania
Hervé Renard, charyzmatyczny trener Arabii Saudyjskiej, to jej największa gwiazda na mundialu w Katarze. Szkoleniowiec znalazł się na ustach całego świata po wygranej z Argentyną (2:1) i umiejętnie z tego korzysta. Gdy wszyscy mówią o jego przemowie w szatni, jego zespół w spokoju może szykować się do meczu z Polską. To będzie szczególny mecz dla Francuza, którego mama pochodzi z Polski.
Charyzmatyczny trener to największa gwiazda Arabii Saudyjskiej. Jego mama jest z Polski Fot. KHALED DESOUKI/AFP/East News

Hervé Renard to mózg i architekt triumfu Arabii Saudyjskiej nad Argentyną na mundialu w Katarze. Francuz od ponad trzech lat pracuje z zespołem Zielonych Sokołów i krok po kroku przebudowuje zespół i uczy go nowoczesnej piłki. 54-latek prowadził wcześniej z sukcesami Zambię, Wybrzeże Kości Słoniowej oraz Maroko, z którym cztery lata temu wrócił na mundial. I to właśnie z ekipy Lwów Atlasu trafił na Półwysep Arabski.

Władze federacji w Rijadzie postanowiły, by oddać zespół w lipcu 2019 roku Francuzowi, który dostał czas, komfort pracy i pełne wsparcie w drodze na katarski mundial. I najpierw wprowadził Saudyjczyków do finałów MŚ, a teraz napisał z nimi historię futbolu. 22 listopada 2022 na zawsze będzie wspominany jako największe zwycięstwo Zielonych Sokołów, 2:1 z Argentyną po kapitalnej drugiej połowie to jedna z największych sensacji w dziejach MŚ.

Ale do przerwy nie było tak różowo, Saudyjczycy przegrywali 0:1, a gdyby nie VAR i skrupulatność sędziów, mogło być nawet 0:4, bo aż trzy gole Albicelestes anulowano. W przerwie Francuz był po prostu wściekły na swoich graczy, przemawiał ostro i zmotywował zespół tak, że dziś mówi o tym cały świat. Oczywiście dzięki temu, że nagranie z szatni pojawiło się w sieci krótko po meczu.

– To nie było wszystko, co wtedy powiedziałem w przerwie. Z Argentyną zdałem egzamin, ale uwierzcie, że czasami mówię to samo i nie ma żadnego efektu. Muszę mówić piłkarzom, co mi się nie podoba, ale ja na tym filmie tylko krzyczę. Nie lubię siebie takiego. Piłkarze mnie znają, wiedzą, jakim naprawdę jestem trenerem. Na pewno nie krzyczę cały czas – tłumaczył skromnie Francuz swoją rekację dziennikarzom Goal.pl w Katarze.

Nie dość, że znakomity fachowiec i motywator, to jeszcze skromny gość.

Nic w tym dziwnego, że władze arabskiej federacji wiosną, gdy uzyskał awans na mundial, przedłużyły z trenerem umowę do 2027 roku. Hervé Renard jest w kraju instytucją i ma wielki wpływ na całą miejscową piłkę. Jak widać, ze znakomitym efektem. W eliminacjach jego zespół zagrał 18 meczów, przegrał tylko raz (w lutym w Japonii 0:2), a wygrał 13 meczów, remisując przy okazji cztery. To była długa droga, ale dzięki temu narodził się zespół.

– Za zwycięstwem z Argentyną stoi nie tylko moja praca w szatni. To wynik pracy całego zespołu, sztabu trenerskiego, lekarzy, fizjoterapeutów, naszego działu komunikacji czy magazyniera. Wszystkim należą się gratulacje – dodał francuski selekcjoner podczas konferencji prasowej przed meczem z Biało-Czerwonymi. I przyznał, że już przygotowuje zespół na starcie z naszą drużyną.

Polska? Nie chcę oceniać jej gry, choć znamy jej mocne i słabe strony. Mieliśmy z piłkarzami już trzy sesje wideo na temat gry Polaków. W taki sam sposób przygotowywaliśmy się do spotkania z Argentyną, ale też do wcześniejszych meczów z Wietnamem, Chinami, Japonią, Australią czy Omanem. Do każdego rywala podchodzimy z takim samym szacunkiem – mówił Herve Renard. Jego zespół z pewnością będzie przygotowany na naszą grę i na Roberta Lewandowskiego.

Jak przyznał Francuz, to będzie szczególny mecz dla jego... mamy Danielle, która pochodzi spod Łodzi. Jej panieńskie nazwisko to Kamiński, a w 1939 roku rodzice pani Renard wyemigrowali do Francji znad Wisły, uciekając przed wojną. – W sobotę może być dla niej dość trudno. Moi dziadkowie pochodzili z Polski. Dopóki mama nie wyszła za mąż, nazywała się Kamiński. Teraz jednak będzie na stadionie w koszulce Arabii Saudyjskiej – zapewnił cytowany przez TVP Sport.

Co ciekawe, polscy kibice w internecie zaproponowali, by po mundialu zatrudnić Francuza jako selekcjonera naszej reprezentacji. Ma wiedzę, charyzmę, pochodzi z naszego kraju i jest typem fajnego, pracowitego i pokornego gościa. Ponoć kiedyś myślał o pracy w kraju przodków, ale dziś to chyba nierealne. Jak już wspomnieliśmy, podpisał umowę w Arabii do 2027 roku. Saudyjczycy płacą mu bardzo godnie, chyba już poza zasięgiem PZPN.

A jeśli, czego tym razem sympatycznemu trenerowi nie życzymy, uda mu się awansować do 1/8 finału piłkarskich MŚ, może się po niego zgłosić ojczyzna, czyli Francja. Na razie, jak zapewnił ku radości pracodawców, będzie Saudyjczykiem i założy swoją magiczną białą koszulę. Ostrzegł też, by nie popadać w hurraoptymizm. – Przed nami długa droga – uciął rozważania nad potencjalną wygraną nad Polakami trener Herve Renard.

Mecz Polska – Arabia Saudyjska rozegrany zostanie w sobotę 26 listopada na Education City Stadium w Ar Rajjan o godzinie 14:00 czasu polskiego.