Wykopał ciało matki z grobu. Zwłoki położył na kanapie i mieszkał z nimi 13 lat

redakcja naTemat
29 marca 2023, 07:32 • 1 minuta czytania
Makabrycznego odkrycia dokonano w Radlinie w województwie śląskim. W domu natrafiono na zmumifikowane zwłoki 95-letniej kobiety, która zmarła 13 lat temu. Okazało się, że ciało matki wykopał z grobu jej syn.
Mieszkaniec Radlina wykopał z grobu zwłoki matki i mieszkał z nimi przez 13 lat. Fot. Karol Makurat / Reporter

Mieszkaniec Radlina położył zwłoki matki na kanapie i mieszkał z nimi 13 lat. Jak przekazała asp. szt. Małgorzata Koniarska z Komendy Powiatowej w Wodzisławiu Śląskim, 22 lutego policjanci zostali powiadomieni o zmumifikowanych ludzkich zwłokach w jednym z domów w Radlinie.


Funkcjonariuszy o makabrycznym odkryciu powiadomił mężczyzna, który wraz z żoną mieszkał w połówce piętrowego domu. W drugiej części budynku zamieszkiwał jego szwagier, 76-letni Marian L. Rodziny nie utrzymywały ze sobą kontaktu.

76-latek nie utrzymywał też kontaktu z innymi członkami rodziny i nikogo nie wpuszczał do domu. Jednak do mieszkania zdołał wejść jeden z jego krewnych. Powiadomił policję o zmumifikowanych zwłokach kobiety. Taką informację przekazała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smarczewska. Jak się okazało, kobieta zmarła 13 lat temu. Śledczy przeprowadzili sekcję zwłok oraz badania genetyczne odnalezionych zwłok. Jak się okazało, ciało należało do 95-leniej matki 76-latka. Pochowano ją na cmentarzu w Radlinie, który znajduje się około 300 metrów od domu. Zlecono również ekshumację zwłok. Po otwarciu grobu okazało się, że jest on pusty. Śledczy podejrzewają, że syn niedługo po pogrzebie wykopał zwłoki matki, zmumifikował ciało, a następnie przez lata mieszkał z nim w domu. Sprawę wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim. 76-latek dostał zarzut bezczeszczenia zwłok. Złożył wyjaśnienia. Ich treści jednak prokuratura nie ujawniła. Marian L. trafił do szpitala. Ma przejść badania psychiatryczne. Od ich wyniku uzależnione są dalsze czynności w sprawie. Sprawę zauważyły zagraniczne media. Informował o niej na swojej stronie internetowej Daily Mail.