Polskie morze. Połowa lat osiemdziesiątych. Upalny lipiec… Ludzie na urlopach w pracowniczych ośrodkach wypoczynkowych. Żar leje się z nieba. Każdy myśli tylko o tym, jak ugasić pragnienie i to niekoniecznie wodą... Przechadzających się deptakiem wczasowiczów nagle dopada zdumienie. Powodem była przeogromna kolejka ludzi stojących z… wiadrami, garnkami, kankami... Za czym ci ludzie stoją?... Czyżby znowu nie było wody? Lustracja kolejki oraz wywiad środowiskowy wyjaśnia jednak wszystko. Rzucili piwo! Tak to się wówczas mówiło: rzucili meble, rzucili telewizory, rzucili to, rzucili tamto. Ludzie dopadali kolejki, stawali, czekali, część kupowała, część odchodziła z kwitkiem. Tak było i tym razem. W letni skwar ludzie stali gęsiego z czym tylko mogli za piwem. Bo, czym było w PRL-u piwo? Był to napój, którego… nie było.
Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego
www.szejnfeld.pl
www.kobiecastronazycia.pl
