
Znany dziś koneserom, ale niekoniecznie szerszej publiczności, szczególnie dla nowej generacji to artysta wciąż nieodkryty. Tymczasem jest to jeden z najwybitniejszych i najciekawszych twórców w całej historii fotografii - i obok Ryszarda Horowitza - jeden z niewielu polskich fotografików o formacie światowym. Oraz artysta, który pierwszy wprowadził fotografię jako równorzędną dyscyplinę w obszar sztuki współczesnej. Edward Hartwig - czy mówi Państwu coś to nazwisko?
REKLAMA
„Zamglenia i kolory“ na Zamku Królewskim w Warszawie, zorganizowana przez Fundację Pro Memoria dobiegła końca. Chwalona przez krytyków sztuki i licznie przybyłą publiczność, pozwoliła odkryć nowe, nigdy wcześniej nieprezentowane dzieła artysty wybitnego i - jak się okazuje - wciąż zaskakującego.
Znany dziś koneserom, ale niekoniecznie szerszej publiczności, szczególnie dla nowej generacji Edward Hartwig pozostaje artystą wciąż nieodkrytym.
A ja chcę go więcej...
Znany dziś koneserom, ale niekoniecznie szerszej publiczności, szczególnie dla nowej generacji Edward Hartwig pozostaje artystą wciąż nieodkrytym.
A ja chcę go więcej...
Wczesne lata
Tak naprawdę urodził się nie w Polsce, ale w Moskwie w 1909 roku. Zamiłowanie do fotografii odziedziczył po ojcu, który prowadził tam zakład fotograficzny. W 1918 rodzina Hartwigów przenosi się do Polski, do Lublina.
I tam właśnie powstają pierwsze zdjęcia Edwarda. Już jako młody chłopiec fotografuje pejzaż, a jako 20 latek ma swoją pierwszą poważną, indywidualną wystawę. Studiuje w wiedeńskim Instytucie Graficznym. Niestety, wczesne prace autora ulegają zniszczeniu w czasie wojny.
Po wojnie Edward Hartwig przenosi się do Warszawy, gdzie w 1947 roku jest jednym z inicjatorów Związku Polskich Artystów Fotografików (później zostaje członkiem honorowym Związku).
Tak naprawdę urodził się nie w Polsce, ale w Moskwie w 1909 roku. Zamiłowanie do fotografii odziedziczył po ojcu, który prowadził tam zakład fotograficzny. W 1918 rodzina Hartwigów przenosi się do Polski, do Lublina.
I tam właśnie powstają pierwsze zdjęcia Edwarda. Już jako młody chłopiec fotografuje pejzaż, a jako 20 latek ma swoją pierwszą poważną, indywidualną wystawę. Studiuje w wiedeńskim Instytucie Graficznym. Niestety, wczesne prace autora ulegają zniszczeniu w czasie wojny.
Po wojnie Edward Hartwig przenosi się do Warszawy, gdzie w 1947 roku jest jednym z inicjatorów Związku Polskich Artystów Fotografików (później zostaje członkiem honorowym Związku).
Styl
Wczesna twórczość Hartwiga to widoki miast (Lublina, Kazimierza Dolnego), malarskie, nastrojowe, inspirowane stylem Jana Bułhaka. Jednak już wtedy zyskuje sobie miano „mglarza” – jego zdjęcia są bardzo nastrojowe i tajemnicze. Cały sekret sprowadza się do tego, że fotografuje wczesnym świtem, nie potrzebując światła słonecznego.
Wczesna twórczość Hartwiga to widoki miast (Lublina, Kazimierza Dolnego), malarskie, nastrojowe, inspirowane stylem Jana Bułhaka. Jednak już wtedy zyskuje sobie miano „mglarza” – jego zdjęcia są bardzo nastrojowe i tajemnicze. Cały sekret sprowadza się do tego, że fotografuje wczesnym świtem, nie potrzebując światła słonecznego.
Jednak począwszy od lat 50-tych, coraz częściej w twórczości Hartwiga pojawiają się nowe motywy. Łączy elementy graficzne z fotografią realistyczną: buduje obraz z prostych linii, zmniejsza ilość elementów na zdjęciu, upraszcza kompozycję, w ten sposób doprowadzając zdjęcie do formy niemal abstrakcyjnej. Fotografuje wszystko - ale po swojemu. Powstają nowe, niepokojące formy, przedmioty, postacie. Naświetlone klatki poddaje najrozmaitszym zabiegom w ciemni: prześwietla fragmenty, multiplikuje postaci, stosuje własnego pomysłu filtry dla podkreślenia efektów. W tych kompozycjach zamyka cały wachlarz nastrojów chwili, nostalgii, romantyzmu, itd.
W ten sposób tworzy własny, niepowtarzalny styl, określany przez samego siebie jako foto-grafika albo obrazy fotograficzne.
W ten sposób tworzy własny, niepowtarzalny styl, określany przez samego siebie jako foto-grafika albo obrazy fotograficzne.
Namiętnie też fotografuje teatr i jego twórców, głównie warszawskich. Ta namiętność owocuje wydaniem albumu "Kulisy Teatru“ z przedmową Edwarda Csato, który pisze: “Hartwig odkrył, że przedmiotem do fotografowania jest w teatrze wszystko. Osobliwie zadziwiające wśród fotogramów są te, które ukazują najzwyklejsze obiekty nie tylko przez formalną doskonałość swej kompozycji, ale przede wszystkim przez natężenie liryzmu, przez swój wewnętrzny, uczuciowy związek z całością tematu“.
„Graficzne” fotografie Hartwiga przynoszą mu jednak największą sławę. Absolutnie kultowy album „Fotografika” trafia do rąk tysięcy fotografów amatorów w całej Europie (i ZSRR). Staje się on inspiracja dla całego pokolenia fotografów i filmowców.
Inspiracje czerpie z dokonań artystów poprzednich generacji, proponując własne rozwiązania, które okazują się świeże i odkrywcze.
W pózniejszych latach jego zainteresowania zwracają się w stronę fotografii barwnej, eksperymentuje z fotografią abstrakcyjną, prezentowaną potem na wielu wystawach w kraju i za granicą.
„Graficzne” fotografie Hartwiga przynoszą mu jednak największą sławę. Absolutnie kultowy album „Fotografika” trafia do rąk tysięcy fotografów amatorów w całej Europie (i ZSRR). Staje się on inspiracja dla całego pokolenia fotografów i filmowców.
Inspiracje czerpie z dokonań artystów poprzednich generacji, proponując własne rozwiązania, które okazują się świeże i odkrywcze.
W pózniejszych latach jego zainteresowania zwracają się w stronę fotografii barwnej, eksperymentuje z fotografią abstrakcyjną, prezentowaną potem na wielu wystawach w kraju i za granicą.
Edward Hartwig staje się autorytetem w dziedzinie fotografii artystycznej, mimo że nie pozostawia po sobie bezpośrednich uczniów. Wpływ jego fotografii na współczesną fotografię światową jest faktem - i jest on ogromny.
Dorobek artystyczny
Autor ponad 20 albumów fotograficznych m.in. „Fotografika”, „Kulisy Teatru”, „Wariacje Fotograficzne”, „Pieniny”, „Moja ziemia Akropol” „Żelazowa Wola”, „Wierzby” „Halny”.
Autor kilkudziesięciu wystaw indywidualnych, brał udział w słynnej wystawie „Dziesięciu Fotografików Świata” zorganizowanej przez FIAP, międzynarodowe stowarzyszenie Sztuki Fotograficznej od której otrzymał najwyższy tytuł Honoraire Excellence FIAP.
Laureat licznych nagród: Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, Nagrod Państwowych w dziedzinie kultury, Nagrody Miasta Stołecznego Warszawy. Za całokształt twórczości odznaczony został Medalem Miasta Paryża, w 1960 r. otrzymał na igrzyskach w Rzymie medal olimpijski za fotografię sportową.
Jako jedyny polski fotograf trzykrotnie miał retrospektywna wystawę swoich prac w Zachęcie, jak i dziesiątki wystaw w kraju i zagranicą m.in. w Paryżu, Mediolanie, Atenach, Amsterdamie, Lozannie a także w Japonii i USA. Jego prace znajdują się w wielu kolekcjach prywatnych i publicznych m.in. w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu, w Bibliotheque National w Paryżu, w Musee de l’Elysee w Lozannie, w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie.
Autor ponad 20 albumów fotograficznych m.in. „Fotografika”, „Kulisy Teatru”, „Wariacje Fotograficzne”, „Pieniny”, „Moja ziemia Akropol” „Żelazowa Wola”, „Wierzby” „Halny”.
Autor kilkudziesięciu wystaw indywidualnych, brał udział w słynnej wystawie „Dziesięciu Fotografików Świata” zorganizowanej przez FIAP, międzynarodowe stowarzyszenie Sztuki Fotograficznej od której otrzymał najwyższy tytuł Honoraire Excellence FIAP.
Laureat licznych nagród: Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, Nagrod Państwowych w dziedzinie kultury, Nagrody Miasta Stołecznego Warszawy. Za całokształt twórczości odznaczony został Medalem Miasta Paryża, w 1960 r. otrzymał na igrzyskach w Rzymie medal olimpijski za fotografię sportową.
Jako jedyny polski fotograf trzykrotnie miał retrospektywna wystawę swoich prac w Zachęcie, jak i dziesiątki wystaw w kraju i zagranicą m.in. w Paryżu, Mediolanie, Atenach, Amsterdamie, Lozannie a także w Japonii i USA. Jego prace znajdują się w wielu kolekcjach prywatnych i publicznych m.in. w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu, w Bibliotheque National w Paryżu, w Musee de l’Elysee w Lozannie, w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie.
Po jego śmierci w roku 2003 pisali o nim:
Ryszard Horowitz:
Całe życie wychowywałem się w aurze jego świetności. Był prawdziwym nestorem i choć interesował się zupełnie innym rodzajem fotografii niż ja, z pewnością mogę go nazwać swoim idolem. Nie zapomnę mu tego nigdy, że mimo podeszłego wieku odwiedzał moje wystawy. Było to niezwykłe, że do końca wykazywał tyle energii, zainteresowania i chciał się kontaktować z ludźmi.
Całe życie wychowywałem się w aurze jego świetności. Był prawdziwym nestorem i choć interesował się zupełnie innym rodzajem fotografii niż ja, z pewnością mogę go nazwać swoim idolem. Nie zapomnę mu tego nigdy, że mimo podeszłego wieku odwiedzał moje wystawy. Było to niezwykłe, że do końca wykazywał tyle energii, zainteresowania i chciał się kontaktować z ludźmi.
Tomasz Sikora, fotograf:
Edward Hartwig do końca życia był aktywny. Parę lat temu Fundacja Turleja urządziła wielką wystawę w Krakowie. Prace niektórych młodszych od niego 20 lat fotografów wyglądały tak, jakby ich autorzy zatrzymali się w rozwoju. (…) Z nim było całkiem inaczej. Zauważył zmiany zachodzące wokół, ciągle się rozwijał.
Edward Hartwig do końca życia był aktywny. Parę lat temu Fundacja Turleja urządziła wielką wystawę w Krakowie. Prace niektórych młodszych od niego 20 lat fotografów wyglądały tak, jakby ich autorzy zatrzymali się w rozwoju. (…) Z nim było całkiem inaczej. Zauważył zmiany zachodzące wokół, ciągle się rozwijał.
Mam szczerą nadzieję, że zakończona już wystawa na warszawskim Zamku Królewskim to dopiero początek ponownego odkrywania twórczości tego wybitnego polskiego artysty, o którym słychać niewiele. Fundacja Pro Memoria planuje dalszą promocję dzieł Edwarda Hartwiga w kraju i za granicą.
