www.shutterstock.com/

Komisja Europejska opublikowała wczoraj pierwszy w swojej historii ranking poddający ocenie funkcjonowanie wymiarów sprawiedliwości w krajach Unii Europejskiej. Unia uważa, że skuteczny wymiar sprawiedliwości ma kluczowe znaczenie dla wzrostu gospodarczego. Opublikowanie wyników zbiegło się w czasie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie likwidacji sądów podjętych przez Ministra Gowina. Część środowiska prawniczego uważa, że orzeczenie TK przenosi nas do czasów PRL.

REKLAMA
Viviane Reding, unijna komisarz ds. sprawiedliwości przedstawiając wnioski z zestawienia powiedziała, że "atrakcyjność kraju jako miejsca do inwestowania i prowadzenia działalności gospodarczej wzrasta, jeśli istnieje w nim niezależny oraz wydajny system sądowniczy. Przewidywalne, szybkie i możliwe do wyegzekwowania decyzje prawne są zatem ważne, a reformy sądownictwa stają się istotnym komponentem strategii gospodarczej UE". To oczywiste.
Jak Polska wypada na tle krajów członkowskich UE? Nie jesteśmy liderem. Nie jesteśmy też specjalnie w ogonie zestawienia choć są obszary, które wyraźnie wymagają natychmiastowych i zdecydowanych reform. Czy te kierunki pokrywają się z założonymi przez Ministra Gowina?
Dane, które posłużyły do zbudowania rankingu pochodzą z roku 2010 i lat wcześniejszych, nie obejmują zatem ostatnim reform realizowanych przez resort. Kluczowymi w porównaniu UE była szybkość procedur sądowych i mające z tym związek zaawansowanie technologii informatycznych stosowanych w sądownictwie, dane statystyczne dotyczące liczby rozpatrywanych spraw z podziałem na gospodarcze i cywilne oraz systemy edukacji sędziów. Osobno oceniano sposób postrzegania niezależności sądów.
Jeżeli chodzi o pierwsze kryterium - długość rozpatrywania spraw przed sądami pierwszej instancji - wypadamy całkiem nieźle. Zajmujemy piąte miejsce z średnimi 200 dniami. Zestawienie zamyka Malta, gdzie ta sama procedura zajmuje ponad 800 dni. Zdecydowanie gorzej wyglądamy pod kątem zaawansowania i wykorzystania komunikacji elektronicznej w sądownictwie. Zajmujemy 18 miejsce. Liderami tego obszaru są Estonia i paradoksalnie znowu Malta.
Ile według UE wydajemy na sądownictwo i jak tym tle wyglądamy przy innych krajach? W przeliczeniu na jednego mieszkańca przeznaczamy na sądy 40 euro. W tym samym czasie Niemcy wydają ponad dwa razy więcej - 90 euro, a lider - Luksemburg - 140. Kwota wydatków to jedynie fragment prawdy o polskim sądownictwie. Drugą istotną składową jest liczba sędziów przypadająca na 100 tysięcy mieszkańców. Tutaj okazuje się, że jest naprawdę źle. Z 30 sędziami jesteśmy daleko za pierwszą w tym obszarze Słowenią, w której jest 70 sędziów. Nie ratuje nas też liczba adwokatów - to kryterium plasuje nas na siódmym miejscu od końca z wartością poniżej 100 adwokatów na 100 tysięcy mieszkańców. W Luksemburgu jest ich ponad 350.
W tym samym czasie Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że reforma sądownictwa przeprowadzana przez ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina jest zgodna z konstytucją. Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie niejednogłośnie, czterech z 15 sędziów złożyło zdania odrębne. TK podkreślił, że sprawę weryfikuje pod kątem zgodności z przepisami prawa, bez zagłębiania się w merytoryczny sens zamykania 79 najmniejszych sądów rejonowych i przekształcania ich w wydziały zamiejscowe większych jednostek.
Jak na orzeczenie zareagowało środowisko prawnicze? Ostrzej niż myślałem. Pojawiły się wręcz głosy pytające o stabilność ustroju i porównujące linię orzeczniczą Trybunału do tych znanym z czasów PRL, gdzie celem było jedynie zachowanie pozorów demokratycznego państwa prawa.
Orzeczenie Trybunału versus analiza zarządzania sądami w innych krajach europejskich wskazuje, że jesteśmy jedynym państwem, w którym organ władzy wykonawczej - praktycznie bez żadnych ograniczeń ze strony innych organów - ma kompetencję do znoszenia i tworzenia sądów. Wczoraj Trybunał ukonstytuował stan w którym staliśmy się pod tym względem ewenementem na skalę Europy. Kwestią czasu jest zainteresowanie tą sprawą Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Komisji Europejskiej.
Kraje UE pod względem percepcji niezawisłości sądów w rankingu Komisji Europejskiej różnią się znacznie. Polska w zestawieniu zajmuje 15 miejsce. Obawiam się, że to co dzieje się teraz spowoduje, że przesuniemy się dużo niżej w obszary zajmowane teraz przez Słowację, Rumunię i Bułgarię...