
Właśnie wracam ze spotkania z aktywistami i aktywistkami z różnych stron świata, którzy codziennie podejmują walkę o lepsze jutro. Częścią tej batalii jest przeciwdziałanie dyskryminacji w różnych formach, w tym najbardziej skrajnej – prowadzącej do przemocy. W rozmowach niejednokrotnie wstydziłem się za kierunek w jakim zmierzają nastroje społeczne w Polsce. Nie bez winy jest rząd, ale i opozycja dokłada swój kamyczek. Spójrzmy prawdzie w oczy. Polska zmierza w kierunku w którym jest systemowa akceptacja dla ksenofobii. To wizerunek (po części prawdziwy) będzie miał konkretne konsekwencje polityczne, społeczne i ekonomiczne. Nikt nie będzie chciał odwiedzać kraju, w którym jego fizyczne bezpieczeństwo jest zagrożone. Wielu też zrezygnuje z robienia tu interesów.
