O autorze
"Dawid Ciżewski" - (rocznik 1978) absolwent politologii oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Warszawskiego. Wieloletni współpracownik Telewizji Polskiej S.A., TVN 24 (dziennikarz, autor materiałów informacyjnych, reportaży) oraz Dziennika Łódzkiego. Specjalista w zakresie pracy nad wizerunkiem, PR, marketingu politycznego, coachingu. Prezes zarządu Stowarzyszenia Promocji i Edukacji Społecznej "Pokolenie IDEA".

dawidcizewski@wp.pl

Mam ten gen najgorszego sortu Polaków

Ten gen nawet gdybym bardzo się starał, uniemożliwia mnie chodźby przez sekundę wcielić się w Jarosława Kaczyńskiego oraz w jego polityczną świtę PiS. Mam sporo empatii, ale nawet przez chwilę nie potrafię wczuć się w rolę prezesa. I całe szczęście, że ten gen, który przejdzie do historii ma większość Polek i Polaków. Prawdziwie uczciwych, nie udających safandułowego staruszka z lichymi oszczędnościami życia, na pokaz walczącego z polityczną patologią i elitami.


Ten gen zapewnia mnie samodzielne myślenie, a nie uczestniczenie w owczym pędzie i wykonywaniu rozkazów tyrana. Jestem Polakiem tym z dolnej półki, „najgorszego sortu”, czyli człowiekiem otwartym, pozytywnie nastawionym do życia, uśmiechniętym, a nie sfrustrowanym, zakompleksionym ksenofobem, przywołującym historyczne demony przeszłości, wywołującym wojnę polsko - polską z mową nienawiści w tle. Nie można mnie zastraszyć Niemcami, Rosjanami, ani uchodźcami. Nie wierzę w wyimaginowanych wrogów. I nikt nie musi mnie przed nimi bronić, ponieważ ich nie ma. Strach paraliżuje. Nie jestem sparaliżowany lękami.


Cieszę się, że jestem Polakiem i jednocześnie Europejczykiem, mieszkającym na Starym Kontynencie bez granic. Nie przeszkadza mi to w zachowaniu swojej tożsamości, polskich tradycji i kulturowości. Stawiam na rozwój, nowe wyzwania, podnoszenie sobie poprzeczek. Jestem zwolennikiem nie służalczej, ale zrównoważonej, racjonalnej i dyplomatycznej polityki wobec naszych najbliższych sąsiadów. Jestem taki jaki jestem, ponieważ nikt mi nie jest w stanie niczego wmówić, manipulować mną. A to wszystko zasługa tego genu i sortu.


Żyję w kraju demokratycznym od 30 lat i ten gen daje mi obraz niszczenia tego ustroju przez obecną władzę. Często czuję się bezsilny. Nie mogę zrozumieć tego wyboru, ale zapadł podczas wolnego, demokratycznego głosowania. Łapię się czasem na tym, że czuję w sobie jad, agresję, mściwość, ale ten gen szybko sprowadza mnie na ziemię. Bez tego genu stałbym się taki, jak oni. A oni przecież właśnie tego chcą, aby wojna między rodakami była jeszcze bardzej zacięta. Skonfliktowanym społeczeństwem przecież łatwiej się rządzi i manipuluje.


Ten gen mają w sobie protestujący Polki i Polacy. My, Polacy, jesteśmy w stanie pokazać, że każda ręka podniesiona na wolność i demokrację, to ręka podniesiona na nasz kraj. Potrafimy zmobilizować się i przeciwstawić dyktaturze, arogancji władzy, niszczeniu tego, gdzie jesteśmy teraz oraz hamowaniu rozwoju Polski.

Paradoksalnie to, że "jestem gorszym sortem" czy "zdradziecką mordą" pozwala mi doceniać tak ważne wartości, jakimi są uczciwości i przyzwoitość, pojąć, co oznacza powoływanie się na wpływy, na czym polegają układy polityczno - rodzinno - biznesowe. I w końcu łamanie prawa z aferą obyczajową na pierwszym planie. Mowa nienawiści, to broń obosieczna, zaś nadstawianie drugiego policzka upokaża i odbiera godność. Prawdziwą cnotą jest cierpliwość. A do jesieni nie jest tak długo.

Panie prezesie, melduję, że dziękuję za uświadomienie, że mam ten gen "gorszego sortu". Wy też macie ten gen.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...