Pamiętam doskonale wybory 4 czerwca. Mój tato był mężem zaufania w komisji wyborczej na wrocławskich Maślicach. Pozostali członkowie tego gremium traktowali go na początku jak wroga, nie częstując nawet herbatą; dobrze, że mama przygotowała mu kanapki i termos z herbatą. Wieczorem czekaliśmy z resztą rodziny aż powieszą kartkę z przeliczonymi głosami wyborców. Jak wielu moich znajomych jeździliśmy do późnej nocy w euforii od komisji do komisji czytając o naszym solidarnym zwycięstwie. Nie obchodziło nas, że to kontraktowe wybory. Cieszyliśmy się z tego, że daliśmy radę, bez agresji za to dzięki wspólnemu działaniu osiągnąć coś niemożliwego. Wiem dobrze, że wtedy 4 czerwca mieliśmy jeszcze długą drogę do pokonania, że było dużo do zrobienia i sporo pojawiło się zawirowań, błędów. I co z tego? Nie popełnia błędów ten, co nic nie robi. Zmieniliśmy tamtego dnia nasz świat! To jest fantastyczny powód do świętowania!

REKLAMA
W tym roku obchody 25-cia lecie były szumne, optymistyczne i z udziałem wielu ważnych gości. Wielką Brytanię reprezentował Książę Edward. Po oficjalnych uroczystościach przyszła pora na popołudniową tradycyjną herbatkę.
logo
Brytyjska herbatka dorota minta
Cenię brytyjskie poczucie humoru, to że potrafią się śmiać ze swoich nawyków i przyzwyczajeń. Takim żartem było zaproszenie od Ambasadora Wielkiej Brytanii Robina Barnett'a na herbatkę w Hotelu Bristol w Warszawie. Była doskonała herbata, kanapki, sconsy i brytyjskie sery. Martin Oxley, człowiek przekonujący nas niestrudzenie, że brytyjska żywność jest wyśmienita, zaproponował mi kulinarny żart. Dlatego o świcie 4 czerwca, przypominając sobie jak szykowałam się 25 lat temu do wyborów, lepiłam pierogi z farszem z brytyjskich serów Zabawiłam się potrawą, którą przywiozła moja mama z dalekiego Stanisławowa na Ukrainie (jedna z tysięcy repatriantów wywiezionych w bydlęcych wagonach do Wrocławia). Zrobiłam farsz z sera z niebieską pleśnią z dodatkiem gruszki i świeżego tymianku.
logo
Pierogi dla Księcia Edwarda dorota minta

Byłam dumna i przejęta w chwili, kiedy dyskretni kelnerzy nakładali na talerz Księcia Edwarda i jego gości moje pierogi. Danie było pretekstem do rozmowy o Polsce, naszej wolności i temu jaka droga jest przed Ukrainą. Książę pochylił się przed przyjazdem nad starymi mapami i jak powiedział zrozumiał patrząc na nie dlaczego tak mocno zabieramy głos w sprawie tego kraju. Potem jeszcze kilka zdań o mojej pracy i pasjach. Zwyczajna rozmowa z miłym człowiekiem przy herbatce.
logo
przy okrągłym stole dorota minta

Cieszyłam się, ze mogłam się dzielić tym świętem wolności z ludźmi przy okrągłym podwieczorkowym stole.
Zdawałam sobie sprawę z tego, że to jest dla nas ważna rocznica. Nie wiedziałam jednak, że ważna także na świecie. Dotarło to do mnie dopiero, gdy Książę Edward próbował moich pierogów i swobornie rozmawiał na temat historii Polski, związków kulinarnych swojego kraju z naszym, właśnie w kontekście tej rocznicy. Po raz kolejny przekonałam się, że wspólny stół zbliża ludzi z na pozór odległych światów.
Pierogi dla Księcia Edwarda
Składniki:
Ciasto:
Mąka pszenna – 0,5 kg
Ciepła woda – ok. szklanki (dolewać stopniowo, zagniatając ciasto)
Sól - szczypta
Farsz:
ser z błękitną pleśnią - 40 dag
gruszki - 2 lub 3 sztuki, zależnie od wielkości
ziemniaki - 2 sztuki ugotowane w ziemniaki (ja gotuję w łupinkach)
bułka tarta - płaska łyżka
świeży tymianek - kopiasta łyżka listków
sól, pieprz do smaku
Sposób wykonania:
Zagnieść ciasto
Przygotować farsz:
utrzeć na grubej tarce gruszkę, odcisnąć sok
rozgnieść ziemniaki
w misce wymieszać ziemniaki, bułkę, pokruszony ser, bułkę tartą i pieprz
dodać tymianek i wymieszać
można dodać odrobinę soli, ale pamiętajcie, że ser jest słony
rozwałkować cieniutko ciasto, wykrajać niewielkie krążki i lepić pierogi
wrzucać pierożki do wrzącej osolonej wody, gotować aż wypłyną
podawać polane masłem wymieszanym z tymiankiem
Takie pierożki można zjeść na podwieczorek, wznosząc toast za to co najważniejsze: wolność i miłość