
Ciebie też oburzyło ostentacyjne składanie kwiatów przez PiS na Placu Piłsudskiego? Albo wizyta Kaczyńskiego na Powązkach, gdy nam za wyjście z domu grozi mandat? Zupełnie niepotrzebnie. Przecież Kaczyński to władza, a istotą władzy jest to, że musi ona manifestować swoją siłę.
REKLAMA
Może tego nie widać na pierwszy rzut oka, ale Prezes PiS najchętniej nie przeprowadzałby żadnych wyborów. Przecież to nie jego wina, że według Konstytucji kadencja Prezydenta RP trwa pięć lat i właśnie się kończy. Kaczyński chce tylko sprawować władzę. Wybory są dla niego ciernistą koniecznością.
Wyrób kampaniopodobny
Ideą kampanii wyborczej nigdy nie było przekonywanie do swoich racji. Bo ludzie zasadniczo jakieś swoje poglądy mają i tak łatwo ich nie zmieniają. Ideą wyborów jest przekonanie ludzi, że wartości, które już wyznają, są na tyle ważne, że warto wziąć udział w głosowaniu. Że warto oddać głos, aby te poglądy były wcielane w życie przez zwycięską partię polityczną. Od dnia zastosowania w kraju kwarantanny skończyła się kampania i zatrzymał się proces wyborczy w Polsce. Pomimo tego, wybory nie zostały przełożone. Brak wprowadzenia stanu nadzwyczajnego przez władze PiS, można odczytać jako akt tchórzostwa. W obawie przed tym, jak będzie wyglądać nasza gospodarka za kilka miesięcy. Póki jednak sondaże są dla nich korzystne, PiS dąży do wyborów jak najszybciej i za wszelką cenę.
Ideą kampanii wyborczej nigdy nie było przekonywanie do swoich racji. Bo ludzie zasadniczo jakieś swoje poglądy mają i tak łatwo ich nie zmieniają. Ideą wyborów jest przekonanie ludzi, że wartości, które już wyznają, są na tyle ważne, że warto wziąć udział w głosowaniu. Że warto oddać głos, aby te poglądy były wcielane w życie przez zwycięską partię polityczną. Od dnia zastosowania w kraju kwarantanny skończyła się kampania i zatrzymał się proces wyborczy w Polsce. Pomimo tego, wybory nie zostały przełożone. Brak wprowadzenia stanu nadzwyczajnego przez władze PiS, można odczytać jako akt tchórzostwa. W obawie przed tym, jak będzie wyglądać nasza gospodarka za kilka miesięcy. Póki jednak sondaże są dla nich korzystne, PiS dąży do wyborów jak najszybciej i za wszelką cenę.
„To jest miś na skalę naszych możliwości”
Czy darcie szat przez Jarosława Gowina za przesunięciem terminu wyborów było ustawką - dowiemy się bliżej 10 maja. Czy mogło podważyć przewodnią rolę Jarosława Kaczyńskiego w Zjednoczonej Prawicy – oczywiście, że nie. Elektorat PiSu ustami dziennikarzy Telewizji Polskiej został uspokojony, że wszystko jest OK. Na wypadek, gdyby jednak ktoś miał wątpliwości, trzeba było zamanifestować siłę i wielkość władzy. Pierwszą okazją były obchody 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej oraz wizyta Kaczyńskiego na grobie matki, na Powązkach. W czasie, gdy cała Polska pozostawała zamknięta w swoich domach, przedstawiciele władzy demonstracyjnie używali swojej nietykalności. Drugą było sprowadzenie z Chin środków ochronnych największym samolotem świata. Z wydarzenia postanowiono zrobić przedstawienie medialne, aby pokazać jak z rozmachem władza dba o swoich obywateli.
Czy darcie szat przez Jarosława Gowina za przesunięciem terminu wyborów było ustawką - dowiemy się bliżej 10 maja. Czy mogło podważyć przewodnią rolę Jarosława Kaczyńskiego w Zjednoczonej Prawicy – oczywiście, że nie. Elektorat PiSu ustami dziennikarzy Telewizji Polskiej został uspokojony, że wszystko jest OK. Na wypadek, gdyby jednak ktoś miał wątpliwości, trzeba było zamanifestować siłę i wielkość władzy. Pierwszą okazją były obchody 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej oraz wizyta Kaczyńskiego na grobie matki, na Powązkach. W czasie, gdy cała Polska pozostawała zamknięta w swoich domach, przedstawiciele władzy demonstracyjnie używali swojej nietykalności. Drugą było sprowadzenie z Chin środków ochronnych największym samolotem świata. Z wydarzenia postanowiono zrobić przedstawienie medialne, aby pokazać jak z rozmachem władza dba o swoich obywateli.
Wszystkie pieczenie na jednym ogniu
Zatrzymanie się kampanii wyborczych kontrkandydatów Andrzeja Dudy spadło obozowi Zjednoczonej Prawicy z nieba. Przez koronakryzys odwróciły się spadające trendy poparcia Dudy i załamały się wszystkie zaplanowane działania kandydatów LEWICY, PO i PSL. Dodatkowo od dnia kiedy Małgorzata Kidawa-Błońska zaapelowała o bojkot wyborów, wszelkie stresy opuściły Jarosława Kaczyńskiego. Nie mógł on dostać lepszego prezentu od Platformy, niż demobilizacja wyborcy centrowego. Prezes PiS chce teraz jeszcze wywołać wrażenie, że już nikt poza Dudą nie ma szans wygrać. Że ta władza jest tak silna, że nic jej nie zagrozi. Właśnie temu służą pokazówki rodem z filmów Barei. Aby ugotować wyborców kontrkandydatów i zniechęcić ich do udziału w wyborach.
Zatrzymanie się kampanii wyborczych kontrkandydatów Andrzeja Dudy spadło obozowi Zjednoczonej Prawicy z nieba. Przez koronakryzys odwróciły się spadające trendy poparcia Dudy i załamały się wszystkie zaplanowane działania kandydatów LEWICY, PO i PSL. Dodatkowo od dnia kiedy Małgorzata Kidawa-Błońska zaapelowała o bojkot wyborów, wszelkie stresy opuściły Jarosława Kaczyńskiego. Nie mógł on dostać lepszego prezentu od Platformy, niż demobilizacja wyborcy centrowego. Prezes PiS chce teraz jeszcze wywołać wrażenie, że już nikt poza Dudą nie ma szans wygrać. Że ta władza jest tak silna, że nic jej nie zagrozi. Właśnie temu służą pokazówki rodem z filmów Barei. Aby ugotować wyborców kontrkandydatów i zniechęcić ich do udziału w wyborach.
Ostatnia prosta
Nie wiem czy wybory odbędą się 10, 17 czy 24 maja. Na dzisiaj zostało 21 dni do ciszy wyborczej. To ostatni moment, żeby opozycja wzięła się w garść i nawoływała do pójścia na wybory. Tylko ludzie naiwni albo zakochani nie mają „planu B”. Kaczyński nie jest ani jednym, ani drugim i na pewno czymś jeszcze zaskoczy. Cokolwiek to będzie, bez zmobilizowanego elektoratu lewicowego i centrowego, gotowego wziąć udział w wyborach, po prostu przegramy. I przez kolejnych pięć lat Kaczyński będzie śnił swój sen emerytowanego zbawcy narodu.
Nie wiem czy wybory odbędą się 10, 17 czy 24 maja. Na dzisiaj zostało 21 dni do ciszy wyborczej. To ostatni moment, żeby opozycja wzięła się w garść i nawoływała do pójścia na wybory. Tylko ludzie naiwni albo zakochani nie mają „planu B”. Kaczyński nie jest ani jednym, ani drugim i na pewno czymś jeszcze zaskoczy. Cokolwiek to będzie, bez zmobilizowanego elektoratu lewicowego i centrowego, gotowego wziąć udział w wyborach, po prostu przegramy. I przez kolejnych pięć lat Kaczyński będzie śnił swój sen emerytowanego zbawcy narodu.
#LEWICA #ŁączyNasPrzyszłość
Grzegorz Majewski
Grzegorz Majewski
