Ponad 2,5 roku temu w styczniu 2013 r. upubliczniony został dokument „Długookresowa Strategia Rozwoju Kraju – Polska 2030. Trzecia fala nowoczesności”. W tym obszernym, bo blisko 150-stronicowym opracowaniu, kilka stron poświęcono Polsce Cyfrowej, tj. pomysłom, co zrobić, by zwiększać w naszym kraju wykorzystanie technologii cyfrowych. Trudno bowiem kwestionować, że jest to jeden z warunków unowocześniania i zwiększania innowacyjności naszej gospodarki Warto może więc przyjrzeć się przez pryzmat tego dokumentu, w jakim miejscu dziś znajdujmy się, jeśli chodzi o budowanie Polski Cyfrowej.
REKLAMA
Wspomniana strategia podkreśla, że do 2015 r. należy wykorzystać czas na zredukowanie obecnych problemów infrastrukturalnych, jeśli chodzi o rozwój infrastruktury szerokopasmowej, co ma stanowić podwalinę do zapewnienia powszechnego dostępu od Internetu.
I tu dobra wiadomość, budowa sieci regionalnych realizowanych przez poszczególne województwa finiszuje i wiele wskazuje na to, że mimo sporych opóźnień przy starcie tych projektów, uda się je zrealizować i rozliczyć. Oczywiście są to sieci szkieletowo -dystrybucyjne i by zapewnić powszechny dostęp do Internetu o przepływnościach 30 Mbit/s i 100 Mbit/s, o których mówi Europejska Agenda Cyfrowa, potrzebne jest wybudowanie nie tylko autostrad (sieci szkieletowo-dystrybucyjne), ale i także dróg dojazdowych, czyli sieci dostępowych. Bądźmy tu jednak optymistami. Rusza program Operacyjny Polska Cyfrowa, w którym na ten cel przewidziano ponad 1 mld euro, a operatorzy nabrali już pewnych doświadczeń w zakresie budowania sieci światłowodowych, dzięki takim programom jak 8.4 POIG. Swoje też na pewno dołożą sieci komórkowe, które będą rozwijać infrastrukturę LTE.
Gorzej niestety wygląda drugi komponent, jeśli chodzi o budowanie Polski Cyfrowej wymieniany w strategicznym dokumencie, tj. budowanie kompetencji cyfrowych w społeczeństwie.
Co z tego bowiem, że wybudujmy nowoczesną infrastrukturę światłowodową, jeśli nie będziemy umieli jej efektywnie wykorzystać. Charakterystyczny jest tu przykład jednego z operatorów, który wybudował sieć FTTH (światłowód do domu) na Lubelszczyźnie, gdy jedna z potencjalnych klientek na tę widomość powiedziała mu: „Nie proszę pana, nie jestem zainteresowania, ja już światło i wodę w domu mam”.
Nie chodzi zresztą tylko o budowanie prostych umiejętności korzystania z komputera i internetu, ale i wykorzystywanie możliwości jakie daje technologie informacyjne w biznesie. A z tym u nas nie jest najlepiej. Z niedawno przedstawianych danych przez Komisję Europejska wynika, że z wykorzystaniem narzędzi cyfrowych przez małe i średnie firmy w Polsce nie jest najlepiej. Internet do wymiany informacji wykorzystuje 22 proc. tego typu firm, podczas gdy średnia w UE to 31 proc, w mediach społecznościowych jest obecne 8,1 proc. firm (średnia w UE to 14 proc.), z usług chmury obliczeniowej korzysta 3,5 proc. firm (11 proc.), zaś jedynie 9,3 proc. małych i średnich firm w Polsce prowadzi handel w sieci (15 proc.).
Istotną rolę w kontekście podnoszenia umiejętności cyfrowych miał odegrać program „Cyfrowa Szkoła”. Pilotaż tego programu miał miejsce na przełomie lat 2012 i 2013, kiedy do 400 szkół podstawowych trafił nowoczesny sprzęt komputerowy i uczniowe mogli korzystać z niego w formule 1:1. Ten pilotaż miał dać rządowi wskazówki, jak przygotować cyfryzację wszystkich szkół. Niestety z opublikowanej kilka miesięcy temu przez Instytut Badań Edukacyjnych analizy wyników sprawdzianu szóstoklasistów wynika, że przyjęta wówczas formuła cyfrowej szkoły się nie sprawdziła, bo egzaminacyjne osiągnięcia uczniów, objętych programem nie odbiegły od rezultatów osiągniętych przez pozostałych szóstoklasistów. To pokazuje, że samo wstawienie nowoczesnego sprzętu do szkół nie jest wystarczającym warunkiem poniesienia kompetencji. Niezbędne jest także, aby nauczyciele mieli jasno sprecyzowaną wizję wykorzystania technologii informacyjno-komunikacyjnych w dydaktyce. I dlatego potrzebna jest bardzo konkretna rządowa strategia określająca, jak dzięki technologii chcemy zmienić szkołę. To zadanie ciągle przed nami.
Trzeci komponent, który ma nas przybliżać do Polski Cyfrowej to bogata podaż wysokiej jakości treści cyfrowych. To oczywiście zadanie długookresowe. I wydaje się, że pewne pozytywne symptomy w tym zakresie można odnotować. Ot choćby uruchomienie niedawno zmodyfikowanej platformy e-usług ePUAP2. Miejmy nadzieję, że dzięki temu coraz więcej obywateli będzie chciało korzystać z e-usług.
Przymnijmy też, że pod koniec grudnia ubiegłego roku w życie weszły nowe przepisy dotyczące prowadzenia handlu internetowego, które uprościły i dostosowały zasady e-handlu w naszym kraju do innych państw członkowskich UE. A w strategii Polska 2030 odnośnie budowy Polski Cyfrowej wyszczególnione było, że należy minimalizować bariery utrudniające sprzedaż towarów i świadczenie usług drogą elektroniczną. Z pewnością np. wydłużenie terminu odstąpienia od umowy do 14 dni przy sprzedaży internetowej może zachęcać klientów do zakupu towarów tą drogą.
Konstatując, można stwierdzić, że jeśli chodzi o budowę Polski Cyfrowej, dzisiaj jesteśmy na pewno dalej niż 2,5 roku temu. Do pełnego sukcesu jednak jeszcze droga daleka.
