http://www.obserwatorkonstytucyjny.pl

Po przeczytaniu tekstu o stowarzyszeniu Nigdy Więcej, złapałem się za głowę. Czegoś tak głupiego dawno nie czytałem. I nie jest to przytyk w stronę autora, bo nie raz sam pisałem głupie rzeczy. Pytanie, które się narzuca jest banalnie proste - gdzie byli rodzice ? Tzn. wydawca ????

REKLAMA
Prawdopodobnie piszący artykuł Antoni Bohdanowicz miał bardzo mało czasu na przygotowanie tekstu, lub po prostu ten temat go szczególnie nie interesował. W taką ilość złej woli i braku warsztatu nie jestem w stanie uwierzyć.
Wywodzące się ze środowisk anarchistycznych i wolnościowych Nigdy Więcej robi od wielu lat bardzo potrzebną i cenną robotę. Niestety w wielu sytuacjach może liczyć wyłącznie na siebie, gdyż materia która się zajmują jest tradycyjnie mocno bagatelizowana.
Schemat dziennikarski w jaki została wrzucona narracja o NW jest prosty - przykleili się do skomplikowanych źródeł finansowania i próbują psuć krew i pracę uczciwie działającej branży sportowej. Wszędzie dopatrują się jakiś dziwnych symboli, a przecież wiadomo, że żadnego rasizmu na polskich stadionach nie ma. Jest za to szereg insynuacji które można zamknąć w znanej metodzie :
"- Czy to prawda że znęca się nad żoną i dziećmi ?
- ... ale, ja mam 12 lat i chodzę do podstawówki
Pytany wielokrotnie unikał odpowiedzi na pytanie i wszystkiemu zaprzeczał."
Absurdalnym Kwiatem jest : "Nieoficjalnie w PZPN mówi się, że "Nigdy więcej" to "ból w d."." - bo jak wiadomo PZPN cieszy się nie mniejszym prestiżem niż choćby Polska Akademia Nauk i przyzwoici ludzie nie mają do nich żadnych zastrzeżeń.
Dla Nigdy Więcej płynie z tej publikacji jedna nauka - piłka nożna nawet tak żałosna jak polska to duży (publiczno-prywatny) biznes, a każda próba narzucenia im minimalnie wyższych standardów cywilizacyjnych spotka się ze stanowczą reakcją. Podobna nauczkę Nigdy Więcej otrzymało po nagłośnieniu procederu tolerowania handlu nazistowskimi bibelotami na Allegro.
Nie trzeba być żadnym ekspertem żeby zrozumieć, że środowisko wytykające kibolom i biznesowi piłkarskiemu problem z rasizmem nie będzie ich najlepszym kolegą. Sam fakt otrzymywania dotacji na prowadzenie takiej działalności też nie jest jakimś szalonym ewenementem.
Czytając artykuł, byłem naprawdę mocno zażenowany, ale jedyne co wyjaśnia fakt jego publikacji to chyba wyłącznie spodziewany tysiąc lajków.