Skłonność do kłamstwa i ordynarnego zachowanie wobec dziennikarzy to niestety cechy wspólne dla wielu członków PiS. Ostatnio potwierdził tę tezę poseł Poręba. Niedobrze, że już na starcie kampanii samorządowej dopuścił się rękoczynów wobec dziennikarzy, bo jako jej rzecznik jest przecież skazany na ciągłe kontakty z mediami. Naganne jest także to, że jego wyborczy przekaz jest całkowicie fałszywy i wprowadza wyborców w błąd. Dlatego, tak jak w blogu „Łże jak PiS” pisałam o kłamstwach Prezydenta Dudy, tak dzisiaj kolej na europosła Porębę.
REKLAMA
Zacznijmy od hasła na billboardzie o tym, że PiS odebrał złodziejom miliony, do którego Poręba dopowiedział, że w czasie rządów PO, mafie miały się świetnie i nikt ich nie ścigał.
To kłamstwo!
To kłamstwo!
A prawda jest taka, że PiS zlikwidował urzędy kontroli skarbowej, które z roku na rok miały coraz lepsze wyniki, bo uszczelnianie to długotrwały proces składający się z bardzo wielu działań, dużych i małych, legislacyjnych i organizacyjnych. Dowodem jest odpowiedź Ministra Gruzy (czy może już prezesa KGHM?) na interpelację, w której wymienia szereg działań uszczelniających podjętych w czasie, gdy ministrami finansów byli Jacek Rostowski i Mateusz Szczurek. Kolejnym dowodem, mówiącym wprost, że PiS nie radzi sobie z „odbieraniem pieniędzy mafii” jest odpowiedź na interpelację, w której pytamy o wyniki kontroli skarbowych. Otóż w 2015 roku skarbówka dokonała faktycznych zabezpieczeń na kwotę prawie 840 mln zł, w 2016 na prawie 1 mld 400 milionów zł, a w 2017 na ok. 330 mln zł.
To znaczy, że w 2017 roku, kiedy zaczęła funkcjonować Krajowa Administracja Skarbowa „odbieranie” oszustom pieniędzy dramatycznie spadło, a wzrost w 2016 roku był naturalnym efektem postępowań rozpoczętych w 2015 roku. Tak to działa.
W kolejnym zdaniu konferencji prasowej poseł Poręba stwierdził, że PiS wprowadził konkretne przepisy.
Tymczasem najważniejszy jak dotąd akt prawny, mający na celu ograniczenie oszustw w VAT to jednolity plik kontrolny przyjęty przez Sejm we wrześniu 2015 roku. Mówią o tym zgodnie wszyscy eksperci, raport NIK, a także przedstawiciele Ministerstwa Finansów z PiS. To jedyne systemowe rozwiązanie, które zadziałało w 2016 i 2017 roku.
Jedyne, bo innych systemowych rozwiązań w ogóle nie było, nie było SplitPayment, STIR, nie działał nawet Centralny Rejestr Dłużników Publicznoprawnych, który PiS dostał na tacy od Platformy Obywatelskiej.
Do konkretnych przepisów poseł Poręba dorzucił jeszcze odwrócony VAT w budownictwie. To już nie kłamstwo, ale manipulacja, która sugeruje wyborcom, że to nowatorski pomysł PiS. A przecież odwrócony VAT na szereg towarów Platforma Obywatelska wprowadzała już od 2011 roku, gdy rozwiązanie to wymagało zgody Brukseli, bo VAT to podatek zharmonizowany. Szkoda, że nawet nie zająknął się Pan Rzecznik o tym, dlaczego w tamtych głosowaniach, gdy chodziło o złom, metale szlachetne, pręty stalowe, elektronikę posłowie PiS wstrzymywali się, a część prominentnych działaczy była przeciwko (m.in. poseł Abramowicz - dzisiejszy Rzecznik MŚP, czy poseł Żyżynski - dzisiaj członek Rady Polityki Pieniężnej, ba, nawet Paweł Szałamacha - minister finansów w rządzie B. Szydło).
W swoim propagandowym przekazie nie wspomniał Poręba też o tym, że ustawy, dzisiaj powszechnie uznawane za rozszczelniające system, przegłosowane zostały jednogłośnie(!) tzn. że cały PiS popierał w latach 2008-2010 zmiany legislacyjne ułatwiające prowadzenie działalności gospodarczej! Co więcej, ustawę, która znosiła 30% sankcje za błędy w deklaracji (czyli np. uszczuplenie VAT należnego) przygotowała ekipa PiS i zostawiła w szufladzie Ministrowi Rostowskiemu. Co to znaczy? Że gdyby nie afery dwóch lat rządów PiS, takie jak np. afera gruntowa, które doprowadziły do wcześniejszych wyborów, to ustawę znoszącą sankcję wprowadziłby PiS. I mam dzisiaj odwagę powiedzieć, że prawdopodobnie PO głosowałaby za tym projektem. Bo taki był wtedy klimat. Klimat sprzyjający wolności gospodarczej, popierany przez wszystkie partie znajdujące się w parlamencie. To dlatego także wszyscy (PO, PiS, PSL i SLD) zagłosowaliśmy za kwartalnym rozliczeniem VAT.
Dzisiaj łatwo jest krytykować te decyzje, nie przyznając się, że brało się w nich udział. Łatwo głosić teorie, ale problem z nimi jest taki, że nie działają wstecz.
I na koniec wisienka na torcie kłamstw posła Poręby, czy raczej całego obozu władzy, bo przecież Poręba był tylko narzędziem. I trudno powiedzieć, czy to wynik całkowitej ignorancji europosła, czy brak szacunku dla inteligencji widzów TVPInfo, która dzielnie, jak co dzień, promowała tę pisowską propagandę.
Bez względu jednak na to, co powodowało Porębą, budżet, w którym brakuje ponad 25 mld (czyli jeszcze więcej niż kosztuje program 500+) nazwał budżetem bilansującym się!
I w tym kontekście słowa często powtarzane przez cały PiS - „widzicie, a mówili, że się nie da, że niemożliwe, że nie będzie pieniędzy” - nabierają nowego znaczenia.
Okazuje się, że wszystko jest możliwe, pod warunkiem, że się nie ma pojęcia, o czym się mówi!
I w tym kontekście słowa często powtarzane przez cały PiS - „widzicie, a mówili, że się nie da, że niemożliwe, że nie będzie pieniędzy” - nabierają nowego znaczenia.
Okazuje się, że wszystko jest możliwe, pod warunkiem, że się nie ma pojęcia, o czym się mówi!
