O autorze
Poseł na Sejm RP VI, VII i VIII kadencji. W latach 2013-2015 Sekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów i Pełnomocnik Rządu do spraw Informacji i Edukacji Finansowej w zakresie Budżetu, Finansów Publicznych i Instytucji Finansowych oraz Ochrony Finansów Publicznych.

Do jej obowiązków należała, między innymi, identyfikacja ryzyk występujących w systemie finansów publicznych, promowanie problematyki dotyczącej ochrony finansów publicznych czy zagadnień ekonomiczno-społecznych w zakresie objętym działaniami administracji rządowej. Nadzorowała m.in. Departament Rozwoju Rynku Finansowego i Departament Prawny, w tym przygotowanie ustaw regulujących sektor bankowy, kapitałowy i ubezpieczeniowy. Koordynowała działania wprowadzające w Polsce loterię paragonową.

Do momentu objęcia stanowiska sekretarza stanu była członkiem podkomisji stałej ds. monitorowania systemu podatkowego w sejmowej komisji Finansów Publicznych oraz przewodniczącą podkomisji stałej ds. jakości kształcenia i wychowania w komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Od początku swojej publicznej działalności (2006 r.) na swojej stronie internetowej leszczyna.info, prowadzi blog – „Niecodziennik”.

OFE, IKE, ZUS, czyli jak Morawiecki oszukuje nas po wielokroć

To, że będziemy właścicielami środków przekazanych z OFE do IKE, co z właściwym sobie samozadowoleniem, ogłosił Premier Morawiecki, jest tak samo prawdziwe jak to, że jesteśmy europejską doliną krzemową, potentatem elektromobilności, a za parę lat będziemy mieli wielki port lotniczy, który stanie się najważniejszym węzłem komunikacyjnym w Europie, do którego dowiezie nas Luxtorpeda 2.0.


I chociaż nikt nie traktuje poważnie słów Mateusza Morawieckiego, to słowa o OFE-IKE-ZUS nie są tylko przejawem megalomańsko-mitomańskiego stylu Morawieckiego, który oprócz naszego zażenowania, a czasem wstydu, nie przynosi innych szkód Polsce. Niestety to realna groźba utraty oszczędności emerytalnych Polaków w kwocie 162 mld zł, ulokowanych w spółkach i firmach notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych. Tę stratę odczujemy wielokrotnie, ale po kolei.


Oszustwo Morawieckiego nr 1.
Pieniądze przeniesione do IKE, mimo zapewnień rządu PiS, nie staną się naszą własnością. Dowód? Nie możemy zerwać umowy z TFI i wypłacić pieniędzy, nawet gdy zdecydujemy się ponieść dodatkowy koszt w postaci podatku od zysków kapitałowych. Czy istnieje na świecie taki typ własności, którym nie możesz rozporządzać?


Oszustwo Morawieckiego nr 2.
Nie musimy płacić teraz 15% podatku, wbrew temu, co mówi rząd PiS. Dowód? Wystarczy środki z OFE przenieść na IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego) a nie na IKE. Środki z IKZE (to rozwiązanie zostało wprowadzone przez rząd PO-PSL) są opodatkowane 10% „na wyjściu”, to znaczy, że każdego roku możemy wpłacić nieopodatkowane środki do wysokości średniego wynagrodzenia w gospodarce, czyli ok 5 tys. zł. Jeśli średnio mamy 10 tys. zł w OFE, wystarczy rozłożyć proces przenoszenia na dwa lata, ewentualnie jednorazowo zastosować lex specialis (to akurat dla PiS żadna trudność).


Oszustwo Morawieckiego nr 3.
Wiedząc już, że PiS chce nas oszukać, i nie chcąc płacić 15% haraczu, powinniśmy wybrać ZUS, ale wtedy pozbawimy nasze dzieci (współmałżonków) dziedziczenia. Dowód? PiS chce przenieść środki z OFE na indywidualne konta w ZUS, tzn. wymieszać je ze składką, która dotąd pozostawała w ZUS. I choć wszyscy myślimy, że długie lata przed nami, to jednak chcielibyśmy mieć pewność, że jeśli nie dożyjemy emerytury lub umrzemy w ciągu pierwszych 3 lat jej trwania, środki z OFE, tak jak nam obiecano w 1998 roku, będą dziedziczone! Wielu z nas, np. ja, właśnie dlatego wybrało OFE, choć byliśmy w wieku, gdy mogliśmy pozostać tylko przy ZUS. To dlatego założyliśmy (rząd PO-PSL) specjalne subkonta w ZUS dla każdego członka OFE: żeby wyodrębnić środki z umorzonych obligacji i umożliwić ich dziedziczenie.

Oszustwo Morawieckiego nr 4.
Środki latami gromadzone w OFE nie mogą być wykorzystane do powiększenia naszej dożywotniej emerytury. Dowód?

Rozczarowani oszustwem przy przenoszeniu środków do ZUS, zastanawiamy się jednak nad IKE. Ale tu czeka nas kolejna "niespodzianka”. Gdy osiągniemy wiek emerytalny, czy będziemy mogli środkami zgromadzonymi w IKE powiększyć nasz kapitał emerytalny, czyli dożywotnią emeryturę? Nie! TFI wypłacą nam kasę i mają nas z głowy. Państwa rządzonego przez PiS także nie obchodzi, że prawdopodobnie wydamy te pieniądze na wesele wnuczki, albo wycieczkę życia dla syna, a może kupimy sobie wreszcie wannę z masażem? I choć każda z tych rzeczy jest pewnie ważna i chcielibyśmy ją mieć, a nawet się nam należy, to nie temu służą oszczędności emerytalne z obowiązkowej(!) składki. Państwo polskie musi umożliwić nam przeznaczenie ich na dożywotnią emeryturę! Oszczędności emerytalne są przecież po to, by zabezpieczyć nas na starość, gdy nie mamy już ani sił, ani zdrowia, żeby pracować. Zwykle nie następuje to w wieku 60/65 lat, tylko znacznie później. Wtedy nie będzie nie tylko Morawieckiego, ale przede wszystkim nie będzie części naszej emerytury ze środków z OFE. Pozbawianie przyszłych emerytów, skazanych na bardzo niskie emerytury, tej dodatkowej, choćby niewielkiej, części jest groźne i niegodziwe!

To dlatego wprowadziliśmy tzw. suwak: stopniowo przenosiliśmy środki z OFE na subkonto w ZUS, gdzie były waloryzowane i zwiększały nasz kapitał emerytalny, czyli licznik w ilorazie, na podstawie którego oblicza się naszą emeryturę. Wiedzieliśmy, że tak jest po prostu uczciwie, ale obawiam się, że to wartość obca Premierowi Morawieckiemu, rządowi i partii PiS. Oni wiedzą, że opłaca się być nieuczciwym, ale my wiemy, że nie warto.