Nieszczęście systemów, które z patologii czynią normę polega na tym, że patologia wrasta w ludzi i instytucje. Zatruwa przyszłość.

REKLAMA
Polska znalazła godne miejsce w zjednoczonej Europie, gdyż w roku 2004 była krajem demokratycznym i praworządnym. Co więcej, łamiąc zadawnione stereotypy i uprzedzenia, zdobyliśmy pozycję i wpływy, których mogły nam pozazdrościć wszystkie kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Pierwszy prezydent europarlamentu zza dawnej „żelaznej kurtyny” - Jerzy Buzek, pierwszy szef Rady Europejskiej - Donald Tusk, rekordowe fundusze oraz partnerstwo z Paryżem i Berlinem w ramach Trójkąta Weimarskiego. Nasze inicjatywy: Partnerstwo Wschodnie i Unia Energetyczna stawały się programami całej Unii Europejskiej.
Takiej Polski już nie ma! W krótkim czasie, PiS roztrwonił wielki kapitał wiarygodności i szacunku, na który pracowało całe pokolenie Polek i Polaków. Po roku 2015 dawne pytanie: „jak wam się udało?” wyparło pytanie: „co wam się stało?”. Była duma, jest wstyd za rządzących. Szczególnie wtedy, gdy usiłują przemienić czarne w białe, występując w Parlamencie Europejskim. Występy premier Szydło i Morawieckiego oklaskiwali przyjaciele Putina, co jest wystarczającym powodem, by się niepokoić o sojuszników PiS. W samym roku 2016, z inicjatywy wszystkich pro-europejskich ugrupowań aż 5-krotnie europarlament zajmował się nadużyciami władzy w Polsce! Polska PiS jest pierwszym krajem, który sprowokował uruchomienie art. 7 traktatów, mówiącego o naruszeniu unijnych wartości. Tylko w zmyślonym świecie, kreowanym przez TVP Kurskiego, Polska wstaje z kolan. W realu, Polska PiS jest awanturnikiem, który traci przyjaciół; uparcie szuka i znajduje guza!
Projekt budżetu UE na lata 2021-27 dowodzi, że „dobra zmiana” zwiastuje straty policzalne i namacalne, liczone na 20 mld euro w samej polityce spójności. Nie mniejsze straty w rolnictwie ( Fundusz Rozwoju Obszarów Wiejskich cięty o 28 proc.). Co gorsza, fundusze mogą być zawieszone, jeśli kraj niszczy rządy prawa. Diagnoza co do Polski jest jednoznaczna: przestaliśmy być krajem praworządnym. Nie wiemy jak i kiedy zakończy się batalia budżetowa. Zadbaliśmy z Janem Olbrychtem o to, by stanowisko Parlamentu Europejskiego było korzystna dla polityki spójności i polityki rolnej, ale rząd PIS ma wyjątkowo marne karty w tej rozgrywce. I nie tylko w tej, co ilustrują porażki w zakresie pracowników delegowanych, pakietu mobilności i podwójnej jakości produktów.
Żadna cena nie jest wygórowana jeśli uwolni Kaczyńskiego od unijnych ograniczeń. Zasady i wartości UE przeszkadzają mu w urządzaniu Polski wedle jego widzimisię. Dlatego trwanie PiS u władzy to nie tylko utrata szans rozwojowych, ale też niezadeklarowany Polexit, który de facto już trwa, w postaci samo-wykluczenia z procesów decyzyjnych, łamania unijnych standardów i konfliktowania się z europejskim otoczeniem. Nie przesłonią tej prawdy koniunkturalne, wyborcze wyznania miłości wobec UE, nazywanej wcześniej „wyimaginowaną wspólnotą”. Dlatego europejskie wybory 26 maja 2019 są tak ważne. Wielki, egzystencjalny wybór!