Mija drugi tydzień od chwili, gdy napisałem na NaTemat o śmierci Maddinki, 27-letniej bloggerki modowej. Właściwie nie o samej śmierci, ale o obrzydliwej kampanii, jaka została rozpętana w internecie po jej odejściu.
REKLAMA
Uwaga, to będzie wpis emocjonalny, bez rubryk i tabelek. No przepraszam.
Cytowanie bluzgów jakie płynęły rzeką przez facebook jest zbędne. Znajdziecie sobie jeżeli wam to potrzebne. Niektóre media donosiły, że były one częściowo inicjowane przez "zawodowych" hejterów, którzy pociągnęli za sobą "bezinteresownych" naśladowców. Dostawałem nawet, od czytających mój wpis, screenshoty z zapisami dyskusji zadowolonych z siebie trolli.
Ale... kompletnie nie ma znaczenia, kto rozpoczął obrażanie zmarłych. Czy ktoś, kto chciał zrobić sobie świadomie tzw. "bekę" ze śmierci, czy naiwny gimnazjalista. Nie ma znaczenia, bo ta cyberprzemoc zaistaniała naprawdę. Nie była czymś wymyślonym.
Z radością mogę Wam powiedzieć Maddinko i Dominiku, że odnieśliście wspaniałe zwycięstwo nad hejterami. Tylko pod moim wpisem na NaTemat 5000 (!) osób klikając i pisząc powiedziało "NIE!" takim zachowaniom w sieci. Dodając do tego dziesiątki innych artykułów, materiałów w TV i radiu, armia tych, którzy nie chcą obrzydliwego hejtu w naszej sieci, rośnie do dziesiątek tysięcy.
Nie sądzę, by hejterskie trolle to przewidziały. Albo to, że dzięki ich "akcji" setki rodziców zainteresuje się tym, co właściwie ich dzieciaki robią w swoich pokojach, po cichu, w sieci. W wielu polskich szkołach nie będzie już można udawać, że nie istnieje kwestia stalkingu, czyli nękania równieśników w internecie. Dzięki temu co chcieliście zrobić Maddince i Dominikowi drogie trolle i bezintersowni hejterzy, stało się to sprawą publiczną.
Śmierć Maddinki i Dominika to wielki ból dla osób ich kochajacych. Ale te śmierci nie poszły na marne. Tak jak obumierając ziarno wypuszcza pędy, tak na ich krzywdzie zrodził się ogólnopolski sprzeciw. Nasz naród ma to do siebie, że szybko się zapala i szybko gaśnie. Może więc warto byłoby zastanowić się nad czymś trwalszym? Nad Fudacją im. Maddinki i Dominika, która zajmowałaby się edukowaniem dorosłych i uświadamianiem dzieciaków jakie niebezpieczeństwa tkwią w sieci. Mówieniem o tym, że hejt jest bolesny, ale jednak to tylko hejt. I wspieraniem tworzenia rozwiązań prawnych odpowiednio za to karzących. Może taka Fundacja wspomogła by np. działania Fundacji Dzieci Niczyje? Byłoby dobrze, mądrych działań nigdy mało.
Pielęgnujmy pamięć Maddinki i Dominika. Nie udawajmy, że "nic się nie dzieje", gdy ktoś kogoś obraża w sieci. Ta dwójka słonecznych, młodych ludzi zasługuje na to.
PS: Przy okazji, drogie trolle i hejterzy. Zło wraca. Nie życzę wam, by wróciło do was tak wielkie, jak to, które z siebie wypuściliście.
