O autorze
W życiu zobaczyłam ponad 50.000 obrazów. Niektóre z nich mam ciągle przed oczami. I właśnie o tych obrazach najbardziej lubię pisać.
Piszę pod wpływem chwili. Czasem w samolocie, czasem w pociągu. Zazwyczaj w biegu. Wiedzą o tym moi znajomi. Często piszę z głowy, gdyż pragnę na gorąco dzielić się z Państwem moimi odczuciami. Pokazać mój osobisty sposób patrzenia na artystów i ich dzieła. Nie wyczerpuję zatem tematów, ale mam nadzieję, że udaje mi się niektórych z Państwa zainspirować do uważnego i częstszego patrzenia na sztukę.

Zastrzeżenie:
Publikowane przeze mnie teksty sa autorskie i podlegają ochronie. W przypadku powoływania się na nie, proszę o podanie źródla i autorstwa. (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


DR JUSTYNA NAPIÓRKOWSKA: historyk sztuki i europeista; doktor nauk społecznych. Studia na Uniwersytecie Florenckim oraz na Uniwersytecie Warszawskim. Stypendystka Sciences Po w Paryżu; ukończyła program poświęcony sztuce nowoczesnej na Oksfordzie.
Dyrektor artystyczny Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej w Warszawie i Brukseli.
Prowadzi wykłady na temat międzynarodowego rynku sztuki na Uniwersytecie Warszawskim oraz wykłady o sztuce m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytetach Trzeciego Wieku.
Autorka bloga Osztuce nagrodzonego w konkursie Blog Roku 2010 w dziedzinie kultury.
Autorka francuskojęzycznego bloga Beaux Arts na platformie dziennika Le Monde.

Naprzeciw wieczności. Mark Rothko

Bez tytułu, 1953, technika mieszana, płótno, 195 × 172,1 cm, National Gallery of Art, Waszyngton, dar The Mark Rothko Foundation, Inc. 1986.43.135. Copyright © 1998 Kate Rothko Prizel i Christopher Rothko. Fot. dzięki uprzejmości National Gallery of Ar
Bez tytułu, 1953, technika mieszana, płótno, 195 × 172,1 cm, National Gallery of Art, Waszyngton, dar The Mark Rothko Foundation, Inc. 1986.43.135. Copyright © 1998 Kate Rothko Prizel i Christopher Rothko. Fot. dzięki uprzejmości National Gallery of Ar
Gigant sztuki XX wieku. Jeden z jej naczelnych rewolucjonistów. Za sprawą takich jak on, centrum sztuki skutecznie emigrowało z Europy na kontynent amerykański. Choć urodził się na Łotwie, zmarł (a właściwie zginął śmiercią samobójczą) jako najbardziej amerykański z malarzy. Przedstawiciel ekspresjonizmu abstrakcyjnego. W Muzeum Narodowym w Warszawie trwa wystawa Marka Rothko.


Jeśli nie interesujecie się sztuką, to i tak musieliście kiedyś słyszeć to nazwisko. Choćby przy okazji rekordu cenowego pobitego na aukcji Christie`s w Nowym Jorku w maju 2012 roku. Obraz "Pomarańczowe, czerwone,żółte" został sprzedany za ponad 86 milionów dolarów.
Potem mieliście jeszcze raz usłyszeć o Rothko, gdy samorodny rzecznik "yellowizmu" w akcie wandalizmu podpisał obraz wiszący na ścianie Tate Modern w mglistym pragnieniu promocji swojej twórczości.


Sztuka Rothko może się wydawać trochę jak tło, na którym wyraźniej widać wszystkie liczne przemiany i rewolucje, którym ulegała sztuka w XX wieku. Syntetyczna i lakoniczna do granic możliwości. To jednak tło, które wychodzi na pierwszy plan.

Takiego artystę jest łatwo nie zrozumieć. Mark Rothko zasłynął obrazami, które można określić jako totalne. Przywrócił monumentalne malarstwo, które w jego wersji miało być nośnikiem eschatologicznych treści. Oto przyzwyczajeni do obrazów coś przedstawiających stajemy naprzeciw potężnego płótna. Tytuł nic nie podpowie. "Pomarańczowe, czerwone, żółte", " Rdzawe, niebieskie". "Fuksja, czarny, zielony na pomarańczowym". W sumie tyle samo podpowiadają oznaczenia z catalogue raisonné Davida Anfama, który nadaje pracom po prostu numery "No 12", "No 14". A więc liczy się tylko to co widać. I to w optyce patrzącego. Bo widz ma daną pełną autonomię. Może się buntować. Może protestować. Ale może także niespodziewanie odkryć niezwykłą siłę obrazów. Wbrew sobie i stereotypom. Wbrew oczekiwaniom.




Najsłynniejsze, potężne płótna Rothki zajmują całe pole widzenia. Oglądałam je w Stanach Zjednoczonych i w Londynie. Zanurzamy się w tych wibracjach koloru. Oko zostaje zaaresztowane w tym malarskim miejscu odosobnienia. Widz oddaje się ich dyktatowi.


Rothko wierzył w moc sztuki. Wierzył, że pozostaje tym jednym co łączy ludzki byt z tym co ostateczne. Przywrócił jej funkcję znaną od antycznej Grecji- kiedy sztuka miała być łącznikiem między człowiekiem a bogami.

Zobaczcie te wystawę. Zapomnijcie o tym, że oglądacie jednego z najdroższych malarzy XX wieku. Zapomnijcie o wszystkim o czym Wam mówiono, Zapomnijcie też to co już widzieliście.
Zaufajcie sobie. Bądźcie naiwni. Stańcie przed obrazem i przez chwilę dajcie się pochłonąć tym kolorom.

I nie mówię tego jako po przeglądaniu zdjęć w internecie albo w albumach. To dobrze, że te obrazy przepłynęły przez Atlantyk. To dobrze, że można będzie stanąć naprzeciw.

Mark Rothko, Muzeum Narodowe w Warszawie


Justyna Napiorkowska, historyk sztuki i europeista, współwłaścicielka Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej w Warszawie, Poznaniu i Brukseli, autorka "O sztuce", Bloga Roku 2010 w dziedzinie Kultury. W portalu Natemat pisze głównie o sztuce polskiej XX i XXI wieku.


Foto: Bez tytułu, 1953, technika mieszana, płótno, 195 × 172,1 cm, National Gallery of Art, Waszyngton, dar The Mark Rothko Foundation, Inc. 1986.43.135. Copyright © 1998 Kate Rothko Prizel i Christopher Rothko. Fot. dzięki uprzejmości National Gallery of Art, Waszyngton

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nobel z ekonomii trafił w dobre ręce. Ci ludzie pomogli 5 milionom dzieci
0 0Koniec papierowych legitymacji! Szkoły wprowadzają w życie nowe przepisy MEN

NIE TYLKO POLITYKA

Sephora 0 0Udział w tym projekcie dużo nam dał". Współzałożycieli TOBO + MALA o programie dla kobiet
Rankomat 0 0Wyprawka dla niemowlaka. Co trzeba kupić i z jakim wydatkiem należy się liczyć?
OPINIA 0 0Koalicja wpadła w identyczną pułapkę, z jaką przez lata walczył PiS
CYTATY 0 0Pięć ważnych cytatów, które doskonale oddają nową sytuację w Polsce