REKLAMA
Co ty tam robisz jeszcze na Zachodzie
Czy cię tam forsa trzyma, czy układy
Przyjedź i mojej zawierz raz metodzie:
Ja - zawsze, gdy jest jakiś ruch w narodzie -
Wyjeżdżam w Bieszczady.
Czy cię tam forsa trzyma, czy układy
Przyjedź i mojej zawierz raz metodzie:
Ja - zawsze, gdy jest jakiś ruch w narodzie -
Wyjeżdżam w Bieszczady.
Tak śpiewał wiele, wiele lat temu Jacek Kaczmarski. Posłuchałam i wyjechałam na kilka dni w Bieszczady. Odcięłam się od Internetu, nie docierały do mnie żadne wiadomości i było pięknie. Wróciłam i jest jak zwykle. Duże się dzieło, gdy mnie nie było. Przyznam, że w moim prywatnym rankingu „Oni to serio powiedzieli?” znów wysoko uplasował się ruch Kukiz’15. Okazuje się, że politycy tego ugrupowania już wiedzą jak rozwiązać problem tego, że rząd ma w nosie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i jeśli mu nie pasują, to ich nie drukuje (dziś na tablicy KOD pod siedzibą KRPM pojawiła się liczba 30 – już tyle dni upłynęło od ostatniego orzeczenia, którego nadal nie opublikowano). Postulują taką oto poprawkę do Konstytucji RP:
„Trybunał Konstytucyjny niezwłocznie publikuje własne orzeczenia. Tryb i formę publikacji określa uchwała Trybunału Konstytucyjnego”.
Poseł Tomasz Rzymowski argumentował ten pomysł: - Chodzi nam o archaiczną sytuacje, kiedy to jedna władza, władza sądownicza jest uzależniona od władzy wykonawczej, która ma narzędzia, w tym wypadku drukarnię rządową, która drukuje w dzienniku urzędowym, bądź dzienniku ustaw czy w monitorze polskim orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Sama konstrukcja publikowania w formie papierowej jest reminiscencją średniowiecznego rozwiązania, kiedy to poddani kontrolowali ten sposób możnowładców… W tym miejscu przerywam cytat, bo przyznam, że nieco mnie to przerosło, a poza tym chyba nie chcę aż tak znęcać się nad rzeczonym posłem.
Walka o Trybunał Konstytucyjny trwa od wielu miesięcy. Regularnie wychodzimy na ulice i zdzieramy sobie gardła, toczymy spory prywatne i publiczne, w spór zaangażowane są już gremia międzynarodowe, a tymczasem są posłowie, którzy nie dość, że niczego nie zrozumieli, to jeszcze nie wstydzą się do tego przyznać.
Jeżeli rząd nie chce publikować orzeczeń, to niech sobie Trybunał drukuje je sam!
Jakieś proste rozwiązanie. A tak na marginesie, przypominam, że w zasadzie orzeczenie już zostało opublikowane. Przez partię Razem na budynku KRPM. Pomysł świetny, ale jednak sprawy z miejsca nie ruszył. I aż dziw, że trzeba tłumaczyć dlaczego.
Trybunał Konstytucyjny wydaje orzeczenie, a rząd je publikuje. I tak naprawdę nie chodzi o drukuje je na papierze, zawiesza w sieci czy czyta je w radiu. Chodzi o to rząd PRZYJĄŁ DO WIADOMOŚCI ORZECZENIE I UZNAŁ JE ZA WIĄŻĄCE. Tego symbolem jest publikacja orzeczenia.
Posłowie Kukiz’15 albo tego nie rozumieją, albo mają swój pomysł na obniżanie znaczenia TK w ten sposób, że sprowadzą go do roli jednego z wielu ekspertów w ewentualnych sporach konstytucyjnych. Chyba jednak nie tędy droga.
Iwona Leończuk
