Oświadczyny. Trudny moment. Do naszych teatrów co jakiś czas przychodzą zapytania , czy można się oświadczyć - przed spektaklem, po spektaklu ze sceny, podczas kiedy wybranka będzie na widowni.
REKLAMA
(Ostatnio się zastanawiam, czy kobiety się oświadczają ? bo dlaczego nie? Dlaczego nie – Wybranek? Kobiety coraz częściej mocniej trzymają lejce życia, silniej stoją na ziemi, biorą odpowiedzialność za przyszłość, także wspólną przyszłość. Pewnie do tego więc dojdzie, że zmieni się i konfiguracja oświadczyn). No ale na razie… zwyczajowo oświadcza się On. I często pragnie aby ten moment był wyjątkowy lub… stara się stworzyć sytuację w której ewentualne odrzucenie będzie trudniejsze (sic!). Bywają więc śluby pod wodą, na Mount Evereście, w powietrzu, na koniach, w balonie, w Las Vegas, na Bali itd. itp…
Teraz jest moda na oświadczyny w niecodziennych okolicznościach. I stąd zapytania do naszych teatrów. Zgadzamy się na to, pod warunkiem, że po spektaklu, kiedy publiczność już wyjdzie, nawet puszczamy stosowną muzykę i zmieniamy oświetlenie, ale sami chowamy się po kątach, żeby nie przeszkadzać w intymnym momencie.
Kasia Figura i Sonia Bohosiewicz opowiedziały mi niedawno, że były świadkami takiej niecodziennej uroczystości oświadczyn w … restauracji pełnej gości. Jadły spokojnie kolację po jakiś swoich zajęciach, kiedy zauważyły że najpierw chłopak, od stolika sąsiedniego szeptał coś z kelnerami, wychodził, wracał, nie mógł usiedzieć. Potem nagle zawiązał dziewczynie, siedzącej z nim przy stoliku, oczy czerwoną wstążką i zostawił ją samą ogłupiała a on gdzieś odszedł. Po jakimś czasie z głośników rozległa się muzyka, wybrana piosenka, on wrócił. Piosenka trwała długo, 3 minuty, więc i dziewczyna i goście restauracji czuli się po chwili niezręcznie i skrępowani, bo On stał, ona siedziała i nie wiadomo było, o co chodzi.
Dziewczyna nic nie rozumiała i chciała zdając opaskę , ale on nie pozwalał. Wszyscy dookoła dostali nerwicy, kelnerzy potykając się nieśli i otwierali szampana, chłopak zaczął nieudolnie ustawiać kwiaty w wazonie na stoliku i otwierał trzęsącymi się rękoma opakowanie z pierścionkiem, coś się przewracało, coś nie udawało i kiedy wreszcie pozwolił jej zdjąć opaskę wszyscy w restauracji odetchnęli, ale w ciszy wysłuchali – Czy zechcesz zostać moją żoną?
Bili brawo i zaczęli nieśmiało niektórzy śpiewać Sto lat, ale Ona była w oniemieniu, szoku, nie wiedziała, jak ma się zachować, wreszcie zaczęła płakać z rozpaczy. Kasia i Sonia podeszły do niej i ją przytulały, ale czy Ona chce czy nie, tego nikt się właściwie nie dowiedział do końca.
Nie wiem co to jest za moda, żeby publicznie, ale reżyseria i rozlokowanie zdarzeń w czasie, to ważna rzecz, przewidywanie okoliczności i efektownego finału, a próby zrobić się nie da… Oj, wszystko to trudne!
Wreszcie… byle dobrze się kończyło i podczas oświadczyn, i po oświadczynach i wiele lat później. No i jest co opowiadać. Chyba że potem żona do końca życia albo do rozwodu opowiada na przyjęciach jak – ten Idiota - się oświadczał! Kretyn! I w jakiej ją trudnej postawił sytuacji! A znajomi się śmieją z Nieudacznika. Egoisty i Romantyka pożal się Boże – według niej.
