O autorze
Lusia, lat 22, leczy WZW C terapią trójlekową – studentka medycyny, u której chorobę zdiagnozowano jeszcze przed ukończeniem 2. roku życia. W dzieciństwie dwukrotnie przeszłam leczenie interferonem i rybawiryną. Niestety, bez pozytywnego efektu. Wyniki, przeprowadzonych na początku 2013 r., badań wykazały duże zmiany wątroby, co było bezpośrednim powodem zakwalifikowania mnie w trybie pilnym do leczenia trójlekowego. Terapię rozpoczęłam w lutym 2014 r. Jestem osobą lekko zwariowaną, pozytywnie zakręconą i pełną energii. Uwielbiam ludzi przepełnionych optymizmem. Kocham podróżować, zwiedzać, tańczyć, śmiać się i bawić. A co najważniejsze... staram się nigdy nie poddawać!

Moje WZW C: 17.02 – poniedziałek – dzień pierwszy!

Zaraz po tym, jak dotarłam do domu z torbą leków, rozpoczęłam swój rytuał ich wypakowywania...


Delikatnie i starannie je wyjmowałam i umieszczałam w przeznaczonych dla nich miejscach. Opakowanie z rybawiryną znalazło się w kolorowym pudełeczku w kuchni. Dlaczego kolorowe pudełko? Dlatego, że chcę aby możliwie każdy moment przyjmowania leku, kojarzył mi się z czymś przyjemnym i ładnym. Interferon natomiast znalazł się na specjalnie przeznaczonej dla niego półce w lodówce. Moim zadaniem było nastawienie się najbardziej pozytywnie jak tylko potrafiłam.

Leczenie postanowiłam rozpocząć jeszcze tego samego dnia od wieczornej dawki rybawiryny oraz pierwszego zastrzyku z interferonem.

Nadeszła godzina zero! Zjadłam kolację. Przyjęłam pierwszą dawkę rybawiryny oraz przygotowałam interferon do wstrzyknięcia. No i trach! Pierwsze wkłucie zostało wykonane, lek został podany! Cieszyłam się! Ciągle w głowie sobie powtarzałam „Walczę! Będę zdrowa! Będzie dobrze!” i tak w kółko.

Spodziewałam się tego, że po pierwszej dawce interferonu pojawią się gorączka i inne objawy grypopodobne. Dlatego też nie byłam wielce zaskoczona, kiedy to w nocy obudziły mnie silne dreszcze i podwyższona temperatura. Szybko zażyłam lek przeciwgorączkowy i usnęłam. Następnego dnia obudziłam się pełna sił i motywacji. W godzinach przedpołudniowych nic się niepokojącego nie działo, funkcjonowałam zupełnie normalnie. Dopiero około godziny 16 ponownie zaczęły pojawiać się dreszcze, ból głowy i uczucie ogólnego rozbicia. Temperatura ciała przekraczała 37 stopni. Do czasu starałam się funkcjonować normalnie, ale w końcu nie wytrzymałam i ponownie sięgnęłam po lek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy. Czułam ogólne zmęczenie i niestety resztę dnia spędziłam pod kocem z herbatą w ręku. Mimo wszystko ciągle powtarzałam sobie w głowie „Walczę! Będę zdrowa! Będzie dobrze!”. Tłumaczyłam sobie, że pozytywne nastawienie to podstawa!


Na szczęście kolejny dzień był już w pełni normalny!
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Twardy zawodnik" rezygnuje z prawyborów w PO. Kidawa-Błońska nie ma już rywali
0 0Klaskali, ale się nie cieszyli. Tak obóz PiS reagował na słowa Morawieckiego
POLECAMY 0 0Nigdy się nie poddawaj – tego uczy kino. 10 tytułów, które powinien zobaczyć każdy mężczyzna
Volvo 0 0W mieście Volvo ci więcej. Kompaktowy XC40 to SUV gotowy na (prawie) wszystko
0 0Modest Amaro otwiera kolejną restaurację. “To będzie coś unikalnego”
INNPoland 0 0Lodowe księżyce i wiatr słoneczny. Człowiek w kosmosie to nic przy tych misjach
0 0Przy tych posunięciach twardy elektorat... wymięka. Tak PiS wkurzyło swoich wyborców
0 0Zapytali o koszty wizyt zagranicznych Szczerskiego. Kwota wbija w fotel
DADHERO.PL 0 0"Dziwne spojrzenia, złośliwe komentarze..." Tak wygląda życie ojców samotnie wychowujących dzieci
0 0Przez dwa miesiące byłam streamerką gier. Oto, czego się nauczyłam
dadHERO 0 0Prawie półtora miliona złotych na polską planszówkę. Skąd ten sukces gry "Beyond Humanity:Colonies"?
0 0Najmłodsza miliarderka się bogaci. Poruszenie w świecie mody
WYWIAD 0 0"Żenujące". Były sołtys Rytla nie ukrywa, co myśli o reportażu Superwizjera o Beacie Szydło
0 0Afera podkarpacka. Zatrzymano byłych funkcjonariuszy CBŚP i CBA