O autorze
Urodziłem się w 1947 w Olsztynie. Studiowałem na Politechnice Warszawskiej. Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 trafiłem do obozu internowania. Jestem laureatem Nagrody im. Barbary Sadowskiej za całokształt twórczości. Od 2007 roku prowadzę w różnych miejscach warsztaty „pisania twórczego” (m.in. w IBL PAN). Wraz z żoną Anną Janko przebywałem wielokrotnie na stypendiach twórczych za granicą. Na stałe mieszkamy w Warszawie. Wydałem ileś książek poetyckich i prozo-poetyckich. Pracowałem w różnych mediach i wydawnictwach. Dziś jestem emerytem, ale przecież nie złożyłem broni literackiej. Zamierzam pisywać w portalu NaTemat, ponieważ cenię sobie wysoki poziom, dynamizm, piękną szatę graficzną i logistykę portalu, a także szanuję osoby, które go prowadzą (czy współprowadzą).

O drzewach

Zimowy Igdrasil
Zimowy Igdrasil Internet
Dlaczego nie miałbym napisać czegoś o drzewach? Sprytne istoty z tych dużych roślin.


...Czubkiem aspiruje taka do nieba, a soki czerpie spod ziemi, może z samego piekła? O, drzewo bywa święte i przeklęte! Boski Odyn powiesił się na Igdrasilu, aby przejść ostateczne wtajemniczenie. Chrystus do podobnego celu użył Drzewa Krzyża.
Zadziwiają mnie nasze polskie wierzby. Wbrew przysłowiu, można na nich szczepić gruszki: widziałem coś takiego w Parku Kórnickim pod Poznaniem. Naprawdę rosną tam (rosły) gruszki na wierzbie. Drewno popularnej iwy jest z kolei tkanką zaskakująco żywotną, rozmnaża się 10 razy szybciej niż miazga klonu czy sosny; właściwie przypomina w tym tropikalny bambus. I tak samo jak bambus wierzba jest w istocie krzewem, nie drzewem (w sensie botanicznym).
Krzewami są też leszczyny. Niejedną wędkę, jako chłopiec, zrobiłem sobie z kija leszczynowego. Takoż wiele łuków i strzał do nich. Niemcy kojarzą die Hasel z der Hase, „leszczynę” z „zającem”, oczywiście zającem rozpustnikiem. Wskutek czego idzie się u nich z dziewczyną nie „w krzaki”, ale „w leszczyny”: in die Häseln.
Sosna. Czytałem, że sosnę szczególnie czcili Frygowie, jako drzewo Attisa, syna, a zarazem męża Kybele, Matki Bogów. Attis wytrzebił się pod sosną dla Kybele, po czym, wykrwawiony, oddał ducha. Jednak matka wskrzesiła swego chłopca. Rzymianie przejęli kult Attisa i Kybele i „opatrywali”, bandażowali rytualnie na wiosnę, na odrodzenie natury młode sosenki, ustawiane w domach (jak my w zimie ustawiamy choinki).
Lipy. Kocham lipy! Jakżeby nie, przecież urodziłem się w lipcu. Z wszystkich fraszek Kochanowskiego najbardziej lubię tę „Na lipę”. Śpiewałem ją nieraz przy gitarze, na melodię dobraną, dość przypadkowo, z Psałterza Mikołaja Gomółki. Starożytni kochankowie pisywali do siebie listy miłosne na perfumowanych wstęgach z łyka lipowego. Baukis, mityczna ukochana Filemona, zmieniła się po śmierci w lipę. On sam, w tejże chwili – w dąb. I żyli dalej razem, objęci, stojąc przed swym domostwem (we Frygii), przeistoczonym w małą świątynię Zeusa.
Spory szacunek mam dla pewnego miłorzębu, w moim ukochanym Parku Skaryszewskim. Miłorzęby to gatunkowo najstarsze drzewa na świecie, sprzed ćwierci miliarda lat, pamiętające dinozaury. W tymże Parku zaprzyjaźniony jestem ze starym bukiem czerwonolistnym, nisko opuszczającym gałęzie, pod którym (pod którymi), pół-ukryty, odprawiam w lecie swoje rytuały gimnastyczne.
Mam czułość dla drzew, dla ich piękna, dla całożyciowej woli wzrostu... Drzewo nieustannie się pnie (i stąd słowo „pień”), przerasta samo siebie, przewyższa, sezon po sezonie. Każde drzewo (może nawet japońskie bonsaie?) chce być wysokie, jak najwyższe.
Piękny wiersz o wysokich drzewach napisał Leopold Staff (któż nie zna tego wiersza ze szkoły?):


O cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa,
W brązie zachodu kute wieczornym promieniem,
Nad wodą, co się pawich barw blaskiem rozlewa,
Pogłębiona odbitych konarów sklepieniem.

Zapach wody, zielony w cieniu, złoty w słońcu,
W bezwietrzu sennym ledwo miesza się, kołysze,
Gdy z łąk koniki polne w sierpniowym gorącu
Tysiącem srebrnych nożyc prędko strzygą ciszę.

Z wolna wszystko umilka, zapada w krąg głusza
I zmierzch ciemnością smukłe korony odziewa,
Z których widmami rośnie wyzwolona dusza...
O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa!

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
NEWSWEEK 0 0Dlaczego faceci w Polsce stracili ochotę na seks? Powodów jest mnóstwo, ale jeden najważniejszy
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Masz "powyborczego doła" po zwycięstwie PiS? Psycholożka radzi, co trzeba zrobić
0 0Cyfrowi kryminaliści spuszczają nam spory łomot. "Ale mamy coś, czego nie mają oni"

POLECAMY

KINO 0 0Widziałem ostatni film Piotra Woźniak-Staraka. Aż trudno uwierzyć, że to polska produkcja
0 0"Daleko mi do ideału, ale lubię pomagać ludziom". Rinke Rooyens o nowym programie i ojcostwie
0 0"Cierpią w samotności". Codziennie 12 polskich mężczyzn popełnia samobójstwo
0 0"Syn chce być na zaprzysiężeniu, a ma zakaz wstępu". Jest decyzja Sejmu ws. Hartwicha
0 0"Prosili: zróbcie coś dla moich dzieci". Ta partia czekała 15 lat, żeby dostać się do Sejmu
0 0Tysiące protestujących na ulicach Londynu. Johnson wściekły po głosowaniu ws. brexitu
Britax 0 0Ten fotelik to nowy wymiar bezpiecznych podróżny z dzieckiem. Dzieci i rodzice go pokochają!
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie obchodzą cię zmiany klimatu za 50 lat? Wiemy, jak będzie wyglądała pogoda w Polsce za dekadę
DADHERO.PL 0 0Mieliśmy polskiego Raya Charlesa. Genialny Dawid Ogrodnik w filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza"
0 0Joanna Przetakiewicz w nagiej sesji. "Zapisuję sobie pani zdjęcia w telefonie"

DADHERO.PL

0 0Nie masz pojęcia, jak wychować swoją córkę? Tato, oto 10 złotych rad specjalnie dla Ciebie
0 0Dobry zegarek nie musi być "Swiss Made". Fajne czasomierze powstają i w innych krajach Europy