
Bo dobrą modę należy pielęgnować. Nawet jeśli mija na nią szał. Piłki (Fit ball, Swiss ball, Gym ball itd.) zna wielu z nas – co najmniej ze słyszenia. Od czasu do czasu warto odświeżyć informacje o tym co już wiemy, a jednak mogło trochę „przypruszyć się kurzem” przechowywane w pamięci.
REKLAMA
Skąd się wzięła?
Historia piłek, które znamy dziś z lekcji fitness sięga lat 60. XX wieku. Wtedy to włoski producent zabawek dla dzieci (Aquilino Cosani) zaprezentował i oddał do użytku winylową piłkę o dużych rozmiarach. Pierwotnie miała ona służyć do zabawy. Jej dobroczynny wpływ dla zdrowia zauważyła angielska fizjoterapeutka. Używała jej do pracy z najmłodszymi a działo się to w Szwajcarii (nie bez kozery przyrząd ten nazywa się również piłką szwajcarską). Dopiero około 20 lat później jej wartość jako przyrządu do ćwiczeń dla osób zdrowych dostrzegli amerykanie. Dzięki temu mogła rozpocząć się jej kariera jako piłki „fitness”.
Po co jest?
Obecnie wykorzystywana jest ona w rehabilitacji, terapii zajęciowej, rekreacji ruchowej oraz w treningu sportowym. Z tej prostej, aczkolwiek bardzo przydatnej pomocy mogą korzystać osoby w różnym wieku (osoby w starsze – jak najbardziej), charakteryzujące się różnym stanem zdrowia (osoby uskarżające się na dolegliwości dotyczące układu narządu ruchowego, ale i kobiety w ciąży) i w różnym celu. W zależności od założeń trening z piłką może być nastawiony na korekcję wad postawy, wzmacnianie mięśni – w tym mięśni posturalnych (stabilizujących kręgosłup), rozciąganie, rozwijanie sprawności (m.in. koordynacji i równowagi oraz gibkości). Poprawie ulega propriorecepcja.
Ćwiczenia z piłką wykonywane przy zachowaniu odpowiedniego tętna mogą wspomagać redukcję tkanki tłuszczowej. Podczas zajęć fitness możemy na piłce siedzieć, trzymać ją w rękach oraz wykonywać z nią układy choreograficzne. Podczas wielu ćwiczeń może stanowić niestabilne podłoże, dzięki któremu w pracę angażują się mięśnie głębokie. Specjaliści w dziedzinie zdrowia zwracają uwagę na wysoką wartość takich ćwiczeń.
O piłce
Sama piłka wykonana jest z PCV (pokryta jest też materiałem antypoślizgowym) i posiada 35 do 85 cm (tj. 14 – 34 inches) a dobierając jej wielkość kierujemy się wzrostem osoby, która ma z nią ćwiczyć. Z założenia podaje się, że osoby poniżej 165 cm powinny wybierać piłkę o średnicy 55 cm, pomiędzy 165 a 180 cm – o średnicy 65 cm a osoby powyżej 180 cm – tę o wielkości 75 cm. By sprawdzić, czy rzeczywiście jest ona dla nas odpowiednia, najlepiej na niej siąść. Jeśli stawy biodrowy i kolanowy zginają się pod kątem prostym, to znak, że wybraliśmy tą właściwą. Udźwig piłki to w zależności od producenta od 200 do 300 kg (nadaje się do ćwiczeń dla osób z nadwagą, przy czym siedząc na niej odciążają one korzystnie kręgosłup). Kolor można wybrać w zależności od osobistych upodobań.
Piłki takie są obecnie szeroko dostępne i łatwe do nabycia. Ważne, by ta wybrana przez nas była dobrej jakości. Bezpieczeństwo zapewnia ABS (zabezpieczenie BRQ), który w razie uszkodzenia czy pęknięcia nie pozwala piłce na efekt „wybuchu” a powoli wypuszcza z niej powietrze. Dodatkowym atutem jest pompka w zestawie. Piłka szwajcarska może stanowić podstawę ciekawych zajęć zorganizowanych lub/i element naszych ćwiczeń w domu.
PS. Opracowując część materiałów do tego tekstu korzystałam z dobrodziejstw piłki szwajcarskiej jako zdrowego mebla w moim pokoju, zgodnie z radami, które sama kiedyś usłyszałam.
Magda Piestrzyńska
