
Chwilę temu stuknęła mi czterdziestka. Z okazji końca dekady przydałoby się małe podsumowanie.
REKLAMA
1. Czas przyśpiesza, tym bardziej im bardziej chcesz go zatrzymać.
Czterdziestka na liczniku uderzyła znienacka, ten rok nie upłynął tylko przeszybował. Jak wczoraj pamiętam zamoczone w wiosennej kałuży skórzane buty, chwilę przed ważnym spotkaniem. Jeszcze boli zamówienie letnich koszul, które okazały się troszkę za małe. Czas wariował już wcześniej, ale im bliżej 2020 roku, tym trudniej jest ogarnąć kalendarz.2. Gdzie są dorośli?
Jak się nie rozejrzeć wszędzie czterdziestoletni chłopcy. Pochwali ci się taki nowym samochodem, przeskoczeniem szczebelka w robocie i lepszym miejscem parkingowym dla tegoż samochodu. Spotkanie kogoś dorosłego i zamienienie dwóch zdań odświeża. Okazuje się, że są tacy, widzą co się w polityce dzieje, ale najczęściej mają ważniejsze sprawy na głowie. Zazwyczaj te sprawy tyczą się ekonomii, którą politycy z lubością dewastują. Zamiast „kopać się z końmi” spędzają czas o wiele bardziej produktywnie — z rodziną.3. Przewartościowanie
Do tej pory mam ciarki, kiedy przypominam sobie zegarek, który dostałem na osiemnastkę. Srebrny, ciężki, markowy nawet. To ostatnia w miarę droga rzecz, którą wspominam. Nie tyle przez wartość ale przez to od kogo ten zegarek dostałem. Teraz podobne wrażenie może wywołać kartka od znajomych, którzy dawno się nie odzywali. Na pewno podziałała tak dostawa tanich, chińskich, elementów do wykończenia portfela, który szyję sobie po godzinach.4. Detoks medialno-profesjonalny.
Zawsze wydawało się mi, że branża, w której pracuję i to, że z racji zawodu serwisy społecznościowe będą stałym elementem dnia. Wyszło na to, że bycie na tyle wiekowym, aby doświadczyć powstania i rozwoju Facebooka, Twittera i LinkedIna przydaje się w ogarnianiu tych tematów i im bliżej czterdziestki, tym mniej potrzeba grzebać się w tym na co dzień.Do tego okazało się, że można komputer wyłączyć na więcej niż osiem godzin a w tym czasie zająć się jakimś hobby. W moim przypadku jest to skóra. Nie, nie jest to związane z popularną książką Pięćdziesiąt twarzy Greya, po prostu któregoś dnia chciałem nauczyć się jak robi się portfel. Od tamtego czasu upłynęło trochę wody w rzece i oprócz portfeli potrafię uszyć o wiele większe zamówienia.
5. Totalne 180°, jeżeli chodzi o potomstwo.
Bardzo dobrze pamiętam jedną ze swoich głównych zasad, które głosiłem w okolicach pierwszego roku anglistyki — żadnych dzieci przed czterdziestką, a nawet wtedy dopiero się zastanowię. No więc potomek ma prawie 10 lat, udał się, bo nawet jak na tak młody wiek ciętość jego humoru potrafi rozbroić nawet seniorów rodu. Teraz nawet dzieci płaczące 3 godziny w samolocie nie są aż tak denerwujące.6. Gubienie filtrów.
Za młodu miało się filtr na kontakty z ludźmi: nie pyskować zbytnio, kiwać głową na tak nawet, jak plotą głupoty, jak trzeba udawać grzeczność. Ten filtr wyparował już całkowicie. Młodszy, starszy, nieważne; ważne czy warto rozmawiać. Jeżeli nie kontakt ograniczany jest do minimum. Nie przez niegrzeczność, po prostu czasu mało.7. Odpowiednie dawki tolerancji.
Hej, okazało się, że po krótkim zastanowieniu nad tematem nietolerancyjnym wypada być dla miśków jeżdżących na podwójnym gazie, twojego podwładnego, który kłamie ci w żywe oczy, a nie Bolesława i Krzysztofa, którzy trzymają się za ręce, mieszkają razem i starają się ogarniać codzienność tak jak reszta. Pro tip — jeżeli w towarzystwie zdarzy ci się czerstwy kawał o lesbijkach i będziesz oczekiwał, że wywoła taką samą reakcję jak w szkole średniej, to się przeliczysz i doświadczysz na sobie tego, co opisane jest punkt wyżej.8. Przedawkowanie wiedzy
Ja, ktoś, kto miewał problemy z nauką w technikum, jakimś cudem w miarę dobrze zdał maturę z historii i nie przejawiał zainteresowania uczeniem się czegokolwiek oprócz projektowania graficznego, aktualnie po uszy zakopany jest we wszystkim, co dotyczy antyczności. Podcasty, audiobooki, klasyczne książki, filmy. Żeby nie było nudno, doczytuję wszelkie materiały na temat skóry — posiadanie hobby zobowiązuje. Nie wspominam nawet o pochłanianiu książek pisanych przez autorów od prawa do lewa takich jak Robert Greene, Rollo Tomassi, Jordan Peterson czy Ben Shapiro.9. Lokalna patriotyczność.
Lublinianin z pochodzenia, Londyńczyk z wyboru, obywatel Europy z racji paszportu. Każde z wymienionych miejsc zobowiązuje. Do każdego podchodzi się trochę inaczej ale zawsze wraca się myślami do początków. Dopiero od niedawna doceniam wartość „małych ojczyzn”, wracając do rodzinnego miasta, można szybko zauważyć ile się zmieniło. Mając doświadczenie z pokoleniami wychowanymi za poprzedniego systemu i tymi, którym ta nieprzyjemność nie była dana łatwo wyłapać zmiany w mentalności. Pomimo tego, co nagminnie przerysowywanie jest w mediach, będzie dobrze.Według statystyk czeka mnie jeszcze (przynajmniej) dwadzieścia lat. Do tej pory aż tak źle nie było, na jedno szkoda że różowy filtr przez który najczęściej patrzy się w przyszłość zgubił się po drodze bo byłbym w stanie stwierdzić że nie mogę się doczekać roli dorosłego.
