O autorze
Marcin Święcicki – polski polityk i ekonomista. Poseł na Sejm RP, przewodniczący Komitetu Powązkowskiego i Forum Ruchu Europejskiego, koordynator grupy polskich ekspertów ds. reformy samorządowej na Ukrainie.

W latach 1989-1991 Minister Współpracy Gospodarczej z Zagranicą w rządzie Tadeusza Mazowieckiego; współautor transformacji polskiej gospodarki; podpisał i wdrażał pierwszą umowę gospodarczą ze Wspólnotami Europejskimi.

W latach 1994-1999 prezydent Warszawy.

W latach 1999-2000 Wiceminister Gospodarki, członek zespołu negocjującego członkostwo Polski w UE.

W latach 2000-2001 doradca ekonomiczny Prezydenta Litwy, od 2002 do 2005 r. Koordynator OBWE ds. Gospodarczych i Ochrony Środowiska w Wiedniu, a w latach 2007-2011 Dyrektor Centrum Analityczno-Doradczego EC/UNDP w Kijowie.

Doktor nauk ekonomicznych. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Warszawskim i studiów podyplomowych na Harvardzie i Uniwersytecie Georga Waszyngtona w USA. Reytaniak, w młodości lekkoatleta, miłośnik gór.

500 zł długu na każde dziecko?

Mam mieszane uczucia po wprowadzeniu przez Sejm świadczenia 500 zł miesięcznie na każde dziecko od drugiego poczynając oraz na pierwsze w rodzinach o niskich dochodach. Z jednej strony, dobrze, że polityka rodzinna stworzona przez Platformę Obywatelską i PSL (ulgi podatkowe na dzieci, roczne płatne urlopy rodzicielskie, rozwój opieki przedszkolnej i żłobków, bezpłatne podręczniki, Karta Dużej Rodziny, dofinansowanie zatrudniania niań) jest uzupełniana o świadczenia pieniężne.


Z drugiej strony, źródło finansowania tego świadczenia pochodzi z jednorazowego dochodu ze sprzedaży częstotliwości telekomunikacyjnych i jednorazowej wpłaty NBP do budżetu oraz z podatków bankowego i sklepowego. W 2017 r. pierwsza pozycja odpada, wpłata z zysku NBP do budżetu, jeśli w ogóle się pojawi, to będzie dużo mniejsza, a podatki od banków i sklepów wystarczą co najwyżej na 1/3 programu. W konsekwencji od przyszłego roku świadczenie finansowane będzie przez wzrost deficytu i zadłużenia, skutkując wzrostem wydatków na obsługę długu, co ograniczy możliwości inwestycyjne kraju.

Bez nowych źródeł finansowania program 500 zł na dziecko od 2017 r. zamieni się w program 500 zł długu do spłacenia przez każde dziecko w przyszłości.

Nie udało mi się przebić z moją propozycją, żeby zacząć od wypłaty po 200 zł na każde dziecko i stopniowym podwyższać świadczenie do 500 zł, jeśli rządowi uda się zapewnić stabilność finansów publicznych, a w szczególności uszczelnić system podatkowy. Co więcej, proponowałem, żeby wypłaty były objęte normalnym podatkiem dochodowym, co oznaczałoby, że najbiedniejsi nie zapłaciliby nic albo bardzo mało, a najbogatsi 32% podatku. Byłoby to uczciwsze postawienie sprawy niż apelowanie do bogatych, żeby nie występowali o to świadczenie.

Usiłowałem jeszcze w ostatniej chwili przekonać Panią Minister do zamiany 500 zł dla wybranych pierwszych dzieci na 125 zł dla wszystkich pierwszych dzieci bez kryterium dochodowego. Takie rozwiązanie objęłoby wszystkie rodziny, w tym jedynaków, skasowałoby też problem antybodźców na rynku pracy wobec tych rodziców, którzy przekraczają próg dochodowy i tracą przez to całe świadczenie. Poza tym nie byłoby potrzebne zbieranie dokumentów o dochodach i ich sprawdzanie, co wymagać będzie rozbudowanej biurokracji. Pani Minister odrzuciła tę propozycję, gdyż według niej pierwsze dziecko i tak się urodzi, więc nie trzeba do tego zachęcać finansowo.


Nie udało mi się też powstrzymać kolegów z Platformy z propozycjami przebicia PiS programem 500 zł na każde dziecko, co kosztowałoby blisko dwa razy więcej niż obecny program. To prawda, że PiS w tekstach mówionych do szerokiej publiczności nieraz obiecywał 500 zł na każde dziecko, a teraz się z tego wycofał, ale dla kraju lepiej, żeby PiS swoich obietnic nie realizował. Aby udowodnić, że PiS rozmija się ze swoimi zapowiedziami nie trzeba zgłaszać najdalej idących obietnic pisowskich jako swoich własnych, przebijając dwukrotnie ostateczny produkt rządu. Mam nadzieję, że jeśli PiS ograniczy swe propozycje co do obniżania wieku emerytalnego, to PO nie zgłosi jako swoich wyborczych propozycji PiSu w tej sprawie.

Od 2017 r. czeka nas podnoszenie podatków, wzrost zadłużenia i spadek inwestycji, bo PiS rozsadzi budżet. Oprócz 500 zł na dziecko trzeba będzie podnieść kwotę wolną od podatku, co PiS obiecał, a Trybunał Konstytucyjny nakazał do marca 2017 r. Żadna taktyka nie usprawiedliwia populistycznej licytacji z PiS na obietnice.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie chcemy nudy, chcemy DRAMY. Ten odcinek "Rolnik szuka żony" zaspokoił odwieczną ludzką potrzebę
RECENZJA 0 0Bez coming outu Elsy, ale wciąż "ma tę moc". O "Krainie lodu 2" znów będzie głośno
POLECAMY 0 0Nigdy się nie poddawaj – tego uczy kino. 10 tytułów, które powinien zobaczyć każdy mężczyzna
Volvo 0 0W mieście Volvo ci więcej. Kompaktowy XC40 to SUV gotowy na (prawie) wszystko
0 0Modest Amaro otwiera kolejną restaurację. “To będzie coś unikalnego”
INNPoland 0 0Lodowe księżyce i wiatr słoneczny. Człowiek w kosmosie to nic przy tych misjach
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Twardy zawodnik" rezygnuje z prawyborów w PO. Kidawa-Błońska nie ma już rywali
0 0Co tak naprawdę obiecał Morawiecki? Rząd dzielnie zajmie się problemami, które sam stworzył
DADHERO.PL 0 0"Dziwne spojrzenia, złośliwe komentarze..." Tak wygląda życie ojców samotnie wychowujących dzieci
0 0Przez dwa miesiące byłam streamerką gier. Oto, czego się nauczyłam
dadHERO 0 0Prawie półtora miliona złotych na polską planszówkę. Skąd ten sukces gry "Beyond Humanity:Colonies"?
0 0Negatywne komentarze na Allegro się opłacają. Za ich usunięcie płacą nawet 80 zł
TYLKO W NATEMAT 0 0"Żenujące". Były sołtys Rytla nie ukrywa, co myśli o reportażu Superwizjera o Beacie Szydło
0 0Afera podkarpacka. Zatrzymano byłych funkcjonariuszy CBŚP i CBA