O autorze
Zapraszam dorosłych do świata nastolatków, o którym często nie mają zielonego pojęcia. Jestem autorem książki „Zakaz wstępu! O młodzieżowej (pop)kulturze i relacjach społecznych”, prowadzę stałą rubrykę "Świat młodzieżowych fascynacji" w „Problemach Opiekuńczo-Wychowawczych”. Pracuję w instytucie badawczym jako m.in. redaktor czasopism naukowych.

Legenda dzieci-powstańcow. Wysłalibyście swoje dziecko do walki w Powstaniu?

Autor: Witia (Praca własna)
Autor: Witia (Praca własna) [CC BY 3.0http://creativecommons.org/licenses/by/3.0, Wikimedia Commons
Pomnik Małego Powstańca wciąż przypomina o legendzie. Dziecko w za dużym hełmie symbolizuje bohaterstwo i poświęcenie najmłodszych. Nie tylko chodzi o pamięć, ale też o pewien wzorzec patriotyzmu i poświęcenia Ojczyźnie. Stanowi też element edukacyjny i formacyjny. A przecież nie dopuszczano dzieci do udziału w walkach powstańczych. Mit walczących dzieci dość mocno wplótł się w pamięć historyczną i wciąż się utrwala.


Stało się to za sprawą popularnej piosenki „Warszawskie dzieci”, znanej chyba każdemu, której fragment został dołączony do pomnika Małego Powstańca:

Warszawskie dzieci,
pójdziemy w bój,
Za każdy kamień Twój,
Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci,
pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój,
poniesiem wrogom gniew!


Legenda dzieci biorących udział w Powstaniu Warszawskim
Polska w XX wieku też ma swoje tradycje dzieci walczących, np. harcerze skupieni wokół „Szarych Szeregów”, w których był podział na podgrupy w zależności od wieku: „Zawiszacy”, „Bojowe Sokoły”, „Grupy Szturmowe” (od 12 do 18 lat). Ale to ci najstarsi dostawali broń do ręki.


Gdy przeglądałem materiały związane z Powstaniem Warszawskim, zdumiało mnie to, że czynnie uczestniczyli w nim nawet małe dzieci. 8-letni „Kędziorek” (łącznik), w tym samym wieku była Różyczka Goździewska (sanitariuszka), 11-letni Wojciech Zaleski (pseudonim „Orzeł Biały”, zwiadowca). Jednak wszystkie źródła mówią o tym, że dzieci i młodzieży do walk bezpośrednich nie brano. Mit ten wzmocniony został przez pierwszy film powojenny, czyli „Zakazane piosenki”, w którym pojawili się młodzi chłopcy z butelkami z benzyną czy karabinem w ręku. W legendę tę wpisuje się także postać Antka Rozpylacza, który – jak się okazuje – w momencie walk miał 21 lat. Są za to zdjęcia małych chłopaków w za dużych mundurach z elementami uzbrojenia, ale zdjęcia te są pozowane. W powstaniu wziął udział także 14-letni Jan Ciechanowski, dziś profesor historii, autor książki o powstaniu, wznowionej kilka lat temu, który krytykuje decyzję o jego wybuchu (stanęli do walki, ale mieli tylko 3 karabiny na 170 osób).

Jednak mit dzieci walczących jest silny, także dlatego, że najbardziej chwyta za serce. Dziecięca ofiarność jawi się jako szczególnie szczera i prawdziwa, tak samo jak ich patriotyzm. To z kolei pozwalało na formowanie wzorca małego Polaka w duchu patriotycznym.
Czytałem także relacje z powstania ówczesnych dzieci, którzy tracili rodziców, rodziny, ukrywali się np. w grobowcach cmentarnych albo w piwnicach, gdy wokół co chwilę wybuchały bomby – to jest przerażające i o tych okolicznościach zupełnie nieromantycznych również należy pamiętać. Przetrwanie w warunkach nieustannych ataków jest samo w sobie bohaterskie i niebywale odważne. Tak samo należy pamiętać jeńcach, wśród których było 1100 młodocianych.



Strona Muzeum Powstania Warszawskiego, wydarzenie "Podwórkowi powstańcy" - www.1944.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop Mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun