O autorze
Michał Kowalski – rocznik 1975, dziecko dwóch systemów, niegdyś dziennikarz śledczy. Z sukcesami. Od zawsze muzyk - lider i założyciel składu – Wszystkich Wschodów Słońca. Obecnie z Magdalena Pasierską tworzy skład producencki Herbata. Od trzech lat we Wrocławiu. Prawnik, fotograf, w chaosie rzeczywistości ma jeszcze kilka innych sposobów na życie. Prowadzi stronę www.muzykaiprawo.pl.

Kiedyś pisałem tu o prawie autorskim. Teraz piszę o wszystkim. Takie czasy.

Jak poprawić życie artysty? Zdelegalizować Internet

Unia chce reformować prawo autorskie. W jakim kierunku? - to zależy od każdego z Was. Trwają najważniejsze konsultacje dotyczące przyszłości praw artystów i użytkowników. Oby nie skończyło się tak, jak zawsze.


Komisja Europejska przesunęła termin zakończenia konsultacji w sprawie zmian w prawie autorskim do 5 marca 2014 roku. Do tego dnia każy obywatel UE ma prawo wyrazić swoją opinię, oraz odpowiedzieć "tak" lub "nie" na 80 pytań sformułowanych przez KE.


Konsultacje mogą mieć niezwykle istotne znaczenie dla kształtu prawa autorskiego w UE, które na razie dość swobodnie dryfuje sobie pomiędzy spełnianiem żądań reformatorów, a naciskami lobby przemysłu muzycznego i związanych z nim organizacjami zbiorowego zarządzania pr. aut.


Przykładowo - kluczowa "Dyrektywa 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r.w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym" miała szanse na uzyskanie miana przełomowej dla reformy pr. aut., ale umieszczony w niej, dość precyzyjny katalog przypadków związanych z dozwolonym użytkiem, ostatecznie uznano za fakultatywny, co oznaczało przesunięcie go do roli kwiatka przy kożuchu. Z kolei w 2011 roku UE wykonała olbrzymi krok wstecz - przedłużając prawa wykonawców i producentów do 70 lat od momentu publikacji - dzięki czemu posiadacze praw takich tuzów jak The Beatles, czy The Rolling Stones mogą spokojnie czerpać zyski przez następnych lat kilkanaście. Natomiast niedawna dyrektywa wprowadzająca możliwość uzyskania licencji ponadterytorialnej w UE jest na pewno wyjściem do przodu w temacie reformy. Co będzie dalej?


Dalej trwają konsultacje w sprawie pr. aut. Niespodziewanie przedłużono je o miesiąc - do 5 marca /miały się zakończyć na początku lutego/. W Polsce można znaleźć co najmniej kilka źródeł, które pomagają w wypełnianiu ankiet. Kto jest zainteresowany na pewno je znajdzie. Zwracam jednak uwagę na to, co w związku z konsultacjami przygotowały organizacje zbiorowego zarządu prawami autorskimi /inicjatywa Creators for Europe/.

Generalnie, nastawienie do reformy prawa autorskiego można umiejscowić, w dwóch skrajnych obozach. Pierwszy mówi - "Ok. Mamy Internet. Dostosujmy go tak, by artysta mógł czerpać z niego możliwie, jak najwięcej, a użytkownik miał przy tym więcej praw". Drugi obóz natomiast stoi na stanowisku, że najlepiej, żeby ten okropny Internet w ogóle zlikwidować. Skąd ten wniosek?

Popatrzcie na propozycje Creators for Europe.

Pyt. 11 /ankieta KE, tłum. na j. pol. - ZAiKS/. "Czy zamieszczenie hiperłącza prowadzącego do utworu lub innego przedmiotu objętego ochroną na mocy praw autorskich, ogólnie lub w szczególnych okolicznościach, powinno podlegać autoryzacji podmiotu praw autorskich?"

Propozycja odpowiedzi: tak

-> zmierza do ograniczenia możliwości linkowania plików

Pyt 12. "Czy przeglądanie strony internetowej, jeżeli wiąże się to z tworzeniem tymczasowych reprodukcji utworu lub innego przedmiotu objętego ochroną na mocy praw autorskich na ekranie lub w pamięci podręcznej komputera użytkownika, jako ogólna zasada lub w szczególnych okolicznościach powinno podlegać autoryzacji podmiotu praw autorskich?"

Propozycja odpowiedzi: tak

-> zmierza do ograniczenia możliwości streamowania plików

Pyt 20. "Czy obecnie obowiązujące okresy ochrony praw autorskich są wciąż odpowiednie w środowisku cyfrowym?"

Propozycja odpowiedzi: tak

-> zmierza do utrzymania - w opinii wielu ekspertów - zbyt długich okresów ochrony autorskich praw majątkowych

Pyt 64. "Czy w Państwa opinii istnieje potrzeba wyjaśnienia zakresu oraz zastosowania wyjątków kopiowania na użytek własny oraz reprodukcji w środowisku cyfrowym na poziomie UE?"

Propozycja odpowiedzi: Nie

-> brak precyzyjnych granic dozwolonego użytku to jeden z największych problemów prawa autorskiego w świecie cyfrowym.

Pyt 65. "Czy kopie cyfrowe wykonywane przez użytkowników końcowych do celów prywatnych w kontekście usługi, która została licencjonowana przez podmioty praw oraz gdy szkoda dla podmiotu praw autorskich jest minimalna powinny być objęte podatkiem od kopiowania na użytek prywatny?"

Propozycja odpowiedzi: Tak

- > propozycja ta podważa sens dozwolonego użytku, który w swej istocie jest BEZPŁATNY.

Pyt 73. Czy istnieje potrzeba, aby podjąć działania na poziomie UE (na przykład aby zabronić zamieszczania określonych klauzul w umowach)?

Propozycja odpowiedzi: Nie

-> Im więcej niejasności tym gorzej dla jasności :)

Pyt. 78 "Czy UE powinna dążyć do ustanowienia jednolitego tytułu praw autorskich jako sposobu ustanowienia spójnych ram praw i wyjątków od praw autorskich w państwach członkowskich, jak również jednolitych ram egzekwowania?"

Propozycja odpowiedzi: Nie

-> No wiadomo. Tak jak wyżej.

Zakładam, że w KE siedzą rozsądni ludzie, którzy np. nie dopuszczą do "autoryzacji zamieszczenia hiperłącza prowadzącego do utworu", co dałoby podstawę do roszczeń przeciwko 99 proc. użytkowników Facebooka, nieustająco linkujących wszystko co się rusza w sieci /a propos, czy ktoś sugerujący te rozwiązanie przemyślał, jak wielką rolę propmocyjną spełnia właśnie linkowanie?/, a cały powyższe wnioskowanie będzie prowadzić jedynie do uznania, że problem reformy prawa autorskiego ma charakter pokoleniowy. Generalnie jednak zachęcam do wzięcia udziału w konsultacjach. Jak to mówią - "Nic o nas bez nas".

Natomiast nie narzekając już zbytnio na ozz-y wypada wspomnieć też niezwykle pozytywnym wydarzeniu z zupełnie innej beczki. Lauren Hill chyba w końcu pozbierała się w sobie i dała niezwykle udany występ w ramach obchodów 50 rocznicy przybycia The Beatles do USA /tam się obchodzi też właśnie takie wydarzenia/. Świetna wersja "Something"!.