
… czyli górą autorzy spoza mainstreamu
REKLAMA
Czwarta część subiektywnego podsumowania czytelniczego 2017 roku dotyczy literatury polskiej. Z 121 książek, które przeczytałem w minionym roku, ponad 1/3 stanowiły pozycje rodzimych autorów (dokładnie 44). Dlatego też pozwoliłem sobie wyróżnić 9 tytułów. Jednak zanim o nich będzie mowa, na początek kilka zdań o tych, które do tego grona się nie załapały.
Pisałem już przy okazji podsumowania dotyczącego opowiadań - interesujące książki zaprezentowali w tym roku: Grzegorz Bogdał (Floryda) http://mikolajmarszycki.natemat.pl/202755,bardziej-o-tych-co-ich-wcale-nie-ma-niz-o-takich-co-sa, Andrzej Dybczak (Pan wszystkich krów) http://mikolajmarszycki.natemat.pl/208171,opowiadaj-dalej-oby-tak-dalej, Jan Krasnowolski (Syreny z Broadmoor) http://mikolajmarszycki.natemat.pl/207741,polsko-brytyjskie-zbrodnie, Aleksandra Zielińska (Kijanki i kretowiska) oraz Maciej Miłkowski (Drugie spotkanie). Obok wspomnianego już, zdecydowanie najlepszego w stawce debiutantów Bogdała ciekawe książki przygotowali także Weronika Gogola (Po trochu) i Konrad Janczura (Przemytnicy) http://mikolajmarszycki.natemat.pl/213653,co-czytac-podczas-wakacji-cz-v Dobre było również okołoreportażowe Międzymorze Ziemowita Szczerka i Tam Nataszy Goerke. Wreszcie niezłą książkę napisał także Wojciech Kuczok (Czarna).
Zawiedli mnie za to pisarze, których określiłbym mianem mainstreamowych. Począwszy od Jerzego Pilcha (Portret młodej wenecjanki) http://mikolajmarszycki.natemat.pl/203595,trzy-szybkie-od-sasa-do-lasa, poprzez Jakuba Żulczyka (Wzgórze psów), Jakuba Małeckiego (Rdza) http://mikolajmarszycki.natemat.pl/222283,siedem-niewypalow i Łukasza Orbitowskiego (Exodus), na Piotrze Czerwińskim (Zespół ojca) czy też Robercie Riencie (Duchy Jeremiego) http://mikolajmarszycki.natemat.pl/222283,siedem-niewypalow skończywszy.
Dziewiątka, którą chciałem wyróżnić szczególnie, wygląda tak (kolejność alfabetyczna, za to z wyraźnym wskazaniem, iż bank rozbiła trójka Grynberg/Wicha/Sołtys):
Kasper Bajon – Wymiana
Wydawnictwo Nisza, 141 str.
Pierwsze zdanie: Anzelma Rosenzweiga poznałem podczas mojej pierwszej podróży na Sycylię w kwietniu 2009 roku.
Wymiana Bajona ujęła mnie nie tylko swą filozoficzno-erudycyjną treścią, ale przede wszystkim tym, że jest to książka oryginalna, zupełnie inna od tego co proponuje obecnie rodzima literatura.
Michał Cichy – Pozwól rzece płynąć
Anna Cieplak – Lata powyżej zera
Wydawnictwo Znak, 270 str.
Pierwsze zdanie: Tego dnia, gdy samolot celnie wbił się w dwie wieże World Trade Center, wznosząc puchate chmury białoszarego dymu, postanowiłam, że nie będę już dłużej słuchała Ich Troje.
Choć to książka podobna w klimacie do debiutu (Ma być czysto), to czuć też w niej coraz wyraźniej spory potencjał drzemiący w autorce.
Mikołaj Grynberg – Rejwach
Wioletta Grzegorzewska – Stancje
Wydawnictwo WAB, 186 str.
Pierwsze zdanie: Do hoteliku Wega w Częstochowie jadę kwadrans przed zachodem słońca.
Stancjami Grzegorzewska potwierdza, że jest jedną z najciekawszych autorek w kraju – pozornie minimalistyczna acz pełna treści, zmysłowa i świetnie napisana proza.
Jarosław Kamiński – Tylko Lola
Wydawnictwo WAB, 381 str.
Pierwsze zdanie: Jestem Amerykanką!
To jest po prostu najlepsza polska powieść tego roku i tyle.
Maciej Piotr Prus – Przyducha
Paweł Sołtys – Mikrotyki
Marcin Wicha – Rzeczy, których nie wyrzuciłem
Wydawnictwo Karakter, 183 str.
Pierwsze zdanie: To jest historia o rzeczach.
Bo to pozycja czuła i piękna, kapitalnie napisana i do wielokrotnego użytku.
Aktualnie czytam:
