O autorze
Mirosław z Lublina, Lat 26 - absolwent administracji, obecnie pracownik biura projektowego. Pracuje i mieszka w Lublinie.
Największa pasja: podróże po żelaznych szlakach całego świata, miłośnik kolei. Dotarł nocnym pociągiem m.in. do Portugalii, Hiszpanii, Czarnogóry, Turcji, Węgier, Słowacji.
O WZW C dowiedziałem się w IV 2012 r. przypadkiem - po pierwszym Honorowym Oddaniu Krwi. Dobry uczynek okazał się dla mnie z jednej strony nadzieją, ale i klęską. Bez żadnych objawów (do tej pory), musiałem pogodzić się z informacją o cichym zabójcy i rozpocząć trudną walkę o leczenie. Wizyty i badania rozpocząłem już w IV 2012 r. Na terapię czekałem od X 2012 r. (oficjalnej kwalifikacji, kilkudziesięciu wizytach).
Moją pierwszą terapię (nie leczyłem się wcześniej) rozpocząłem 6 września. Nastawienie bardzo pozytywne.

Moje WZW C: Podejście do życia

Podczas terapii trójlekowej oraz walki z chorobą zmienia się podejście człowieka do przyziemnych problemów. To co kiedyś wydawało się ważne, za czym człowiek gonił całe życie, przestaje być istotne, a np. zdrowie, święty spokój - przybierają na wadze.


Przejmowanie się wszystkim, katastrofizowanie nic nie daje. Byłem kiedyś na szkoleniu z radzenia sobie ze stresem i zapamiętałem wykres, na którym prowadząca wskazała, że na ponad 80% sytuacji nie mamy wpływu, a 15% sytuacji stresowych tak naprawdę nie wydarzy się.

W kontaktach z innymi pomaga mi zasada ignorowania tego, na co nie mam wpływu. Lubię wskazywać innym drogi postępowania, procesy usprawniania ich działań, ale jednak czasem jest to nie potrzebne i za bardzo obciąża moją głowę.

Ważna jest równowaga między pracą a odpoczynkiem. Musimy się szanować, jeżeli w trakcie terapii nie rezygnujemy z pracy, warto jednak nie przemęczać się, robić tylko swoje i jednak pomyśleć o sobie i swoim zdrowiu.

Przyjmowanie tylko zadań, które jesteśmy w stanie zrobić, nie marnując energii na inne, pomoże nam zachować dobre samopoczucie i nie zwiększy stresu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Ordo Iuris wzięło na celownik fundacje równościowe[/b]. Zasypało je lawiną pism

Ordo Iuris wzięło na celownik fundacje równościowe. Zasypało je lawiną pism

Joanna Scheuring-WielgusJoanna Scheuring-Wielgus

Procedowany projekt ustawy o powołaniu Komisji, która ma się zająć problemem pedofilii, to nic innego jak ściema, zasłona dymna i pozorowane działanie. Po pierwsze od tej komisji de facto nic nie zależy, nie ma żadnych sprawczych kompetencji, które pozwoliłyby na penalizowanie przestępców seksualnych, którzy dopuszczają się czynów seksualnych na niepełnoletnich.

Mazurek przyłapana na zdjęciu z Berlusconim. [b]Polacy nie zostawili na niej suchej nitki[/b]

Mazurek przyłapana na zdjęciu z Berlusconim. Polacy nie zostawili na niej suchej nitki