O autorze
Przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego. Historyk. Poseł do Parlamentu Europejskiego (2004-2009), Wiceprzewodniczący (2001-2003) i Sekretarz Generalny (2003-2004) Platformy Obywatelskiej, Poseł na Sejm RP (1991-1993 i 1997-2004), Prezydent m.st. Warszawy (1999-2001), od 1987 roku działacz a w latach 1990-1991 Przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

1995–2015. Od podzielonej prawicy do podzielonej lewicy

Henryk Bąk, Roman Ciesielski, Hanna Gronkiewicz Waltz, Leszek Moczulski, Jan Olszewski, Jan Parys, Andrzej Strzembosz, Wojciech Ziembiński. Jakby ktoś nie pamiętał, jest to lista prawicowych polityków, którzy 20 lat temu, w ramach tzw. Konwentu Świętej Katarzyny, ubiegali się o nominację na prezydenckiego kandydata z ramienia prawicy.


Ówczesna prawica była w czarnej bo pozaparlamentarnej dziurze, nie chciała dopuścić do wyboru Aleksandra Kwaśniewskiego i – jako że w większości nie uznawała za „swojego” urzędującego prezydenta Lecha Wałęsy – uważała, że najlepsze co może zrobić, to mnożyć bez umiaru prawicowych prezydenckich pretendentów. Konwent oczywiście nie był w stanie wyłonić jednego kandydata, Wałęsy też nie poparł, i w efekcie żaden z konwentowych kandydatów niczego nie wywalczył (nawet wyniku, na bazie którego mógłby budować jakąś partyjną alternatywę), a ostatecznie prezydentem został Aleksander Kwaśniewski pokonując w II turze Lecha Wałęsę.

Dziś podobny kryzys przechodzi szeroko rozumiana lewica. I zdaje się, że przechodzi ona podobny przedwyborczy etap, co prawica 20 lat temu. Mamy zatem spory wysyp kandydatów i towarzyszącą im sondażową mizerię. Jak na razie swoje aspiracje zgłosili: Anna Grodzka, Magdalena Ogórek, Wanda Nowicka, Iwona Piątek, Janusz Palikot.

Obawiam się, że efekt będzie tu podobny do tego, jaki osiągnęła podzielona prawica w 1995 roku. I dodam od razu, że bardzo nad tym ubolewam. Jest w Polsce sporo wyborców o poglądach lewicowo-liberalnych, którzy czekają na jakaś poważną polityczną propozycję. Szansą mogłyby stać się wybory prezydenckie. Silny i poparty przez wszystkie środowiska lewicowo-liberalne kandydat zapewne wyborów i tak by nie wygrał – wydaje się, że Bronisław Komorowski jest poza wszelką konkurencją – ale mógłby stać się zwornikiem przyszłej poważnej koalicyjnej alternatywy politycznej walczącej z powodzeniem o silną pozycję w parlamencie w jesiennych wyborach. Wszystko wskazuje na to, że ta szansa została zaprzepaszczona.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Renault 0 0Łatwiejsza jazda. W tym modelu kierowca poczuje, co to znaczy prawdziwe wsparcie
0 0Chaos po roku bez użytkowania wieczystego. Już mówi się o nowym podatku
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie chcemy nudy, chcemy DRAMY. Ten odcinek "Rolnik szuka żony" zaspokoił odwieczną ludzką potrzebę
RECENZJA 0 0Bez coming outu Elsy, ale wciąż "ma tę moc". O "Krainie lodu 2" znów będzie głośno
POLECAMY 0 0Nigdy się nie poddawaj – tego uczy kino. 10 tytułów, które powinien zobaczyć każdy mężczyzna
Volvo 0 0W mieście Volvo ci więcej. Kompaktowy XC40 to SUV gotowy na (prawie) wszystko