Zanim zacząłem słuchać Jazz City Choir, postanowiłem sobie przypomnieć historię wokalistyki jazzowej. Te wszystkie piękne głosy, zespoły wokalne, które przez lata nam towarzyszły, od pewnego momentu przyjeżdżając również do Polski... Gdy dotarłem do nazwiska Al Jarreau, niespodziewanie zatrzymała się retrospekcja. Może to czerwone światło na skrzyżowaniu, a może wiedziałem, że pojawia się gościnnie na tej płycie. Pomimo tego, z radością, graniczącą wręcz z zaskoczeniem, odkryłem później jego obecność w jednym z utworów. Zapewne wielu, zwłaszcza nie będących prawdziwymi fanami jazzu, wymieni przede wszystkim The Manhattan Transfer - pomyślałem. Wielokrotnie koncertowali w naszym kraju i nagrywali dla Polskiej Telewizji. Jestem przekonany, że każdy chociaż raz ich usłyszał i zobaczył. I tak oto, przeniosłem się niezauważalnie do innej czasoprzestrzeni, ze zdziwieniem zauważając, że ulice pozostały wciąż takie same i tylko mnie tak poniosło:)

REKLAMA
To prawda, że płyta, którą otrzymałem od Małgorzaty Korczyńskiej - dyrektora artystycznego zespołu Jazz City Choir - otwiera przed nami inny świat, jednak niekoniecznie stanowi jedynie tradycję amerykańskiego śpiewania jazzu. Nie byłem tym faktem zaskoczony, bowiem otrzymałem egzemplarz z rekomendacją, że projekt będzie ewoluował w kierunku muzyki europejskiej, na dodatek współczesnej, a nawet powstanie repertuar specjalnie napisany na jego potrzeby. Utwór "Sing a Song of Songs" Garretta - rozpoczynający album - na nowo zmienił, wręcz bajecznie, postrzeganie rzeczywistości...
logo
Najwięcej, jak się zdaje, zależy od Małgorzaty Korczyśnkiej, Anny Gadt - kierownika muzycznego, a także Pawła Zielaka - aranżera wszystkich kompozycji zaśpiewanych przez Jazz City Choir. Ania Gadt jest także solistką, tak samo jak Grzegorz Karnas i wspomniany Al Jarreau, o którym wiedziałem od Małgorzaty Korczyńskiej, zachęcającej mnie do posłuchania płyty. Z kolei poszczególne głosy tworzą: Joanna Kucharczyk - sopran, ale także autorka jedego z utworów, Agata Sasinowska - sopran, Małgorzata Romańska - II sopran, Magdalena Stróżek - II sopran, Ewa Barczyńska - alt, Aleksandra Bogucka - alt, Grzegorz Duszak - tenor, Adam Konowalski - bass, Karol Tomoki Yamazaki - bass. Dorzucając nazwiska Krzysztofa Gradziuka grającego na perkusji oraz kontrabasisty Pawła Puszczało, mamy obraz całości, oddający niesamowite możliwości tej formacji. A skoro o tym, nigdy wcześniej nie wyobrażałem sobie utworów Esbjorna Svenssona w wersji wokalnej...
Jazz City Choir został nagrodzony przez STOART na Festiwalu "Złota Tarka" w 2009 roku, a także jako "Indywidualność Jazzowa" na 47 Festiwalu "Jazz nad Odrą" w 2011 roku. Nie zabierając znaczenia tym wyróżnieniom, ważniejsze się zdaje, że wciąż się rozwija, wzbogacając swój repertuar. Ambitnie brzmi zapowiedź poszukiwania w europejskiej muzyce, w której tak wiele również polskości. Wróćmy do tego, co już zostało nagrane. Kompozycje Esbjorna Svenssona przemawiają nadal tym samym językiem, śpiewnie oddając istotę zadumy czy nostalgii, jak równie szybko pojawiającej się ekspresji, będącej wynikiem improwizacji. Słyszę Esbjorna, którego przecież znam, ale odkrywam także, jak bardzo jest romantyczna jego muzyka. Chyba nigdy wcześniej nie zwrcałem na to uwagi, może przekonany, że ta melodyjność, czasami wręcz niebiańskość, stanowi zaledwie tło do opowiadania o czymś ważnym. A może uznając to za oczywiste, bardziej skupiając się podczas słuchania na kształtowaniu odpowiedniej formy przez samego Esbjorna Svenssona. W takim razie wykonania Jazz City Choir nie stanowią zwykłego odwzorowania, a tym bardziej nie można je potraktować, jako odtwórcze potraktowanie materii. Niech więc ze spokojem poszukują w naszej tradycji, bez obaw, że coś zepsują, nie mówiąc, że zagubią istotę. O to, że nie podołają warsztatowo, w ogóle nie należy się martwić...
Płyta Jazz City Choir to zbiór różnorodnych utworów, mających jednak swój charakterystyczny odcień, bądź lepiej powiedzieć, że stanowiących pasmo przenikających się kolorów. Jakby znaczenie miała ich kolejność. Zapewne tak jest, chociaż to przede wszystkim zasługa Tomasza Zielaka, aranżera tego materiału, który nadał mu swój odrębny, niepowtarzalny charakter. Co do wykonawstwa, proszę się wybrać na koncert promocyjny tego zespołu , który zapowiedziany jest na kwiecień 2013, by samemu docenić, czym jest współczesna sztuka wokalistyki jazzowej. Polskiej wokalistyki jazzowej!
P.S. Zadziwiające, że piszę o Jazz City Choir w dniu, w którym Al Jarreau obchodzi swoje urodziny. Teraz dopiero to zauważyłem:) Powracając do początku mojego wpisu, jakoś ciągle pojawia się jego nazwisko w moim tekście, dodając kolorytu mojemu pisaniu. A przecież nie o nim tym razem:)...

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?