O autorze
Od 26 lat pisze o samochodach, nie tylko w Polsce, ale także w kilkunastu innych krajach - w tym we Włoszech, Wielkiej Brytanii, Rumunii, Grecji, USA i RPA. Redaktor naczelny miesięcznika Motor Hobby, redaktor naczelny tygodnika Motor, twórca miesięcznika Moto Magazyn, pierwszy redaktor naczelny polskiej edycji miesięcznika TopGear, redaktor naczelny kwartalnika Ramp. Jedyny Polak, który publikował w oficjalnym miesięczniku właścicieli samochodów Bugatti "Ettore". Jedyny wschodnioeuropejski dziennikarz, który na legendarnym Festiwalu Prędkości w Goodwood występował przez 5 lat jako kierowca fabryczny. Pierwszy Polak, który startował w wyścigu Le Mans Classic. Jeździ samochodami, którymi nie jeździ nikt.

WĄSKA SPECJALIZACJA

Renault Clio RS Trophy
Renault Clio RS Trophy PRF
Niektórzy producenci samochodów tworzenie szybkich aut przednionapędowych mają we krwi. Citroen, Peugeot, Renault w każdej dekadzie budują co najmniej jeden taki samochód, o którym nie sposób zapomnieć. Aktualne Clio RS teoretycznie kontynuuje dziedzictwo wspaniałego Clio Williams, czegoś mu jednak od początku brakowało...



Clio Williams nie było pierwszą podrasowaną maszyną Renault z przednim napędem. Czytelnicy w moim wieku moga pamiętać wspaniałe Renault 12 Gordini, potem zapomniane Renault 15, 17 i Fuego, tudzież zaopatrzone w napęd przednich kół R5 Alpine (sam takie miałem i to jedno z lepszych wspomnień z młodości). Bez wątpienia zatem panowie z Renaultsport wiedzą, jak zbudować takie auto, niektórzy, tacy jak mój dobry znajomy Laurent Hurgon, potrafią nimi jeździć pioruńsko szybko, wiedzą i kunsztem kierowcy nadrabiając ich niedostatki techniczne. Aktualny, wynikający z realizmu finansowego i norm emisji spalin, turbodoładowany model Clio RS od początku mnie nie przekonywał, brakowało mu bowiem tego, co w hot hatchu jest najważniejsze: sterowności i spontanicznego posłuszeństwa komendom kierowcy. W dodatku, jak na dzisiejsze czasy, za mało dbał o tegoż szofera w warunkach codziennej jazdy - zmiana biegów przebiegała nieprzyjemnie, a tandetne w dotyku plastiki irytowały.
Szybka jazda nie miała w sobie żadnej harmonii, chyba że prowadził inżynier Hurgon, a wolna była nieprzyjemna. Po absolutnie przegenialnym poprzednim, wolnossącym Clio RS, nowy model stanowił dla mnie bolesne rozczarowanie.

220-konna wersja Trophy zmienia jednak sporo w mojej ocenie, bo ci sami bystrzy inżynierowie, o których pisałem wyżej, zorientowali się, że nie udało się do końca trafić w gust nabywców poprzednich modeli. Zdecydowali się zatem na skupienie się na bardziej sportowym charakterze samochodu, by wyraźniej zdefiniować jego atuty. I to, ku mojemu zaskoczeniu i zadowoleniu, właściwie się udało. Gdy jedziemy wolno, auto ma prawie wszystkie wady zwykłego RS, brakuje harmonii pracy silnika i przekładni, drażnią skoki momentu obrotowego, drgania w zawieszeniu mogą nużyć. Wystarczy jednak pojechać sprawnie i szybko, a podwozie zyskuje nadzwyczajną gładkość. Jak na prawdziwego przednionapędowego Francuza przystało, lubi pojechać zamaszystym bokiem, można sobie zresztą w tym pomóc dość niefortunnie zamontowaną dźwignią hamulca ręcznego. Przy odpowiedniej kombinacji trybów pracy przycisku RS i skrzyni biegów mamy zero pomocy ESP (ale trochę symulacji dyfra ze szperą) i naprawdę sami kierujemy tym autem. Nawet na śliskiej nawierzchni zachowanie wersji Trophy nastraja pozytywnie i wreszcie czuję ducha starych, hardkorowych, przednionapędowych samochodów Renault, którymi tak pięknie potrafił i potrafi jeździć Jean Ragnotti. I jeszcze jedno, przy najbardziej agresywnej mapie silnika i skrzyni biegów brzmi fantastycznie bez pomocy głośników...

Tak, w tej wersji aktualne Clio RS może się podobać. Trzeba tylko pamiętać, że ma wąską specjalizację, i do miejskiego lansu raczej się nie nadaje.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0"Widzę histerię". To on forsuje zakaz edukacji seksualnej, który tak bulwersuje Polaków

DADHERO.PL

0 0Nie masz pojęcia, jak wychować swoją córkę? Tato, oto 10 złotych rad specjalnie dla Ciebie
0 0Dobry zegarek nie musi być "Swiss Made". Fajne czasomierze powstają i w innych krajach Europy
Jaguar 0 0Duży, dostojny i w świetnej cenie. Tego SUV-a kupisz już za 1452 zł netto miesięcznie

NA ŚWIECIE

0 0Podobno w domu jest spokój. Do nowego Sejmu weszli ojciec oraz syn – i są w różnych partiach!
0 0"Jestem skłonny startować w wyborach na szefa PO". Pierwszy polityk rzuca wyzwanie Schetynie
MOTO 0 0Czy McLaren naprawdę jest tak kosmiczny, jak wygląda? W środku od razu zaskakuje jedna rzecz
POPKULTURA 0 0Zepsuliście mi serial, na który czekałam! "Batwoman" miała być hitem, a jest porażką