
Klimat się ociepla. W wielu miejscach niebezpieczeństwo terrorystycznego zamachu jest zbyt wielkie, by się tam wybrać. W przyszłym roku zachęcam zatem do spędzenia choćby części lata w Anglii...
REKLAMA
Nie, nie zwariowałem. Jeśli choćby trochę lubicie historię, stare samoloty i samochody, Anglia aż kipi od miejsc, gdzie można fantastycznie spędzić czas. Lato 2016 było w dodatku tak upalne, że pogotowie ratunkowe wielokrotnie na moich oczach zabierało ludzi z objawami słonecznego udaru.
Pierwszym z dwóch miejsc, do odwiedzenia których namawiam, jest Imperialne Muzeum Wojny (Imperial War Museum) w Duxford (http://www.iwm.org.uk/visits/iwm-duxford). Istnieje jeszcze druga część tego fantastycznego muzeum w londyńskim Lambeth, ale nie o nią teraz chodzi. Duxford mieści genialną kolekcję brytyjskich i amerykańskich samolotów cywilnych i bojowych, a także broni lądowej tudzież wiele atrakcji dla młodzieży - głównie doświadczeń praktycznych, tłumaczących teorię lotu szybowców, samolotów i aerostatów.
W gościnnym Duxford wiele firm i osób prywatnych przechowuje oraz remontuje swoje zabytkowe samoloty, tu między innymi działają przedsiębiorstwa, przywracające do stanu lotnego takie cuda jak myśliwce Spitfire. Warto sprawdzać stronę IWM w internecie, gdyż w sezonie letnim organizuje się tam absolutnie najlepsze pokazy w locie zabytkowych samolotów bojowych (zwanych "warbirds"). Na miejscu działają firmy, oferujące loty widokowe i zapoznawcze rozmaitymi wiekowymi samolotami - na pierwszy raz polecam lot dwupłatowym samolotem komunikacyjnym DH Dragon Rapide, który przez długie lata obsługiwał krótkie trasy w całym Imperium Brytyjskim.
Atmosfera Duxford to coś niepowtarzalnego. Dawna baza amerykańskich bombowców zachowała sporo wojennego czaru, a budynek muzeum amerykańskiego lotnictwa, zaprojektowany przez Sir Normana Fostera, nie burzy harmonii tego wyjątkowego miejsca.
Drugim godnym polecenia miejscem, w którym zawsze można latem spędzić ciekawy weekend, a często zobaczyć pokazy w locie, a także parady zabytkowych pojazdów, w tym parowych, jest Old Warden. The Shuttleworth Collection (http://www.shuttleworth.org), dzieło życia jednego zamożnego arystokraty, dba o liczne zabytkowe samoloty, utrzymując je ogromnym wysiłkiem w stanie gotowym do lotu - najstarszy nadal latający w Wielkiej Brytanii samolot, Blackburn Monoplane z 1912 roku, ma swój dom właśnie tam.
Na miejscu jest stylowa restauracja, mnóstwo drobnych eksponatów i wspaniały sklep z książkami, gdzie można w kilkanaście minut wydać majątek. Pokazy lotnicze Shuttleworth organizuje z wielką pieczołowitością, zaś komentatorami są zwykle piloci zabytkowych maszyn, którzy najlepiej wiedzą, co mówią.
Nie wiem, czy potrafię tą garścią fotografii przekonać do przyszłorocznej wizyty w słonecznej i, wbrew stereotypowi, ciepłej Anglii, ale ja sam po stokroć wolę patrzeć na piękne samoloty w powietrzu niż wylegiwać się na jakiejkolwiek plaży.
