
Nic tak nie służy sprawie jak Flotylla Wolności? Potwierdzić tę teorię postanowili aktywiści z zachodniej części Nowej Gwinei.
REKLAMA
Po sukcesie medialnym oraz co najmniej sporym, wymiernym wkładzie w propagowanie "Idei Wolnej Palestyny". Flotylli którą niefortunnie spacyfikowali na swoich wodach terytorialnych Izraelczycy, przyszła część na drugą stronę błękitnej planety. W ubiegłym tygodniu z Australijskiego Caims wypłynęły dwie łodzie z 50 aktywistami na pokładzie, które przyjęły zacną nazwę „ Zachodnio Papuaska Flotylla Wolności”. Jak się można było łatwo domyśleć rządowi Republiki Indonezji nie w smak takie inicjatywy, tym bardziej że celem wolnościowego rejsu maiły być wody terytorialne Indonezji z najdalej na wschód wysuniętym miastem republiki Merauke.
Szybki odzew wyszedł z ministerstwa bezpieczeństwa międzynarodowego, które zapowiedziało konkretne kroki powstrzymujące wyprawę. Wysłany okrętu marynarki wojennej oraz myśliwce do penetrowania wód i przestrzeni terytorialnych w rejonie powinny skutecznie (sic) sprostać zastopowaniu tej nielegalnej zdaniem Indonezji operacji.
Według wspomnianego ministerstwa, płynący Flotyllą aktywiści nie posiadają wiz wjazdowych do Indonezji a i sama Flotylla nie legitymuje się pozwoleniami na wpłynięcie na wody terytorialne Republiki Indonezji.
Oczywiście uruchomione zostały również niezbędne w takich sytuacja kanały dyplomatyczne. Minister Spraw Zagranicznych Indonezji złożył oficjalny protest na ręce ambasadora Australii w Dżakarcie, przywołując dobre stosunki bilateralne i cień jaki położyć na nie mogą podobne działania wychodzące z terytorium zaprzyjaźnionej Australii. Podobne noty otrzymał ambasador Papua Nowa Gwinea (PNG) gdzie Flotylla miała zamiar urządzić krótki popas tranzytowy
Temat dążeń niepodległościowych indonezyjskich Papuasów wraca co jakiś czas jak przysłowiowy bumerang w zależności od dziejących się wydarzeń około papuaskich. Ostatni okres jest akurat dosyć obfity w takowe akcenty w przekazach medialnych na archipelagu. Od drobnych lokalnych potyczek zbrojnych wojska TNI i oddziałów Organizacji Wolnej Papui OPM w obu nowo gwinejskich prowincjach, Papua Zachodnia i Papua, po akcenty międzynarodowe dotykające tego delikatnego zagadnienia.
W ubiegłym tygodniu w holenderskiej Hadze otworzono biuro OPM. Termin otworzenia biura zbiegł się w czasie z 51 rocznicą przejęcia przez Indonezję zachodniej części Nowej Gwinei z rąk Holendrów właśnie. Podobne biuro otworzyło wcześniej swoje podwoje w angielskim Oxfordzie w maju b.r. Oba oddziały zostały oczywiście oficjalnie oprotestowane przez indonezyjskie ministerstwo spraw zagranicznych.
Jak znam życie i globalne tendencje niepodległościowe tegoroczna Flotylla Wolności nie kończy problemu OMP w polityce wewnętrznej Republiki Indonezji.
