Lubię swoich studentów psychoterapii. Zależy mi, żeby na każdych zajęciach nauczyli się jak najwięcej. Dlatego przechodzimy na naukowo udowodnione, najnowocześniejsze metody korzystania z zajęć akademickich – kartkę i długopis. Brzmi jak prowokacja?

REKLAMA
Arnold Glass w pomysłowym eksperymencie udowodnił, że używanie laptopów, tabletów itp. podczas zajęć akademickich prowadzi do obniżenia wyników egzaminów o pół stopnia.
I to nawet jeśli samemu się z nich nie korzysta, ale korzystają inni koledzy w sali.
Doraźne używanie elektroniki nie wpływało na zapamiętywanie. Tu studenci mieli rację twierdząc, że podzielność uwagi im pozwala na to. W dłuższym przedziale czasu, na egzaminach końcowych nie było już tak różowo.
Inne badania ujawniły też, że wyniki uczenia „na żywo” w grupie, są wyższe niż uczenie się na podstawie nagrania wideo tego samego wykładu. Dlaczego: bo ludzie lepiej uczą się w interakcji z drugim człowiekiem niż ze sprzętem. To pokazuje, że e-learning najprawdopodobniej będzie przynosić gorsze rezultaty niż tradycyjne uczenie w relacji nauczyciel – grupa.
Co więcej, ci co robią notatki ręczne wykazują znacznie lepsze rozumienie materiału, gdyż wolniejsze pisanie wymaga rozumienia i organizowania materiału, podczas gdy pisząc na klawiaturze pisze się niemal stenografując, co wykazały badania Pam Mueller i Daniela Oppenheimera. Te badania odpowiedziały mi na pytanie, czemu mamy takie dobre wyniki szkolenia w diagnozie nozologicznej – w tym roku wszyscy uczestnicy kursu zdali egzamin końcowy i wielu z nich na piątkę.
Uczestnicy dostają podręczniki z zaleceniem, by na bieżąco robili notatki w książce, co pewnie utrudnia im dodatkowe pisanie w laptopie, a niemal całe uczenie przebiega w interakcji – z nauczycielami i kolegami z grupy.

Skoro laptopy, tablety i smartfony upośledzają zdawanie egzaminów, retencję wiedzy i rozumienie materiału, przejdźmy do notatek ręcznych, a na czas zajęć maszyny pozostawmy w torebkach i plecakach.