
Cyganie zawsze mieli „pod górkę”. Wprawdzie cenieni za muzykę, podziwiani z zazdrością za wędrowny styl życia byli obarczani winą za całe zło. To Cyganie mieli porywać dzieci, kraść i rzucać uroki. Lekarstwem na przesądy miała być zmiana ich stylu życia….
REKLAMA
Pretekstem do napisania tej książki stał się reportaż o Taborze pamięci, corocznej objazdowej imprezie edukacyjnej, służącej przypomnieniu romskiej historii i tradycji. Rozmowy z uczestnikami imprezy i samo w niej uczestnictwo skłoniło Autorkę do opisania historii, która zaczęła się od uchwały w sprawie pomocy ludności cygańskiej przy przechodzeniu na osiadły tryb życia. Ten przewrotny tytuł uchwały kryje w sobie groźbę, bowiem pomocy tej nikt nie chciał, do jej przyjęcia należało Cyganów zmuszać.
Dlaczego więc oferowano Cyganom pomoc przez nich niechcianą? Dlaczego nie pozwolono na ewolucję ich stylu życia? Odpowiedź jest prosta. Niezależność stylu życia Cyganów musiała kłuć w oczy ludzi systemu nie znoszącego niezależności. Każdy, kto unikał kontroli, był podejrzany. I to tworzy smutek tej historii.
Dziś pozostają wspomnienia i kultywowanie pamięci. Bo tylko koni żal…
