Pavol Rankov
Matki
Pavol Rankov Matki Wydawnictwo Książkowe klimaty

„Zdarzyło się pierwszego września…” Rankova, wydane jesienią zeszłego roku zaostrzyło mój apetyt na dobrą prozę. Dlatego z radością, ale i obawą sięgnąłem po wydane ostatnio „Matki”, nową książkę tego świetnego słowackiego prozaika. Spodziewałem się uczty literackiej, jednocześnie obawiając się, że druga książka Rankova nie będzie tak dobra, jak pierwsza. Obawy moje okazały się bezpodstawne, „Matki” to książka, która rzuciła mnie na kolana.

REKLAMA
Szczęście Zuzanny nie trwało zbyt długo. Jej ukochany, radziecki partyzant, ginie w ostatnich dniach niemieckiej okupacji. Oskarżona o zdradę trafia na Syberię, gdzie rodzi syna swego ukochanego. Małe dziecko nie ma szans na przeżycie w takich warunkach, jednak do kobiety uśmiecha się los. Dzięki kaprysowi radzieckiego oficera ma cień szansy na wychowanie swego syna. Kurczowo trzyma się tej szansy i walczy o swego syna jak lwica. Nadchodzi jednak dzień, w którym Zuzanna musi dokonać pierwszego z trudnych wyborów, musi wyrazić zgodę na adopcję chłopca przez jedną ze strażniczek. Zgoda ta jest szansą na codzienne doglądanie syna.
Po śmierci Stalina kobieta może wrócić do rodzinnej wsi. Nie chce jednak pozostawić na Syberii swego syna, zdaje sobie jednak sprawę, że nie będzie to proste. Na razie musi wrócić sama i liczyć na cud. Cuda się jednak nie zdarzają, zwłaszcza komuś, kto był oskarżony o zdradę radzieckiego partyzanta. Zuzanna musi znaleźć prawdziwego zdrajcę, a kiedy już pozna prawdę stanie przed diabelską alternatywą. Wybór jakiego dokonała czyni z niej we wsi pariasa, jednak dziewczyna nie żałuje swej decyzji, odzyskała bowiem syna.
Historia absolutnej matczynej miłości to temat, jaki często pojawia się w literaturze. Rzadko jednak autorzy eksponują samą matkę. Literacka matka jest tłem przeżyć bohatera, albo przedmiotem kultu po jej utracie. Dla Rankova matka jest tak naprawdę jedynym bohaterem historii, pozostałe postacie są tylko tłem uwiarygadniającym przekaz. Ten prosty zabieg spowodował, ze miłość matczyna jest u Rankova nie tylko czymś absolutnym, ale też wyidealizowanym, a opisana przez niego historia bije na głowę nawet peany na cześć matki wyrażone w „Obietnicy poranka” Romaina Gary.
„Matkami” Rankov udowodnił, że w literaturze nic nie jest ostateczne. Każdy temat może być opisany ponownie, z innej perspektywy, z innymi środkami wyrazu. Książka absolutnie doskonała nigdy nie powstanie, bowiem co dziennie rodzą się nowi pisarze, którzy pisać będą jeszcze doskonalszą prozę.
Literatura żyć bowiem będzie tak długo, jak istnieć będzie gatunek ludzki.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?