Sarah Waters
Za ścianą
Sarah Waters Za ścianą Prószyński i S-ka

Życie nigdy nie było tanie. Wiedzą o tym mieszkanki domu przy Champion Hill, dwie panie Wray – matka i 26-letnia córka Frances, które po śmierci głowy rodziny zostają z potężnymi długami. A że to początek lat 20., bieda zagląda do większości domostw, zaś o pracę trudno, właścicielki decydują się na wynajęcie części posiadłości młodemu małżeństwu. Nie spodziewają się, że wraz z przybyciem nowym mieszkańcom, ich uporządkowane życie stanie na głowie, a długo skrywane sekrety ujrzą światło dzienne.

REKLAMA
Frances była przeciwna wynajmowaniu domu obcym lokatorom, jednak gdy bieda zagląda w okna, trudno oponować szybkiemu zarobkowi. Zresztą nowi mieszkańcy choć hałaśliwi, wprowadzają do domu nową energię, zaś dla panny Wray stają się obiektem rozrywki. Zaintrygowana, coraz śmielej wkracza do życia Barberów, a przypadkowe, lecz nieuniknione spotkanie jeszcze bardziej się do tego przyczyniają. Szybko nawiązana nić porozumienia pomiędzy nią a młodą żoną Leonarda, Lilian przeradza się w coś więcej, coś, co może naruszyć dotychczasowe status quo.
„Za ścianą” to kolejna powieść cenionej i nagradzanej Sarah Waters. Tym razem pisarka osadziła akcję w 1922, jednak trudno nie zauważyć podobieństwa z jej poprzednią książką „Pod osłoną nocy” – rozgrywającą się w latach 40 XX wieku. Mimo że powieści oddziela od siebie ponad 20 lat, dzieją się zaś już w innych epokach, to bohaterowie zostają pozostawieni przed tymi samymi problemami. Bieda, widmo wojny wciąż obecne w umysłach zwłaszcza starszych mieszkańców, tęsknota za dawnymi czasami, przeminioną epoką, nawet za latami wojennymi – bo wtedy przynajmniej dokonywali czegoś ważnego i poczucie beznadziei, tego, że to, co teraz robią nie ma żadnej wartości. To wszystko łączy Lillian, Frances z Viv, Duncanem czy Kat, bohaterów „Pod osłoną nocy”. Niby inne czasy, a odczucia te same.
Jednak „Za ścianą” nie idzie w kierunku swojej poprzedniczki. Choć pierwsza część książki wskazuje na miłą, sielankową powieść, która swoim, żółwim tempem ukaże życie dwóch rodzin, tego jak mocno ze sobą kontrastują, a jednocześnie się dopełniają, słowem – mimo że wszystko zdaje się prowadzić do porównywania dwóch grup społecznych, ni stąd ni zowąd akcja przyspiesza, zaś jednym z głównych pytań staje się – Na ile określa nas przynależność do rodziny, małżeństwa, grupy społecznej, orientacji? Czy należy za wszelką cenę ujawnić prawdę? Co, gdy sekrety pozostaną w ukryciu? Co z wyrzutami sumienia, co z karą?
A jako, że uknuła to Waters, czytelnik do końca nie będzie pewny, jaki się cała historia zakończy.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?